18 lipca 70. urodziny obchodzi Jan Piejko, prezes Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego, które działa w Husiatynie, Sidorowie i Chorostkowie w obwodzie tarnopolskim. Z tej okazji przesyłamy solenizantowi najserdeczniejsze życzenia.
Przodkowie Jana Piejki byli związani z Sidorowem w obwodzie tarnopolskim, a także Przemyślem i pobliskimi wsiami Lipa i Kosienice w województwie podkarpackim w Polsce.
Prapradziadkowie ze strony ojca, Mateusz i Maria Piejkowie, pochodzili odpowiednio z Kosienic i Lipy w powiecie przemyskim.
«Mój pradziadek Jan Piejko pochodził z Przemyśla. Prababcia miała na imię Anna, pochodziła z Lipy. Była to rodzina katolicka. Pradziadkowie zmarli od razu po II wojnie światowej i spoczęli na cmentarzu w Przemyślu» – opowiadał Jan Piejko, kiedy kilka lat temu nagrywaliśmy jego rodzinne historie. Można je przeczytać tu.
Jego dziadek, syn Jana i Anny Piejków, nazywał się Józef Piejko. Z pierwszą żoną, Rozalią, miał troje dzieci, w tym Józefa – ojca Jana Piejki. Po śmierci Rozalii dziadek ożenił się z Ukrainką Ewą Wodolak. Urodziły się im jeszcze dwie córki.
«W 1942 r. zmarł dziadek Józef, a mój ojciec w 1944 r. został wcielony do Armii Czerwonej. W 1946 r. wrócił do Lipy i zastał pustą wieś, ponieważ prawie wszyscy mieszkańcy zostali wysiedleni na teren Radzieckiej Ukrainy. W rzeczywistości Ewa z córkami mogła zostać w Lipie, ponieważ jej mąż był Polakiem, ale postanowiła wyjechać, ponieważ bała się zostawać sama. Przybyły z Lipy do Przemyśla na wozie. Następnie przez cały miesiąc jechały do Husiatyna. Już stąd dotarli do Sidorowa» – opowiadał pan Jan.
Kiedy Józef Piejko dowiedział się, że jego macocha i siostry zostały wysiedlone do Sidorowa, ruszył ich odwiedzić. Pozwolono mu wjechać do ZSRR, ale do Polski już nie został wypuszczony.
Pradziadkowie ze strony matki, Jan i Agafia Uniłowscy wychowywali syna i trzy córki, w tym Paulinę – babcię Jana Piejki. Z mężem Teodorem Karakulą Paulina miała dwoje dzieci: Michalinę, mamę Jana Piejki, i Marię.
«Po ślubie moi rodzice, Józef i Michalina, mieszkali w Sidorowie. W 1954 r. urodziła się moja starsza siostra Maria, a w 1956 r. – ja. Mój ojciec pracował w kołchozie, był kierowcą ciągnika, elektrykiem, znał się na technice i ogólnie był złotą rączką. Mama pracowała w kołchozowym ogrodzie» – wspominał Jan Piejko.
Po szkole pan Jan uczył się w technikum gospodarki mieszkaniowo-komunalnej w Czerniowcach, następnie pracował na różnych budowach, a ostatnie dziesięć lat przed przejściem na emeryturę – w biurze inwentaryzacyjnym w Husiatynie. W 2013 r. założył Nadzbruczańskie Stowarzyszenie Kultury i Języka Polskiego, działające w Husiatynie, Sidorowie i Chorostkowie.
«Wszystko zaczęło się od kościoła w Sidorowie. Po upadku kołchozu kościół zostawiono otwarty i wkrótce zaczęli go niszczyć wandale. Zamknąłem kościół na zamek, ale to nie pomogło» – mówił Jan Piejko. Postanowił więc stworzyć Stowarzyszenie z siedzibą w kościele.
Następnie zaczął za własne środki robić remont w sidorowskim kościele. Wkrótce część pieniędzy na uratowanie świątyni zebrali miejscowi mieszkańcy, jeszcze część przekazał miejscowy rolnik. W kościele naprawiono drzwi, dach, wieże, powieszono tablice z napisami, że obiekt jest chroniony. Na wielkie święta odbywają się tu msze, a także różne wydarzenia związane ze Stowarzyszeniem. Organizacja pod kierownictwem Jana Piejki opiekuje się także starym cmentarzem w Sidorowie.
***
Z okazji jubileuszu 70-lecia redakcja «Monitora Wołyńskiego» chce przekazać Panu Janowi Piejce płynące z serca życzenia zdrowia i łask Bożych na każdy dzień. Dziękujemy za współpracę!
MW
Na zdjęciu: Jan Piejko w kościele w Sidorowie. Fot. Serhij Hładyszuk
***
Z okazji Jubileuszu 70-lecia
Szanownemu Panu Janowi Piejce,
Prezesowi Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego,
składamy najserdeczniejsze życzenia zdrowia, pogody ducha,
siły do realizacji kolejnych planów
oraz wielu powodów do radości i satysfakcji.
Niech każdy dzień przynosi Panu zdrowie, szacunek,
życzliwych ludzi oraz dumę z owoców swojej pracy.
Nauczycielki i uczniowie Polskiej Sobotniej Szkoły
przy Nadzbruczańskim Stowarzyszeniu Kultury i Języka Polskiego oraz ich rodzice