Emanuel Małyński pozostawił po sobie testament, który jest nie tylko aktem ostatniej woli, ale też świadectwem jego wielkiego serca. Sporządzony 7 października 1937 r. w Poznaniu przez notariusza Stefana Piechockiego, dokument ten odzwierciedla jego praktyczny, pełen pasji charakter.
Jako ostatni przedstawiciel rodu herbu Poraj, Małyński postanowił, by jego majątek na Wołyniu nie trafił do przypadkowych krewnych, lecz służył szerszej misji – pomocy potrzebującym i chorym oraz wspieraniu wartości katolickich na tych ziemiach.
Wszystkie publikacje z cyklu o Emanuelu Małyńskim można przeczytać tu.
***
Swoją ostatnią wolą Emanuel Małyński przekazał swoje dobra Zgromadzeniu Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego. Zakonnice miały zarządzać majątkiem zgodnie z jego ideą, a także dbać o lokalną społeczność. Kluczowy fragment testamentu brzmiał: «by dobra moje rodowe pozostały na zawsze użyteczne i służyły za podstawę do ulżenia doli potrzebującym, chorym, cierpiącym, ubogim i starcom... w rękach Instytucji, mającej za zadanie te mianowicie uczynki miłosierdzia, w myśl ewangelicznych nakazów, oraz rozpowszechnianie na terenie Kresów Państwa zasad Wiary Rzymsko-Katolickiej obrządku łacińskiego z wykluczeniem obrządków wschodnich i w przekonaniu, że pragnienie to moje znajdzie całkowite urzeczywistnienie przy przekazaniu po mojej śmierci mych dóbr na Wołyniu Zgromadzeniu SS. Urszulanek Serca Jezusa Konającego, którego Przełożoną Generalną jest obecnie Przewielebna Matka Maria, Urszula (Julia) Ledóchowska w Lubocześnicy pod Pniewami w Wielkopolsce».

Testament Emanuela Małyńskiego, 1937 r. Źródło: Państwowe Archiwum Obwodu Rówieńskiego
Egzekutorami testamentu zostali Prymas Polski, kardynał August Hlond, oraz hrabia Franciszek Zamoyski, wpływowy działacz społeczny i przemysłowiec. Obaj zgodzili się na tę rolę, by pomóc w realizacji ostatniej woli Małyńskiego.
W testamencie znalazło się też miejsce dla hrabiego Władysława Brzozowskiego, generalnego pełnomocnika Małyńskiego, który w 1927 r. «objąwszy zarząd dóbr w chwili ich zagrożenia i dążąc do ich utrzymania i ustrzeżenia od ruiny własne fundusze w różnym czasie zaangażował». Emanuel zadbał, by w razie potrzeby Brzozowski lub jego spadkobiercy mogli otrzymać część ziemi w Niewirkowie jako zwrot pożyczek. Dodatkowo, Siostry Urszulanki miały zapewnić Brzozowskiemu prawo dożywotniego mieszkania oraz zachować jego dotychczasowe warunki pracy.

Władysław Brzozowski, generalny pełnomocnik do spraw majątkowych Emanuela Małyńskiego, fotografia z 27 października 1927 r. Źródło: Ziemianie polscy XX wieku. Słownik biograficzny, cz. 4, Warszawa 1998
Małyński w testamencie zauważał, że rodzina powinna uszanować jego ostatnią wolę i w żadnym wypadku jej się nie sprzeciwiać. Ale rzeczywistość okazała się inna.
Otwarcie testamentu miało być formalnością. 8 czerwca 1938 r., przed Sądem Grodzkim w Poznaniu, odczytano dokument, w którym Emanuel Małyński wyraźnie zobowiązywał rodzinę do uszanowania jego woli. W lipcu tego samego roku testament zatwierdzono w Sądzie Okręgowym w Równem, a kilka tygodni później, 20 lipca 1938 r., w Warszawie Matka Maria Urszula Ledóchowska przyjęła Akt pełnomocnictwa z prawem dalszej substytucji, z upoważnieniem Władysława Brzozowskiego do zarządzania i rozporządzania dobrami ziemskimi zapisanymi w testamencie notarialnym na rzecz Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego.
Ale cała sprawa trafiła na wokandę. Powodem okazał się krewny z Krzemieńca Wołyńskiego, Jan Tarnowski, który uważał, że testament jest nieważny. Adwokatami działającymi w charakterze pełnomocników procesowych powoda Jana Tarnowskiego byli Włodzimierz Majewski z Równego i doktor Wilhelm Berlstein, zamieszkały we Lwowie.

