Zmysłowość wymieszana z kokieterią i odrobiną luksusu – a więc z pewnością Łempicka. Może być Lolita lub Tamara. Ta pierwsza drażni i zachwyca zmysł powonienia oferując wspaniałe perfumy, druga zmysł wzroku nie pozwalając zapomnieć niezwykłych obrazów.
Do pierwszego występu na scenie został potajemnie zapisany przez siostrę. To był udział w programie «Must be the music. Tylko muzyka».
Przekrwione ślepia, białe, ostre kły, wywalone jęzory, groza i przerażenie wiejące nie z jednego obrazu, lecz z tryptyku o wspólnym tytule «Napad wilków». Taki pomysł na uwiecznienie tych wyjątkowych zwierząt miał Alfred Wierusz-Kowalski, artysta którego okrzyknięto wilczym malarzem.
5 kwietnia udał się w ostatni swój rejs za horyzont zdarzeń i teraz śpiewa przed Bogiem, któremu ufał zawsze i bezwarunkowo.
Szelmowski uśmiech i wypisana w oczach skłonność do ironizowania, przejaskrawiania, a także ukazywania zastanej rzeczywistości w krzywym zwierciadle. To portret jednego z najbardziej rozpoznawalnych, a jednocześnie kontrowersyjnych, niepokornych i prowokacyjnych malarzy przełomu XX i XXI w., Edwarda Dwurnika.
«Powiedz prawdę, do tego służysz» – napisał w swoim debiutanckim tomiku wybitny polski poeta, prozaik, eseista i dysydent Adam Zagajewski. Był przedstawicielem poetyckiej formacji «Nowa Fala», szukającej prawdy poprzez język. Odszedł 21 marca, w Światowym Dniu Poezji.
Wielkanoc, czas Zmartwychwstania Pańskiego, czas nadziei, zwycięstwa dobra nad złem, światła nad ciemnością, znajduje swoje odzwierciedlenie w sztuce, w tym także w malarstwie.
Stanisław Barańczak zaczął pisać jako przedstawiciel Nowej Fali, która jako luźna grupa poetycka istniała w latach 1968–1976. Zalicza się do niej także znanych poetów Adama Zagajewskiego, Ryszarda Krynickiego, Juliana Kornhausera, Krzysztofa Karaska, Leszka Szarugę.
Hasło komiks wywołuje u bardzo wielu osób jednoznaczną i można by rzec zdecydowaną reakcję. Lekki, a częstokroć prześmiewczo-szyderczy uśmieszek na twarzy należy do kategorii pobłażliwego i nawet tolerancyjnego traktowania wszystkich (w domyśle: niedojrzałych) osobników, którzy temu gatunkowi poświęcają swój czas.
Swoje pierwsze dwa filmy Machulski miał już w głowie, zanim zabrał się za reżyserowanie. Oba stały się wielkim sukcesem twórcy i pozwoliły mu istnieć w świecie filmowym do dziś.