ABC kultury polskiej: Bezkrwawe łowy
Artykuły

Każdy, kto choć przez chwilę i przelotnie zajmował się robieniem zdjęć, wie doskonale, że w fotografii portretowej najważniejsze są oczy. Tę oczywistą prawdę znał najwybitniejszy polski fotograf przyrody Włodzimierz Puchalski.

Mimo że jego bohaterami są zwierzęta, to właśnie większe i mniejsze, czarne niczym smoła, złotawe, podłużne i okrągłe jak pinezka, szeroko otwarte lub przymrużone skierowane prosto w obiektyw aparatu albo całkiem obok oczy ptaków, ssaków czy gadów stanowią centralną część wielu kadrów. Zblazowane i wynudzone koty, leniwie wygrzewające się na słońcu, wystraszone małe sóweczki w dziupli starego drzewa, odważne, by nie rzec desperackie wiewiórki i uśmiechnięta gęś, która się nie uśmiecha, bo przecież dziób jej nie pozwala.

To portrety jakie powstawały po zwolnieniu migawki przez człowieka, który otworzył szeroko drzwi do tego innego, ale jakże fascynującego świata natury. «Bezkrwawe łowy» – to określenie wymyślił Puchalski na polowanie z aparatem, takie w którym naciśnięcie spustu nie wiąże się z hukiem, wystrzałem i bezmyślnym odbieraniem życia, a z utrwaleniem ulotnej chwili, na którą trzeba zapolować.

W dalszym ciągu to łowy, długa partia szachów, której wyniki jest nie do przewidzenia. «Spryt człowieka musi tu współzawodniczyć ze sprytem i bystrością ptaka. Trzeba się więc gdzieś ukryć i to możliwie tak dobrze, by ptak w ogóle nie zdawał sobie sprawy z naszej obecności […] ptaki mają doskonale wyrobioną pamięć otoczenia, więc pojawienie się nagle w krajobrazie sterty gałęzi czy wikliny po prostu je przerazi. Trzeba więc taką czatownię budować powoli, przez szereg dni, dokładając codziennie po kilka gałęzi» – pisał fotograf.

Włodzimierz Puchalski urodził się w 1909 r. w Mostach Wielkich (obecnie obwód lwowski), gdzie jako trzynastolatek dostał od dziadka pierwszy aparat fotograficzny. Kilka lat później zaprezentował we Lwowie swoją debiutancką wystawę «Żaba». Po studiach agronomicznych na Politechnice Lwowskiej zabrał się, jak okazało się na zawsze, za realizację filmów i fotografii przyrodniczych.

Za oknami swojej letniej rezydencji miał rozlewiska Narwi, które zawszy były i są domem albo przynajmniej przystankiem w drodze dla tysięcy ptaków. Zatem obiektów i modeli do uwieczniania na kliszy miał pod dostatkiem. «Rozśpiewane klejnoty przyrody» – mówił o wszystkim, co fruwa.

Klatki z filmów Puchalskiego. Public domain.

Sir David Attenborough znany jest każdemu człowiekowi interesującemu się przyrodą nawet w bardzo okrojonym zakresie. Zestawienie Puchalskiego i znanego gwiazdora BBC mogłoby wydawać się dla wielu niejaką przesadą, by nie rzec bluźnierstwem. Tu taka gwiazda a po przeciwnej stronie skromny fotograf. Tam waran z Komodo, a tu gęgawa, dzik i sarna. Tam Indonezja i egzotyka, a tu Biebrza, Puszcza Białowieska i Wigry z bobrami. W latach siedemdziesiątych postanowił porzucić, jak myślał – na chwilę, swoje polskie błota, i wyruszył w podróż życia na Antarktydę.

To tam pojawiły się po raz pierwszy zdjęcia robione w kolorze. Ponieważ Puchalski był daltonistą, przez całe życie wykonywał fotografie tylko czarno-białe. Lekarze odradzali mu tę ekspedycję. Był już po dwóch zawałach. Przekonywali, że może stamtąd nie wrócić. Tak też się stało. Włodzimierz Puchalski zmarł w trakcie swojej pracy niedaleko stacji polarnej im. H. Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego 19 stycznia 1979 roku.

 Prace Włodzimierza Puchalskiego były i nadal pozostają czymś niezwykłym, nad czym przystają i pochylają się wciąż tysiące Polaków. Pięknie napisał o tym popularyzator przyrody Arkadiusz Szaraniec: «Świat natury był dla niego również nieskończonym źródłem piękna, a ludzie, którzy przeszli przez wojnę i obozy koncentracyjne, potrzebowali obcowania z pięknem tak samo jak tlenu. To, co Puchalski robił po wojnie, kiedy dzielił się z rodakami codziennym pięknem świata przyrody, było jednym z ważniejszych elementów odbudowywania sprowadzonej do krwawego ochłapu ludzkiej świadomości stratowanej przez wojnę. On po prostu zwracał ludziom wiarę w życie».

Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG

Na głównym zdjęciu: Puchalski w trakcie «bezkrwawych łowów». Klatak z filmu. Public domain.

Powiązane publikacje
ABC kultury polskiej: Maj, gitary i «Hej Joe»
Artykuły
Miasta rozpoznajemy dzięki ciekawym zabytkom. Jednak Wrocław ma swoją dodatkową wizytówkę: majowe gitarowe granie, które od ponad dwóch dekad przyciąga tysiące muzyków z Polski i świata.
22 maja 2026
ABC kultury polskiej: Sergiusz Piasecki – pisarz, przemytnik i szpieg
Artykuły
Gdybyśmy chcieli poszukać postaci, której życiorys mógłby konkurować z najlepszymi amerykańskimi filmami sensacyjnymi, to Sergiusz Piasecki byłby świetnym wyborem.
08 maja 2026
ABC kultury polskiej: Jan Brzechwa nie tylko dla dzieci
Artykuły
Jan Brzechwa to postać, która udowadnia, że można być jednocześnie poważnym prawnikiem i niepoważnym mistrzem pióra. Mistrzem tak poważnie niepoważnym, że do dziś dzieci w całej Polsce uczą się jego wierszy szybciej niż tabliczki mnożenia, a dorośli recytują je z podejrzanym błyskiem nostalgii w oku.
20 kwietnia 2026
ABC kultury polskiej: Helena Modrzejewska – Polka, która podbiła Amerykę
Artykuły
Przyszła na świat 12 października 1840 r. w Krakowie. Jako aktorka odniosła sukces, o jakim marzy każdy stający na scenie teatru i przed okiem kamery filmowej – zdobyła Amerykę, jednak nigdy nie zapomniała o swojej Ojczyźnie, do której regularnie wracała przez całe życie.
08 kwietnia 2026
ABC kultury polskiej: Ewa Rossano – harmonia brązu i szkła
Artykuły
Ewa Rossano należy do niezwykle interesujących głosów współczesnej sztuki. Jej liczne rzeźby są opowieścią o sile i kruchości człowieka, trwaniu i przemijaniu. Część jej prac to brąz – symbol wielkiego ciężaru i brzemię dramatycznej historii człowieka, a druga część to szkło – światło i blask wspaniałych jego osiągnięć. Artystka maluje także obrazy oraz robi etiudy filmowe.
13 marca 2026
ABC kultury polskiej: Ludzie gór. Wanda Rutkiewicz i Jerzy Kukuczka
Artykuły
Ludzie gór nie należą wyłącznie do geografii. Do mniejszych i większych wzniesień, które przeciętnego człowieka przyprawiają o zawrót głowy. Przynależą do pewnego sposobu myślenia, do wewnętrznego krajobrazu, w którym granice wyznacza nie mapa, lecz odwaga i strach, upór i zwątpienie, a także samotność.
06 lutego 2026
ABC kultury polskiej: «Wratislavia Cantans» – Wrocław śpiewa od 60 lat!
Artykuły
Festiwal, który powstał w 1966 r., pokazuje nam przez lata, że muzyka jest sztuką spotkania ze sobą tych, którzy grają i śpiewają z tymi, którzy słuchają we wspólnej, przyjaznej i interesującej przestrzeni.
22 stycznia 2026
ABC kultury polskiej: Na świątecznym stole
Artykuły
Historia, tradycja i kultura każdego narodu to także kuchnia i potrawy podawane na świąteczny stół. W Polsce tę prawdę widać szczególnie wyraźnie podczas Wigilii, kiedy to na białym obrusie pojawiają się dania, które, choć nieraz przechodzą subtelne modernizacje lub ulegają dziwnym i nie zawsze przemyślanym przemianom, w swej istocie pozostają nośnikiem pamięci o dawnych czasach, wierzeniach, a nawet o sposobie myślenia naszych przodków.
23 grudnia 2025
ABC kultury polskiej: «Halo, halo, Polskie Radio Warszawa!»
Artykuły
Kto by pomyślał, że Polskie Radio jest z nami już sto lat. Wyobrażam sobie życie bez telewizji, ale bez radia już nie. Towarzyszyło mi zawsze. Należę do tej grupy, która szczególnie była związana z Programem 3 Polskiego Radia, z programem satyrycznym «60 minut na godzinę» emitowanym w latach 1974 – 1981 i z «Listą Przebojów Programu 3» Marka Niedźwieckiego nadawaną od 1982 r. do 2020 r.
12 grudnia 2025