Olga Lasniuk o poezji, prozie i nie tylko...
Artykuły

Olga Lasniuk z Wołynia pisze wrażliwe, romantyczne wiersze, a jeszcze – ciekawą prozę, publicystykę, jest redaktorem wydania internetowego «Wołyńska Prawda», kieruje studium literackim «Łesyn Kadub», jest głównym redaktorem czasopisma młodzieżowego «Ptak», aktywnym członkiem Związku Pisarzy Ukrainy.

Utwory Olgi Lasniuk były drukowane w wołyńskich periodykach, zbiorach poetyckich, czasopismach «Świtaź», «Teren», «Dzwin», «Switowyd», «Ruś Kijowska», «Nowa proza», antologiach «13х13», «Dwie tony», «Litpoczta», ukraińsko-polskiej antologii «Dotyk». Jest uczestniczką Ogólnokrajowych Obrad Ukraińskich Młodych Pisarzy. To również laureatka Konkursu Młodzieżowego „Niepowtarzalność», zwyciężczyni Międzynarodowego Konkursu Literackiego «Granosłow», laureatka wydawnictwa «Smołoskyp», Konkursu Literackiego «Prosto tak». Autorka zbiorów poetyckich «Na boso w wieczność», «Trzecie życzenie», «ANALOGіA».

«Poezja chyba nigdy nie była zbyt popularna»

- Pani Olu, każdy z czytelników biorąc do rąk Pani kolejną książkę, od razu zwraca uwagę na oryginalne ilustracje i ciekawą okładkę. Czy sukces współczesnej książki zależy także od designu?

- Uważam, że okładka to twarz książki. To pierwsze, co «rzuca się w oczy» czytelnikowi. A jeszcze to wspólna praca pisarza i malarza. Ponadto, według mnie, jest koniecznością, aby książkę przyjemnie było wziąć do rąk.

- Obecnie poezja nie jest zbyt popularna wśród młodzieży. Jak można popularyzować współczesną poezję ukraińską?

- Hmm, poezja chyba nigdy nie była zbyt popularna. Nawet wtedy, gdy poeci gromadzili duże audytoria (i nie ważne gdzie – w akademiach, na farmach, w teatrach...), była to raczej, według mego subiektywnego mniemania, zmieniająca się moda. A prawdziwych koneserów, którzy potrafią usłyszeć i odczuć poezję, było zawsze mało. Współcześni poeci mają inne sposoby dotarcia do odbiorców. Tych sposobów jest wiele. To są slamy, występy na festiwalach, udział w akcjach, nagrania wideo itp.

- Pomimo rozwoju globalizacji mediów klasyczne sztuki są wciąż żywe. Na Wołyniu żywym przykładem jest studium literackie «Łesyn Kadub». Jaki jest sekret długowieczności tej organizacji, przecież ona istnieje już 45 lat?

- Długowieczność każdego studium literackiego? W utalentowanych pisarzach, gdy jeden po kolei wymienia drugiego.

- Czy literatura wołyńska jest wyjątkowa w porównaniu z literaturą tworzoną w innych regionach kraju?

- Moim zdaniem, należy analizować nawet nie według regionów, a raczej według indywidualnego stylu każdego z pisarzy. Chociaż, oczywiście, tendencje pewne są. W jednym regionie powstaje «Fenomen Stanisławowski», w innym natomiast – «Wołyński» (uśmiecha się – Red.).

- Czy dziennikarstwo i twórczość harmonijnie koegzystują w Pani pracy?

- Często się nie godzą ze sobą (znowu się uśmiecha – red.). Ale muszą współistnieć, bo jeśli literatura jest pokarmem duchowym, swoistym sercem, to dziennikarstwo i redaktorstwo jest chlebem powszednim, z założenia – rozumem.

- Kieruje Pani swoje słowo do czytelników w cyberprzestrzeni (online), na łamach drukowanego czasopisma (czasopismo «Ptak») i we własnych książkach i publikacjach w wydaniach literackich. Co przynosi największą satysfakcję i nawiązuje kontakt?

- Jednoznacznie odpowiedzieć jest trudno. Najszybszym kontaktem jest tak zwany kontakt pozawirtualny: gdy recytuję wiersze w czasie różnorodnych akcji. Wtedy od razu widać, co «dotyka» słuchaczy i potencjalnych czytelników. Ale ogólnie cieszę się też z książek i nowych publikacji... Zwłaszcza wtedy, kiedy przynajmniej częściowo mają popyt.

- Pani jest laureatką wielu lokalnych i krajowych konkursów. W jakim stopniu one potrafią zmienić losy autora?

- Przez pewien czas są z pewnością powodem do dumy (śmieje się – Red.). A jeśli mówić poważnie, konkursy są pewnym impulsem i dzięki niektórym z nich powstają nowe publikacje, książki. Nazwiska laureatów na różny sposób pojawiają się w mediach, twórczych kręgach... Droga do sukcesu jest trudna.

«Sztuka potrafi oczyszczać duszę...»

- Od kilku lat jest Pani aktywnym członkiem Związku Narodowego Pisarzy Ukrainy. Jak organizacja może skutecznie pomóc, jeśli nie w wydaniu utworów, to chociaż w ich popularyzacji?

