Pierwszy krok
Rozmowy

«Nie czekam aż państwo się obudzi, nie mam na to czasu»– mówi Serhij Godlewski, który wiele lat poświęcił porządkowaniu ukraińskich cmentarzy na terenie Polski. Prezes Stowarzyszenia «Fundacja Niepodległość» w Łucku, kurator projektu «Pamięć bez granic» był gościem naszej redakcji.

 

– Czy pamiętasz pierwszy cmentarz, który doprowadziłeś do porządku? Kiedy to było?
– To był rok 2002. Cmentarz we wsi Szczypiorno w województwie wielkopolskim. Dzięki wsparciu harcerzy ze Zgierza pracowaliśmy później w centralnej Polsce, na Warmii i Mazurach oraz w innych regionach, gdzie zostały pochówki ukraińskich żołnierzy lub ukraińskie cmentarze cywilne.


Już od 14 lat jeżdżę odnawiać ukraińskie cmentarze na terenie Chełmszczyzny. Od roku 2010 zacząłem pracować bliżej pogranicza, głównie w powiecie hrubieszowskim. W 2000 r. zacząłem paszportyzację cmentarzy i w tym celu objechałem 367 wsi. Najpierw robiłem to jako wolontariusz, później zostałem sekretarzem państwowym Komisji Międzywydziałowej ds. Uhonorowania Pamięci Ofiar Wojen i Represji Politycznych powołanej przy Wołyńskiej Obwodowej Administracji Państwowej. Do tej komisji przyszedłem już z pewnym doświadczeniem.


– Jak odbywała się paszportyzacja?
– Pojechałem do Prawosławnego Biskupa Abla, który skierował mnie do ks. Jana Kota, proboszcza parafii prawosławnej w Hrubieszowie. Kiedy wyjaśniłem, co chcę robić, on skierował mnie do ludzi, którzy opowiadali o cmentarzach prawosławnych. Robiłem zdjęcia na zwykłą «mydelniczkę», wykonywałem pomiary. Później poznałem ludzi, którzy również zajmowali się czymś podobnym. Na przykład ze Stowarzyszenia Magurycz, które odnawia i konserwuje zabytki i nagrobki na ziemiach łemkowskich, harcerzami z województwa łódzkiego oraz Jarosławom Góreckim, który wprowadził mnie do tej pracy na terenie Polski, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny. To właśnie dzięki harcerzom udało się nam uporządkować cmentarz w Szczypiornem.


– Dlaczego interesujesz się zabużańskimi ziemiami przygranicznymi? Czy może dlatego, że w Twojej rodzinie był ktoś zza Buga czy jest inny powód?
– Nie. Moja rodzina pochodzi z okolic Beresteczka. Jeszcze we wczesnym dzieciństwie dowiedziałem się o zabużanach, dlatego że w naszej wsi mieszkali przesiedleńcy, nazywaliśmy ich właśnie tak. Na początku lat 90-tych zaczęto otwarcie mówić o roku 1944: i o akcji «Wisła», i o wysiedleniu Polaków z Ukrainy. Ten temat mnie interesował. W 1996 r. po raz pierwszy pojechałem na Chełmszczyznę i zobaczyłem kilka zaniedbanych cmentarzy ukraińskich. Poznałem też przedstawicieli władz lokalnych.


– Jaki mieli stosunek do Twojej działalności? Jak tłumaczyli się z tego, że cmentarze są tak zaniedbane?
– Wszystkie cmentarze na terenie Ukrainy należą do społeczności lokalnych. W Polsce część cmentarzy należy do cerkwi lub kościołów, a więc wszystkie zezwolenia na organizacje prac na cmentarzach należy uzgadniać również z nimi. Polskie cmentarze na Ukrainie i ukraińskie w Polsce mają podobne historie. Były celowo niszczone. Jestem przekonany, że tak robiono po to, aby zatrzeć ślady obecności różnych narodów na tych ziemiach. Ponadto cmentarze były bezczeszczone. I po jednej, i po drugiej stronie granicy na ich terenie urządzano na przykład wysypiska śmieci.


– Smutny jest też los polskich cmentarzy na Ukrainie. Niedawno odwiedziłem kilka z nich. Musiałem się zmierzyć z takim obrazem: w czyimś rozkopanym grobowcu rodowym – materac, prezerwatywy i butelki. Kobieta z lokalnej polskiej społeczności powiedziała: «Nie możemy tu zrobić porządku własnymi siłami». Jak uważasz, czy jest nadzieja, że państwo wreszcie się obudzi?
– Nie wiem, kiedy obudzi się państwo i nie czekam na to, ponieważ nie mam na to czasu.


