Wołyńscy wolontariusze wywieźli z Ukrainy do Polski 70 kotów
Wydarzenia

«Zwierzęta to także część naszego życia. Nie wolno nam ich zostawiać» – mówią wolontariusze. W ciągu kilku dni ewakuowali koty z Kijowa. Akcja zakończyła się pomyślnie w niedzielę, 13 marca.

Od początku otwartej wojny Rosji przeciw Ukrainie wolontariusze podjęli się wielu bardzo potrzebnych i pilnych zadań. Wśród nich są dość nietypowe. Taras Hryсiuk z Równego, który zajmuje się logistyką i transportem pomocy humanitarnej na Ukrainie, został poproszony przez kijowskich obrońców praw zwierząt o pomoc w wywiezieniu 15 kotów z Kijowa do Lwowa. Potem musieli je zabrać polscy partnerzy. Choć wolontariusze nie mieli doświadczenia w przewożeniu zwierząt, postanowili pomóc.

Kijów jest głównym celem rosyjskiej agresji, więc jego mieszkańcy od pierwszego dnia wojny znajdują się w strefie działań wojennych. Wróg konsekwentnie niszczył i nadal niszczy infrastrukturę cywilną, mieszkańcy przedmieść stolicy cierpią na brak prądu, gazu, wody i żywności. Cierpią też zwierzęta, a jednym z problemów jest brak karmy. Właśnie dlatego jedno ze schronisk w dzielnicy Trojeszczyna w stolicy kraju zwróciło się o pomoc do wolontariuszy.

Dwóch mężczyzn z Równego pojechało do Kijowa własnym busem pasażerskim, ponieważ potrzebny był dość duży pojazd. Mieli już doświadczenie w ewakuacji ludzi ze stolicy Ukrainy. Droga łącznie z przekroczeniem posterunków kontrolnych zajęła cały dzień, z powodu godziny policyjnej byli zmuszeni spędzić noc w mieście. «Załadowanie» kotów w Trojeszczynie nastąpiło następnego dnia. Okazało się, że nie było ich 15, ale aż 55! A w schronisku było łącznie ponad 500 czworonogów. Wszystkie koty były w plastikowych transporterach, miały paszporty międzynarodowe oraz wykonane niezbędne szczepienia. Były wśród nich różne zwierzęta: niewidome, chore i zdrowe. Potem do autobusu załadowano kolejne koty z miasta Wasylkowa, gdzie wcześniej trwały walki i bombardowania. Koty zbierała miejscowa wolontariuszka Maria, członkini organizacji pozarządowej UAnimals, która działa na rzecz ochrony praw zwierząt na Ukrainie.

Od początku wojny UAnimals udzieliła pomocy finansowej ponad 200 schroniskom i ogrodom zoologicznym w całym kraju. Organizacja stara się również pomagać dostarczając karmę zwykłym właścicielom zwierząt domowych.

Koty przenocowały w Równem, a w niedzielę wszystkie udały się na granicę. Okoliczności ułożyły się tak, że polski partner nie mógł wyjechać, więc powstała potrzeba nie tylko dostarczenia zwierząt na granicę, tylko przekroczenia jej o własnych siłach. Zgodnie z regulaminem jedna osoba może przewozić maksymalnie 5 zwierząt. A kotów jest 70. Organizatorzy przedsięwzięcia zaangażowali jeszcze dwie wolontariuszki z Równego. Dzięki Ołenie Semeniuk z Łucka (swoją drogą, od lat współpracującej z «Monitorem Wołyńskim») udało się szybko zorganizować ekipę z 10 łuckich dziewczyn, które zgodziły się na przewóz kotów na stronę polską samochodem. Mężczyznom nie wolno teraz wyjeżdżać za granicę, więc to dziewczyny podjęły się tego zadania.

Rozmawialiśmy z Wirą Sławiną, która była bezpośrednio zaangażowana w ten projekt. Wira jechała busem z kotami do granicy. Mówi, że po raz pierwszy musiała prowadzić busa, natomiast jeszcze inna wolontariuszka, która jechała własnym samochodem, w ogóle po raz pierwszy wybrała się swoim samochodem w tak daleką drogę. Wira pochodzi z Równego, lecz od dawna mieszka w Kijowie. Powiedziała: «Kiedy wybuchła wojna, na początku nie brałam jej tak poważnie, bo ostrzały i bombardowania były w innych dzielnicach Kijowa, dość daleko. Mieszkam w dzielnicy Sołomiańska. Jak się okazało, zdążyłam na czas, bo pierwszej nocy po wyjeździe moja dzielnica również została ostrzelana. Czyli miałam szczęście. Natomiast moi bardzo dobrzy znajomi mieszkali pod Gostomelem, we wsi Niemiszajewo koło Buczy, udało im się stamtąd wydostać dopiero przy pomocy obrony terytorialnej. Teraz mieszkają u mnie w Równem. Spędzili 12 dni pod ostrzałem w piwnicy».