- Związek Narodowy Pisarzy Ukrainy, oczywiście, jest reliktem czasów sowieckich, ale Związek właśnie należy do reliktów pozytywnych. Ponadto, staje się on bardziej nowoczesny i zmienia się, staje się bardziej dynamiczny. Oczywiście, nie we wszystkich regionach. Trudno odpowiedzieć na pytanie, czy Związek promuje dzieła pisarzy. W swoim środowisku na pewno. Jednak takie organizacje są potrzebne i powinny stać w obronie pisarza.

- Ostatnio Pani zrezygnowała ze stanowiska Wiceprezesa Wołyńskiego Ośrodka Związku Narodowego Pisarzy Ukrainy. Jakie były powody rezygnacji?

- Powody są wewnętrzne. W mediach napisano, że zrezygnowałam ze stanowiska z powodu «dwulicowości otoczenia». Coś w tym jest. A szczegóły podam, być może, kiedyś we wspomnieniach (śmieje się – Red.). Chociaż komu się to może przydać – żółć ludzi twórczych. Lepiej pisać coś na wieki.

- Współczesna literatura ukraińska jest w stanie edukować i zmieniać ludzi na lepsze?

- Nie zważając na to, czego uczono mnie w szkole i na studiach, jestem przekonana, że sztuka ze swojej natury nie jest dydaktyczna. Ale może być olśnieniem. Potrafi, być może, oczyszczać duszę. A co najważniejsze – wywołuje emocje, «wskrzesza» człowieka. Tak więc warto, nawet jeśli tylko na kilka minut czy godzin, wzbudzi w człowieku uniesienie.

Rozmawiał Wiktor JARUCZYK

Powiązane publikacje
Polskie stowarzyszenie z Lubomla uporządkowało cmentarz w Rymaczach
Wydarzenia
Członkowie Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Michała Ogińskiego w Lubomlu przeprowadzili kolejną akcję porządkowania cmentarza w Rymaczach.
01 września 2026
W Boratynie startuje projekt poświęcony polskiej kulturze ludowej
Wydarzenia
W Boratynie rozpoczyna się realizacja projektu artystyczno-edukacyjnego «Wizerunki różnych regionów Polski», którego celem jest przybliżenie dzieciom i młodzieży bogactwa polskiej kultury ludowej.
01 września 2026
Młodzież z Równego poznawała sztukę ogrodową Wołynia
Wydarzenia
Młodzież z Równego uczyła się języka polskiego, poznawała historię oraz zwiedzała zabytki sztuki ogrodowej w ramach «Szkoły architektury. Zabytki sztuki ogrodowej Wołynia». Półkolonie, w których wzięło udział ponad 20 uczniów polskiego pochodzenia, przez 10 dni pomagały w odkrywaniu ciekawych obiektów w regionie.
31 sierpnia 2026
Makrokosmos Duncana
Artykuły
30 sierpnia, w Międzynarodowym Dniu Pamięci Osób Zaginionych, w Wołyńskiej Obwodowej Bibliotece dla Młodzieży w Łucku otwarto wystawę fotograficzną «Makrokosmos pola bitwy», na której prezentowane są zdjęcia żołnierza Oleksandra Kraiły, który zaginął na początku 2025 r.
31 sierpnia 2026
W Ostrówkach odbył się pogrzeb 55 ofiar Zbrodni Wołyńskiej
Wydarzenia
30 sierpnia na cmentarzu parafialnym w Ostrówkach, nieistniejącej obecnie wsi (teren współczesnego rejonu kowelskiego, dawniej powiatu lubomelskiego) odbyły się uroczystości pogrzebowe ofiar Zbrodni Wołyńskiej w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej ekshumowanych latem br.
31 sierpnia 2026
Msza święta w Dniu Pamięci Obrońców Ukrainy
Wydarzenia
29 sierpnia obchodzony jest Dzień Pamięci Obrońców Ukrainy poległych w walce o wolność i niepodległość państwa. Kojarzony jest przede wszystkim w kotłem iłowajskim z 2014 r., kiedy to podczas wycofywania się tzw. zielonym korytarzem ukraińskie wojsko zostało ostrzelane przez wroga.
29 sierpnia 2026
Trzy ukraińskie zespoły wystąpiły w Łucku podczas 19. edycji Festiwalu ART JAZZ
Wydarzenia
Hyphen Dash, Usein Bekirov Quartet feat. Rafał Sarnecki oraz Yevhenii Dubovyk Project & Kateryna Avdysh zagrały w Łucku podczas 19. Międzynarodowego Festiwalu Jazzowego ART JAZZ. Ten tradycyjny dla Wołynia festiwal jazzowy odbył się 27 sierpnia w Łuckim Centrum Biznesowym.
28 sierpnia 2026
W Równem odbył się koncert pieśni polskiej
Wydarzenia
W ramach projektu «Polskie Głosy Wołynia» w Równem odbył się koncert pieśni polskiej, który zgromadził przedstawicieli Polonii, osoby polskiego pochodzenia oraz mieszkańców zainteresowanych polską kulturą.
28 sierpnia 2026
Po Polsce z Wiesławem: Na Przełęczy Łupkowskiej – między historią, naturą i legendą
Artykuły
Na południowo wschodnich krańcach Polski, gdzie Beskid Niski łagodnie opada ku granicy ze Słowacją, znajduje się miejsce szczególne. Przełęcz Łupkowska i okoliczne doliny to przestrzeń, w której historia, przyroda i pamięć dawnych mieszkańców splatają się z lokalnymi legendami. To właśnie one nadają temu regionowi niezwykły, niemal metafizyczny charakter.
28 sierpnia 2026