– Jak pozyskujecie dofinansowanie?
– W październiku jeździliśmy do Małkowa w gminie Mircze powiatu hrubieszowskiego. Uporządkowaliśmy tam cmentarz. Ten projekt dofinansowało Ministerstwo Młodzieży i Sportu Ukrainy. Poprzednie wyjazdy organizowaliśmy głównie dzięki pomocy sponsorów. Wśród darczyńców byli m.in. przedstawiciele władz i biznesu.


– W 2011 r. w projekcie «Pamięć bez granic» brała udział także młodzież ze Stowarzyszenia Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu. Po powrocie wolontariusze opowiadali, że bardzo się zdziwili, kiedy miejscowi wzięli własne narzędzia i przyszli im pomagać. Nasza młodzież zapytała, czy im za to zapłacono, a miejscowi odpowiedzieli, że nie, po prostu zobaczyli, że nie radzą sobie z wielkim zakresem prac, na dodatek bez sprzętu.
– To było we wsi Modryń. Tam na cmentarzu poprzeplatały się drzewa, dziki chmiel, krzyże. Dzisiaj ten cmentarz jest uporządkowany i ogrodzony, miejscowi regularnie go koszą. Cmentarze żyją, kiedy ludzie na nie przychodzą.


Kiedy razem pracują Polak i Ukrainiec, którzy wcześniej nie rozmawiali po polsku lub po ukraińsku, znajdują wspólny język – to dyplomacja ludowa.


– W tym roku przyjechała do nas polska młodzież, żeby pomóc uporządkować cmentarze na Wołyniu.
– Latem uczestnicy projektu «Pamięć bez granic» uporządkowali cmentarze we wsiach Wereszyn, Łasków, Modryń i Sahryń w gminie Mircze powiatu hrubieszowskiego. W październiku-listopadzie ukraińska i polska młodzież wspólnie sprzątała cmentarze w Małkowie na Lubelszczyźnie, a później w Nieświczu na Wołyniu. Ze strony polskiej w projekcie wzięło udział sześcioro uczniów w wieku 14–16 lat oraz dwie nauczycielki z Gimnazjum nr 2 im. ks. Zygfryda Berezeckiego w Chełmie.


– Na moje pytanie czy chcieliby jeszcze raz tutaj przyjechać, odpowiedzieli: «Tak, ponieważ jeszcze nigdy nie widzieliśmy polskiego cmentarza w takim stanie». Ukraińskich cmentarzy na terenie Polski «w takim stanie» też wcześniej nie widzieli.
– Mam nadzieję, że kiedy te dzieci wrócą do Polski i część z nich będzie szukała zaniedbanych nekropolii, to opowiedzą innym młodym Polakom, że pracowały razem z Ukraińcami. Taka praca podtrzymuje naszą kondycję moralną, niezależnie od wyznania oraz jednoczy.


– Jak powinna wyglądać Twoja działalność w przyszłości, Twoje stosunki z państwem?
– Po pierwsze, chciałbym nawiązać współpracę ze wspólnotami, środowiskami młodzieżowymi po jednej i drugiej stronie Bugu. Powinniśmy podnieść z ruiny ukraińskie cmentarze w Polsce, to samo należy robić z polskimi cmentarzami na Ukrainie. Ani polska strona, ani ukraińska nie mają możliwości stale przebywać za granicą, ale o cmentarze mogą zadbać miejscowi.


Ważne jest dla mnie, żeby niezależnie od mojego telefonu lub telefonu od sołtysa, ludzie poszli i uporządkowali polski cmentarz w swojej miejscowości. Kiedy my idziemy na cmentarze po Świętach Wielkanocnych, żeby procesja wstąpiła też na polski cmentarz. Chciałbym, żeby taki sam stosunek istniał do ukraińskich cmentarzy na terenie Polski. Żebyśmy informowali siebie nawzajem, że gdzieś są zaniedbane polskie lub ukraińskie cmentarze. Żeby tak było na całym polsko-ukraińskim pograniczu, a nie tylko na Wołyniu lub Chełmszczyźnie.