Przekroczenie granicy nie było łatwe. Wolontariuszki poprosiły o pomoc nieznane kobiety z dziećmi, ale w końcu się udało. Po polskiej stronie koty zostały odebrane przez wolontariuszy – polskiego dziennikarza Aleksandra Palikota i Ukrainkę Marię Tymoszczuk, którzy ewakuowali koty do Warszawy i Krakowa. Zwierzęta trafiły do ​​schronisk. Ukraińscy wolontariusze umówili się ze stroną polską, że ludzie mogą zabrać sobie zwierzęta ze schroniska.

«Kiedy ratujemy zwierzęta, to jest też normalna historia. Tak, wielu może słusznie uważać, że ludzie powinni być priorytetem, ale jest to również część naszego życia. Nie wolno nam zostawiać naszych zwierząt» – uważa Wira Sławina.

Anatol Olich
Zdjęcia: Ołena Semeniuk

Powiązane publikacje
W środę rosyjskie drony uderzyły w Łuck, Kowel, Równe oraz Zdołbunów
Wydarzenia
13 maja Rosja przeprowadziła zmasowany atak na ukraińską infrastrukturę i dzielnice mieszkalne. W niektórych miastach na zachodzie Ukrainy są ofiary śmiertelne i ranni.
14 maja 2026
Rosja zaatakowała Tarnopol, Równe, Dubno i inne miasta
Wydarzenia
Obwód tarnopolski doznał zmasowanego ataku – na jego teren wleciało 50 wrogich dronów. Są doniesienia o 10 rannych. Rosyjskie drony zaatakowały również Równe, Dubno, Starokonstantynów, Żytomierz, Winnicę i inne miasta.
01 maja 2026
Łuck został zaatakowany przez rosyjskie drony. Trwa likwidacja skutków ataku
Wydarzenia
1 kwietnia na całym terenie obwodu wołyńskiego ogłoszono alarm powietrzny w związku z atakiem dronów. Według danych kanałów monitorujących, tylko w kierunku Łucka leciało około 10 bezzałogowych statków powietrznych.
01 kwietnia 2026
Skutki wczorajszego ataku rosyjskich dronów na Lwów, Iwano-Frankiwsk i Tarnopol
Wydarzenia
W wyniku ataku rosyjskich dronów na Lwów po południu 24 marca poszkodowanych zostały co najmniej 32 osoby. Mimo skali zniszczeń, nikt nie zginął. Uderzenia, do których doszło w kilku częściach Lwowa, spowodowały znaczne zniszczenia w budynkach mieszkalnych i infrastrukturze miejskiej – podaje «Kurier Galicyjski».
25 marca 2026
W obwodzie tarnopolskim zneutralizowano szczątki pocisku Ch-101 znalezione w polu
Wydarzenia
Fragmenty wrogiego pocisku na terenie między miejscowościami Kamianka (do 1955 r. Słobódka Strusowska) a Romanówka w rejonie tarnopolskim odkrył podczas prac polowych lokalny mieszkaniec. Mężczyzna zawiadomił o niebezpiecznym znalezisku policjantów.
19 marca 2026
Nowowołyńsk: kolejny atak na obiekt energetyczny w hromadzie
Wydarzenia
18 marca, podczas wieczornego alarmu powietrznego, odnotowano uderzenie w obiekt energetyczny w pobliżu Nowowołyńska. Poinformował o tym mer Nowowołyńska Borys Karpus.
18 marca 2026
W obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy rosyjskich pocisków rakietowych
Wydarzenia
Podczas prac polowych w obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy głowic bojowych wrogich pocisków rakietowych. Zostały one zneutralizowane przez saperów policji.
18 marca 2026
Wskutek rosyjskiego ostrzału w Tarnopolu zginęło 26 osób
Wydarzenia
Wskutek rosyjskiego ataku na Tarnopol, do którego doszło nad ranem 19 listopada, zabitych zostało 20 osób (dane z 13:30), 66 zostało rannych. Znacznych zniszczeń doznały dwa bloki mieszkalne (jeden – na 104 mieszkania, drugi – na 55) oraz zakład przemysłowy.
19 listopada 2025
Rosja zaatakowała Łuck. Alarm trwał około sześciu godzin
Wydarzenia
W nocy i rano 21 sierpnia w Łucku dwukrotnie ogłaszano alarm powietrzny. Trwał on od godz. 2:13 do 6:48 oraz od godz. 7:48 do 9:01, czyli łącznie około sześciu godzin. W tym czasie mieszkańcy Łuckiej Hromady słyszeli charakterystyczne dźwięki dronów oraz strzały obrony przeciwlotniczej.
21 sierpnia 2025