Pozew Jana Tarnowskiego o unieważnienie testamentu, 1938 r. Źródło: Państwowe Archiwum Obwodu Rówieńskiego
Jan Tarnowski stwierdzał, że jest najbliższym krewnym zmarłego. Wspólnym przodkiem powoda i śp. Marka Emanuela Wita Małyńskiego był Józef Kalasanty Małyński, który pozostawił dzieci: córkę Anielę, (wyszła za mąż za Janusza Ledóchowskiego) i syna Michała Małyńskiego. Wymieniona Aniela Małyńska, po mężu Ledóchowska zostawiła córkę Marię, po mężu Tarnowską (żonę Kazimierza Tarnowskiego), która zmarła, jej synem jest powód. Wymieniony Michał Małyński zostawił syna śp. Marka Emanuela Wita Małyńskiego.
Tarnowski, który wytoczył proces przeciwko Zgromadzeniu Sióstr Urszulanek, Prymasowi Polski i Władysławowi Brzozowskiemu, miał jeden cel – unieważnienie testamentu. Jego argumentacja była drobiazgowa, a wątpliwości mnożyły się z każdą linijką pozwu. Uważał, że dokument zgodnie z prawem powinien był zostać sporządzony nie w Poznaniu, lecz na Wołyniu, gdzie znajdowały się majątki Małyńskiego. W jego opinii brakowało trzeciego świadka, a Prymas Polski – jako instytucja kościelna – nie miał praw do dziedziczenia. Dodatkowo twierdził, że Zgromadzenie Urszulanek nie ma zdolności prawnej, by przyjąć spadek.
Ale argumenty Tarnowskiego nie kończyły się na formalnościach. W pozwie pojawiły się zarzuty dotyczące samego Emanuela Małyńskiego. Tarnowski podkreślał, że testator miał rzekome problemy zdrowotne, a jego zachowanie wskazywało na «wieloletni chroniczny alkoholizm» i «obciążenia co do chorób umysłowych». Powód szukał wsparcia w zeznaniach znajomych – właścicieli okolicznych majątków, którzy mieli potwierdzać, że stan psychiczny Małyńskiego rzekomo uniemożliwiał mu podejmowanie racjonalnych decyzji.
Te argumenty mogły wydawać się trudne do obalenia. Jednakże, warto spojrzeć na te zarzuty z dystansem – szczególnie te o zdrowiu psychicznym czy rzekomym alkoholizmie, które łatwo mogły zostać wyolbrzymione w sądowym sporze.
Choć Tarnowski podważał testament na wielu frontach, jego działania wyglądały jak klasyczna walka o rodzinne dziedzictwo. Procesy o majątek to nie tylko spory prawne – to batalia, w której walczy się o wpływy, honor i spuściznę po przodkach. Sprawa Emanuela Małyńskiego pokazuje, jak cienka jest granica między obowiązkiem rodziny wobec przodków a dążeniem do własnych interesów.
Powód także stwierdził, że testament ten nie jest wyrazem woli Emanuela Małyńskiego, wskazał, że wszystkie wyżej wymienione okoliczności potwierdzili następujący świadkowie: Stanisław Radzimiński, właściciel dóbr, majątek Radoszówka, powiat krzemieniecki i Leszek Walewski, właściciel dóbr, majątek Mokwin, powiat kostopolski. Powód zastrzegał się, iż będą wskazane inne jeszcze przyczyny nieważności testamentu.
Historia testamentu Emanuela Małyńskiego to kronika skomplikowanych losów, które wymknęły się spod kontroli nawet po jego śmierci. Stał się on źródłem nieoczekiwanych wyzwań, zwłaszcza dla Zgromadzenia Sióstr Urszulanek. Prawnicy, jak Bronisław Tezlaff i Michał Lorkiewicz, stoczyli wytrwałą walkę w obronie testamentu. Wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 17 lutego 1939 r. postanowiono zmienić decyzję Sądu Okręgowego w Równem z dnia 18 października 1938 r. w przedmiocie zabezpieczenia powództwa i wniosek powoda o zabezpieczenie powództwa oddalić. Mimo prób unieważnienia, majątek ostatecznie trafił do rąk zakonnic.
Latem 1939 r. Urszulanki podjęły pracę na nowo otrzymanych ziemiach, gdzie zorganizowały przedszkole dla 70 dzieci lokalnych pracowników, a w pobliskim folwarku Łukawka – zakład dla dzieci potrzebujących stałej opieki.
Archiwum Główne Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego w Pniewach zawiera informacje, że dla Matki Marii Urszuli Ledóchowskiej majątek Małyńskiego był wielkim wyzwaniem: «Nie myślałam, że tak szybko spadnie na nas ten ciężar». Obawiała się o kondycję finansową, przekonana była jednak, że cel – pomoc najbiedniejszym – uzasadnia przyjęcie tego daru. Wkrótce życie postawiło przed nimi nowe wyzwania.