– W Wojutynie harcerze uporządkowali lokalny cmentarz, a już po dwóch miesiącach ktoś ukradł płytę z grobowca rodziny Felińskich, która została wykonana z litego granitu. Miejscowi niby nie wiedzą kto to zrobił, ale przecież tak ciężkiej płyty nie dałoby się wynieść z cmentarza po cichu i bez pomocy techniki. Jak uchronić te cmentarze przed profanacją?
– Nie sądzę, że nikt nic nie wie. To jest przestępstwo i ta osoba powinna zostać ukarana. To pytanie należy poruszyć w mediach, ponieważ to skłania do osądzenia podobnych działań. Nikt nie odwołał zamkniętego cmentarza rzymsko-katolickiego, on istnieje, i takie obiekty należą do narodowego dziedzictwa kulturowego. Są samorządy terytorialne. Władze państwowe powinny skierować apel do hierarchów wszystkich Kościołów, mniej więcej o takiej treści: jeśli na terenie jakiejś parafii jest zaniedbany cmentarz, prosimy o duchową i materialną opiekę nad nim. To byłby pierwszy krok.

 

Rozmawiał Walenty WAKOLUK

CZYTAJ TAKŻE:

WOLONTARIUSZE UPORZĄDKOWALI CMENTARZ W KISIELINIE

PORZĄDKOWANIE W TAJKURACH

MŁODZIEŻ Z LUBLINA UPORZĄDKOWAŁA CMENTARZE

SPRZĄTANIE W ZAŁOŹCACH

W JAROSŁAWIU ROZMAWIANO O STANIE POLSKICH NEKROPOLII

Powiązane publikacje
Notatka Alojzego Felińskiego o «Dzienniku Wołyńskim»
Artykuły
Proponujemy Państwa uwadze artykuł «Ziemi Wołyńskiej do pamiętnika. Przyczynek do rozwoju dziennikarstwa polskiego na Wołyniu», opublikowany w nr. 3 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.
05 czerwca 2026
Jan Malicki profesorem honorowym Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki
Artykuły
Na Wołyńskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki odbyła się uroczystość wręczenia tytułu profesora honorowego dla Jana Malickiego, dyrektora Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.
04 czerwca 2026
Seniorzy polskiego pochodzenia zapraszają na przedstawienie w Równem
Wydarzenia
W Równem trwają przygotowania do spektaklu «Złote hity. Teatralny cover» w ramach projektu «Świadomy Senior». Główne role zagrają członkowie polskich organizacji oraz osoby aktywnie promujące kulturę polską w lokalnej społeczności.
04 czerwca 2026
Trwa II nabór na dofinansowanie małych projektów transgranicznych
Konkursy
Euroregion Karpacki ogłosił II nabór na dofinansowanie projektów w ramach Priorytetu 4. «Współpraca» Funduszu Małych Projektów Programu Interreg NEXT Polska–Ukraina 2021–2027. Zgłoszenia przyjmowane są do 10 lipca 2026 r.
03 czerwca 2026
Maniewicze po raz drugi obchodziły 125-lecie. Z okazji jubileuszu trwa tu okazała wystawa
Artykuły
W ostatnim dniu maja, w Święto Trójcy Świętej, Maniewicze tradycyjnie obchodziły Dzień Miasteczka. W tym roku był to jubileusz 125-lecia.
02 czerwca 2026
Dziecięce święto w Zamłyniu zgromadziło ok. 200 uczestników
Wydarzenia
W Centrum Integracji «Zamłynie» odbył się Dzień Dziecka. 30 maja zgromadziło się tu około 200 dzieci z polskich organizacji i placówek, oferujących naukę języka polskiego.
02 czerwca 2026
W województwie opolskim odbył się XXXIX Zjazd Tarnopolan
Wydarzenia
W dniach 25–29 maja w Pokszywnej w województwie opolskim odbył się XXXIX Tarnopolski Zjazd Kresowian. Spotkania tego typu od wielu lat organizuje Klub Tarnopolan pod przewodnictwem Janiny Stadnik.
02 czerwca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Podoficer Antoni Paszkowski z Aleksandrii koło Kiwerec
Artykuły
25 kwietnia 1940 roku funkcjonariusze Kiwereckiego Wydziału Rejonowego NKWD aresztowali podoficera Wojska Polskiego Antoniego Paszkowskiego. Przez sześć miesięcy po rozbiorze Polski między Niemcy a ZSRR ukrywał się we wsi Bodziaczów.
01 czerwca 2026
Życzenia dla Włodzimierza Bodryna z okazji 70. urodzin
Wydarzenia
30 maja 70. urodziny obchodzi Włodzimierz Bodryn z Husiatyna, parafianin kościoła Świętego Antoniego, członek Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego.
30 maja 2026