Jak mądrze i miłosiernie wysłałeś, o Jezu, uczniów swoich…
Artykuły

Było ich tylko trzech – trzech duszpasterzy, których kanclerz konsystorza, prałat Jan Szych, zdołał przekonać do pozostania na Wołyniu w roku 1945 po przeniesieniu się kurii do Polski. We Włodzimierzu został ks. Marian Jasionowski, w Równem – o. Serafin Kaszuba a w Łucku - ks. Jan Rutkowski .

Jak wspomina o. Serafin Kaszuba: ks. prałat Szych kierował propozycję  do wielu kapłanów, lecz ci odmawiali. Byli przerażeni konfrontacją między narodami oraz aresztem biskupa Szelążka i grona kapłanów łuckich, podejmowali więc decyzję o wyjeździe do Polski. Początkowo na powrót zdecydował się także o. Kaszuba.

Ostatecznie jednak, mimo wahań i wątpliwości postanowił pozostać, podobnie jak ks. Jasionowski. Inaczej rzecz się miała z ks. Rutkowskim. On zgodził się natychmiast. Jako rodowity wołynianin nie miał dylematu pozostać czy wyjechać. Tym bardziej, iż swoją działalność duszpasterską rozpoczynał on jako wikariusz w katedrze łuckiej św. Piotra i Pawła, a od roku 1909 był proboszczem rozmaitych parafii wiejskich na wschodzie Wołynia.

Po nominacji na proboszcza kościoła katedralnego ks. Rutkowski został także mianowany  administratorem tymczasowym diecezji Łuckiej. Poprzez swoją posługę w mieszanych narodowo  wiejskich parafiach ks. Rutkowski zdobył doświadczenie potrzebne mu w pracy w nowych skomplikowanych warunkach. O tym, że wiejski ksiądz okazał się właściwym kandydatem świadczy fakt, iż jego autorytet duchowy i administracyjny był niezwłocznie zaakceptowany przez o. Kaszubę i ks.  Jasionowskiego. Jego działalność była ukierunkowana na zachowanie parafii rzymskokatolickich w regionie. Była to rzecz niełatwa nie tylko wskutek ciężkich warunków pracy, lecz także przez brak kapłanów. W miasteczkach na Wołyniu pozostało po kilkadziesiąt osób wyznania katolickiego, np. w Rożyszczach było ich 35, a w Lubomlu – 31. W obrębie obwodu Wołyńskiego wszystkich wiernych obsługiwać musiało jedynie dwóch wspomnianych księży. Na Rówieńszczyźnie dbał o to o. Serafin Kaszuba, od czasu do czasu wspomagany przez ks. Rutkowskiego. Trudną sytuację osobową dodatkowo pogłębiały szykany ze strony władz. Gdy tylko wspólnoty lokalne zaczynały starania o otwarcie kościoła,  władze wydawały księżom zakaz odwiedzania tych parafii, w których oni nie byli zarejestrowani.

Ksiądz Rutkowski wyjeżdżał niekiedy potajemnie, a niekiedy prosił o zezwolenie na wyspowiadanie starszej osoby czy na odprawienie pogrzebu. I podczas takich właśnie wyjazdów zazwyczaj sprawowane były również inne obrzędy – chrzty, śluby i poświęcenia domów. W swoich słowach i czynach ks. Jan Rutkowski był zawsze wyważony i tego wymagał od znajdujących się pod jego władzą księży. Chodziło o to aby nie dać powodu do zamykania kościołów. Na przykład, gdy władze sowieckie zabroniły dzieciom uczestniczenia w obrzędach religijnych, nie dotyczyło to słuchania muzyki sakralnej i ks. Jan Rutkowski skorzystał z tego. Na jego prośbę prezes rady parafialnej w Łucku, p. Jerzy Nowodworski, sprowadził dobrego organistę, we Włodzimierzu zaś lekcje muzyki prowadziła prezes rady parafialnej Regina Karetnikowa. Kiedy zaś do Łucka przyjeżdżali księża Jasionowski czy Kaszuba, ks. Jan Rutkowski tłumaczył się zawsze, iż przyjeżdżają oni by się wyspowiadać.

W tych ciężkich czasach trzech kapłanów wspierając się nawzajem i przezwyciężając trudności wypełniało swoją misję  ratowania kościoła katolickiego na Wołyniu.

Waldemar PIASECKI
Powiązane publikacje
Polskie stowarzyszenie z Lubomla uporządkowało cmentarz w Rymaczach
Wydarzenia
Członkowie Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Michała Ogińskiego w Lubomlu przeprowadzili kolejną akcję porządkowania cmentarza w Rymaczach.
01 września 2026
W Boratynie startuje projekt poświęcony polskiej kulturze ludowej
Wydarzenia
W Boratynie rozpoczyna się realizacja projektu artystyczno-edukacyjnego «Wizerunki różnych regionów Polski», którego celem jest przybliżenie dzieciom i młodzieży bogactwa polskiej kultury ludowej.
01 września 2026
Młodzież z Równego poznawała sztukę ogrodową Wołynia
Wydarzenia
Młodzież z Równego uczyła się języka polskiego, poznawała historię oraz zwiedzała zabytki sztuki ogrodowej w ramach «Szkoły architektury. Zabytki sztuki ogrodowej Wołynia». Półkolonie, w których wzięło udział ponad 20 uczniów polskiego pochodzenia, przez 10 dni pomagały w odkrywaniu ciekawych obiektów w regionie.
31 sierpnia 2026
Makrokosmos Duncana
Artykuły
30 sierpnia, w Międzynarodowym Dniu Pamięci Osób Zaginionych, w Wołyńskiej Obwodowej Bibliotece dla Młodzieży w Łucku otwarto wystawę fotograficzną «Makrokosmos pola bitwy», na której prezentowane są zdjęcia żołnierza Oleksandra Kraiły, który zaginął na początku 2025 r.
31 sierpnia 2026
W Ostrówkach odbył się pogrzeb 55 ofiar Zbrodni Wołyńskiej
Wydarzenia
30 sierpnia na cmentarzu parafialnym w Ostrówkach, nieistniejącej obecnie wsi (teren współczesnego rejonu kowelskiego, dawniej powiatu lubomelskiego) odbyły się uroczystości pogrzebowe ofiar Zbrodni Wołyńskiej w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej ekshumowanych latem br.
31 sierpnia 2026
Msza święta w Dniu Pamięci Obrońców Ukrainy
Wydarzenia
29 sierpnia obchodzony jest Dzień Pamięci Obrońców Ukrainy poległych w walce o wolność i niepodległość państwa. Kojarzony jest przede wszystkim w kotłem iłowajskim z 2014 r., kiedy to podczas wycofywania się tzw. zielonym korytarzem ukraińskie wojsko zostało ostrzelane przez wroga.
29 sierpnia 2026
Trzy ukraińskie zespoły wystąpiły w Łucku podczas 19. edycji Festiwalu ART JAZZ
Wydarzenia
Hyphen Dash, Usein Bekirov Quartet feat. Rafał Sarnecki oraz Yevhenii Dubovyk Project & Kateryna Avdysh zagrały w Łucku podczas 19. Międzynarodowego Festiwalu Jazzowego ART JAZZ. Ten tradycyjny dla Wołynia festiwal jazzowy odbył się 27 sierpnia w Łuckim Centrum Biznesowym.
28 sierpnia 2026
W Równem odbył się koncert pieśni polskiej
Wydarzenia
W ramach projektu «Polskie Głosy Wołynia» w Równem odbył się koncert pieśni polskiej, który zgromadził przedstawicieli Polonii, osoby polskiego pochodzenia oraz mieszkańców zainteresowanych polską kulturą.
28 sierpnia 2026
Po Polsce z Wiesławem: Na Przełęczy Łupkowskiej – między historią, naturą i legendą
Artykuły
Na południowo wschodnich krańcach Polski, gdzie Beskid Niski łagodnie opada ku granicy ze Słowacją, znajduje się miejsce szczególne. Przełęcz Łupkowska i okoliczne doliny to przestrzeń, w której historia, przyroda i pamięć dawnych mieszkańców splatają się z lokalnymi legendami. To właśnie one nadają temu regionowi niezwykły, niemal metafizyczny charakter.
28 sierpnia 2026