Gdy we wrześniu 1939 r. do wschodniej Polski wkroczyła Armia Czerwona, sytuacja w Żurnem stała się dramatyczna. Władysława Brzozowskiego (30.05.1876 – 6.07.1973) aresztowano jako «pomieszczyka». Jednak lokalna społeczność nie pozostała bierna: jedna z kobiet uratowała mu życie, głośno protestując podczas rozprawy, opowiadając, jak Brzozowski pomógł jej, gdy straciła dom w pożarze. Dzięki temu niezwykłemu wsparciu Brzozowski odzyskał wolność, choć sytuacja nieustannie się pogarszała. Z pomocą przemytników, w towarzystwie córki, udało mu się przejść linię demarkacyjną i dotrzeć do Generalnego Gubernatorstwa.
Między 17 września 1939 r. a końcem lipca 1940 r. zlikwidowanych zostało sześć placówek urszulańskich leżących na Polesiu i Wołyniu – Mołodów, Horodyszcze, Iłosk, Krasnoleski, Ostrów Piński i Żurne. Przyczyny były podobne. Przede wszystkim siostry miały zakaz kontaktu z młodym pokoleniem. Przedszkola, szkoły i sierocińce zostały przejęte przez nowe władze. Czuły nad sobą dokuczliwy nadzór miejscowych komitetów i nowych władz. Jeszcze przez jakiś czas pomagały w opiece nad uchodźcami, którzy napływali z terenów zachodniej Polski, ale już w październiku 1939 r. zamknęły ostatni rozdział swojej działalności w majątku.
W Archiwum Głównym Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego w Pniewach zachowało się wspomnienie siostry Teresy Kitlińskiej, która przyjechała do Żurnego tuż przed wybuchem wojny, by pomóc w organizacji sierocińca. Zwyczajne codzienne obowiązki szybko nabrały nowego znaczenia, gdy wieści o niemieckiej inwazji zmieniły rytm pracy zakonnic.
Siostra Teresa wspominała poranne msze w Bereźnem i opiekę nad dziećmi, a także chwile niepewności, gdy uzbrojeni chłopi zaczęli odwiedzać majątek. 24 października siostry opuściły Żurne i już tam nie powróciły. W przebraniu świeckim, rozdzielone na grupy, Urszulanki wyruszyły na niełatwą drogę ewakuacji – przemieszczały się przez Wilno, Janów i Horodec, gdzie zostały ciepło przyjęte przez tamtejsze siostry.
W listopadzie 2023 r., podczas współpracy ze Zgromadzeniem Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, otrzymałam podziękowanie od sekretarki generalnej Zgromadzenia, siostry Danuty Sakowicz, za udostępnienie nieznanych dotąd materiałów z Państwowego Archiwum Obwodu Rówieńskiego dotyczących testamentu Emanuela Małyńskiego.

Święta Urszula Ledóchowska. Źródło: www.centrumopatrznosci.pl
Święta Urszula Ledóchowska (1865–1939) była niezwykle aktywną polską zakonnicą, patriotką, pedagogiem i działaczką społeczną. Urodzona w Austrii, związała swoje życie z Polską, wstępując do zakonu Urszulanek i angażując się w wychowanie młodzieży. W 1907 r. wyjechała na misję do Petersburga, a po wybuchu I wojny światowej została zmuszona do emigracji do Skandynawii. Tam, poprzez wykłady i artykuły, promowała polską kulturę i sprawę niepodległości Polski. Zaangażowanie Urszuli na rzecz wolności kraju oraz jej prelekcje przyciągały uwagę szwedzkich, norweskich i duńskich elit, a jej przyjaźnie z Henrykiem Sienkiewiczem i Ignacym Paderewskim przyniosły Polsce cenne wsparcie.
Po powrocie do Ojczyzny w 1920 r. założyła Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, zwane Szarymi Urszulankami, które szczególną uwagę poświęcały ubogim i potrzebującym. Była pionierką edukacji kobiet, m.in. tworząc pierwszy akademik dla studentek w Krakowie i dom dla studentek w Warszawie. Wyróżniała się ekumenizmem i szerokimi kontaktami międzynarodowymi, działając ponad podziałami narodowymi i społecznymi.
Dwa lata przed swoją śmiercią św. Urszula Ledóchowska wyznała: «Jedno miałam pragnienie – chciałam służyć Bogu i Ojczyźnie!».
Odznaczenia, które przyznały jej władze II Rzeczypospolitej, w tym Krzyż Niepodległości (1930), Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (1927) oraz Złoty Krzyż Zasługi (1937), świadczą o szacunku i uznaniu, jakim cieszyła się w Polsce już za swojego życia.
18 maja 2003 r. w Rzymie Ojciec Święty Jan Paweł II kanonizował matkę Urszulę Ledóchowską.
5 marca 2009 r. Senat Rzeczypospolitej Polski podjął uchwałę w sprawie uczczenia 70. rocznicy śmierci świętej Urszuli Ledóchowskiej i uznania jej za wzór patriotki.
Liturgiczne wspomnienie św. Urszuli przypada 29 maja.
Kateryna Hlodia
Publikacja powstała w ramach programu stypendialnego «Badaj w Polsce» Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego.