W szkołach sobotnio-niedzielnych prowadzonych przez Stowarzyszenie Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu w nauce polskiej kultury i historii już tradycyjnie pomagają quizy.
W Dniu Wszystkich Świętych w Łucku na tzw. Memoriale ponownie zapalił się krzyż ze zniczy. Tu, na dawnym cmentarzu katolickim, zgromadzili się miejscowi Polacy, aby pomodlić się za zmarłych.
Dwa razy w roku grupa inicjatywna Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu sprząta Polski Cmentarz Wojenny w Przebrażu (dziś Hajowe).
Współpraca Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu z Dortmundzko-Wrocławsko-Lwowską Fundacją im. Świętej Jadwigi zaowocowała stażem dwóch nauczycielek z Łucka w Polsce: Tetiany Sobkowskiej oraz Anastasiji Karpowycz.
Nowy rok szkolny w Szkole Sobotnio-Niedzielnej działającej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu rozpoczął się uroczyście. Najpierw studenci Wydziału Filologii i Dziennikarstwa Wołyńskiego Narodowego Uniwersytetu im. Łesi Ukrainki w ramach 13. Edycji Narodowego Czytania przeczytali dramat «Kordian» Juliusza Słowackiego.
Jak stare przysłowie mówi: «Każda myszka swój ogonek chwali», tak i my postanowiliśmy choć troszkę ten ogon zareklamować. Uczyć i zachęcać do nauki można na wiele sposobów.
Wyjazd «Lato z Polską» dla uczniów sobotnio-niedzielnej szkoły przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu zakończył się pod koniec sierpnia. 25 dzieci z Wołynia spędziło wraz z rówieśnikami z Litwy dwa tygodnie w niezapomnianej atmosferze gór na Dolnym Śląsku i urokliwego Wrocławia.
Uczniowie polskiego pochodzenia z sobotnio-niedzielnej szkoły działającej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu wrócili z wakacji. Przez tydzień dzieci z Łucka i Horochowa wraz z nauczycielami języka polskiego przebywały w mieście Stronie Śląskie.
Stowarzyszenie Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu zaprasza na dzieci i dorosłych na zajęcia z języka polskiego.
Alina Maslikowa zmarła 22 lipca w wieku 85 lat. Pochodziła z polskiej rodziny, która w okresie międzywojennym mieszkała na pograniczu białorusko-litewsko-polskim. W latach 80. przeniosła się z mężem do Łucka.