25 marca Centrum Języka i Kultury Polskiej im. Książąt Lubomirskich w Równem obchodziło pierwszą rocznicę od momentu oficjalnej rejestracji. Ten rok był bardzo owocny dla organizacji.
Pomysł utworzenia Centrum zrodził się w głowie jego założycielki, Janiny Jaremczuk, już w 2019 r., jednak ówczesna rzeczywistość dyktowała inne priorytety.
«W tamtym czasie zapotrzebowanie na naukę języka sprowadzało się do przygotowania się do migracji zarobkowej. Większość chętnych interesowały tylko krótkie kursy przed wyjazdem do pracy. Niewielu interesowało się polską kulturą czy historią» – wspomina Janina Jaremczuk, prezes Centrum Języka i Kultury Polskiej im. Książąt Lubomirskich.
Pandemia COVID-19 oraz początek pełnoskalowej inwazji przyczyniły się do odłożenia planów na pewien czas. Jednak to właśnie wojna zmieniła zapotrzebowanie społeczeństwa. Na zajęcia języka polskiego zaczęli przychodzić ludzie chcący poznać swoje korzenie i dążący do współpracy kulturalnej. W okresie istnienia organizacji liczba jej członków znacznie wzrosła.

Wybór nazwy był wspólną decyzją zespołu. Wśród kandydatów na patronów organizacji rozważano postacie Świętej Jadwigi Andegaweńskiej, Anny Walentynowicz oraz Marii Skłodowskiej-Curie, jednak członkowie Centrum jednogłośnie wybrali książąt Lubomirskich. Ponieważ ród ma potomków, Janina Jaremczuk zwróciła się z oficjalnym pismem do Fundacji Książąt Lubomirskich w Warszawie.
«Napisałam list do księcia Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego z prośbą o udzielenie nam pozwolenia na wykorzystanie swojego imienia i oraz na działanie na rzecz zachowania dziedzictwa rodu na zachodzie Ukrainy. Książę nie tylko udzielił zgody, ale także zaprosił nas do swojego pałacu i pomógł w opracowaniu logo, pośrodku którego znalazł się element ich herbu: zakrzywiona biała linia na czerwonym polu, symbolizująca rzekę Szreniawę» – opowiada prezes Centrum.

Ważną częścią działalności stała się współpraca Towarzystwem Kultury Polskiej im. Świętego Jana Pawła II w Zaporożu. Głównym celem partnerstwa jest wypełnienie luk w informacji o śladach polskich w różnych zakątkach Ukrainy.
«Odczuwamy potrzebę jednoczenia się Polonii. Nasz pierwszy wspólny projekt – prezentacja historii rodu Lubomirskich na zachodzie Ukrainy – wywołał ogromny entuzjazm wśród przedstawicieli Zaporoża. My z kolei odkrywamy dla siebie historię ich regionu. Na przykład o postaci Feliksa Mołczanowskiego, Polaka, który był burmistrzem Aleksandrowska (dziś Zaporoże) na początku XX wieku i wniósł ogromny wkład w rozwój miasta, brakuje szczegółowych informacji nawet w Wikipedii – zauważa pani Janina.
Na razie współpraca odbywa się w formacie on-line, jednak organizacja już planuje spotkania off-line, gdy tylko pozwoli na to sytuacja bezpieczeństwa.
Jednym z najważniejszych wydarzeń roku było odkrycie, zrobione w trakcie zwiedzania wsi Aleksandria k. Równego. Podczas wycieczki rowerowej Janina Jaremczuk wraz z mężem znaleźli zaniedbaną płytę nagrobną.
«Zaczęliśmy oczyszczać ją od mchu i zobaczyliśmy nazwisko Lubomirska. Serce mi zamarło. Okazało się, że to grób Amelii Anny Lubomirskiej. Po naszym zgłoszeniu Fundacja w Warszawie potwierdziła, że jest to ciotka księcia w piątym pokoleniu» – podkreśla Janina Jaremczuk.

Centrum Lubomirskich planuje rozszerzyć zasięg badań, organizując wyjazdy do Jazłowca i Brzeżan. Jednak jej głównym celem w tej chwili jest poszukiwanie miejsc pochówku innych książąt Lubomirskich właśnie w Równem, ślad po których zniknął w czasach radzieckich.
Kolejny rok działalności Centrum planuje poświęcić popularyzacji postaci Kazimierza Lubomirskiego – wybitnego kompozytora pochodzącego z Równego, którego utwory wykonywał nawet Frank Sinatra, w szczególności piosenkę «O gwiazdeczko, coś błyszczała». Do tej inicjatywy dołączył już znany poeta i aktor Andrij Permiakow. Wspólnie z nim Centrum opracowuje projekt festiwalu poświęconego muzycznej spuściźnie kompozytora.
Organizacja aktywnie planuje również sezon letni, podczas którego odbędą się warsztaty etniczne pod gołym niebem w Tuczynie, zwiedzanie ruin miejscowego kościoła oraz różne wycieczki. Delegacja Centrum została zaproszona do Krakowa na otwarcie Muzeum Książąt Lubomirskich, które zapowiadane jest na czerwiec br. Ważnym zadaniem pozostaje kwerenda archiwalna: obecnie Janina Jaremczuk aktywnie opanowuje umiejętności czytania dokumentów ze zbiorów archiwalnych.
«Rok to bardzo mało. Wciąż przyzwyczajamy się do siebie, uczymy się być zespołem, zmieniamy skład zarządu. Naszym priorytetem jest tak się zgrać, aby każdy czuł swoją rolę w wielkiej wspólnej sprawie» – podsumowuje Janina Jaremczuk.


Anastasija Jaciuk
Fot. Centrum Języka i Kultury Polskiej im. Książąt Lubomirskich w Równem