«To był człowiek, który tworzył nerwami. Wlewał w siebie litrami czarną kawę i odpalał papierosa od papierosa. Dziennie stał po sześć, osiem godzin na drabinie i malował te swoje olbrzymie obrazy» – pisze dr Maria Przemycka-Zielińska.
Henryk Sienkiewicz był czytany, był potrzebny, był tłumaczony na inne języki, był własnością narodu jako pisarz, który nie zapomniał o swoich korzeniach i pamiętał, że w jego sercu bije polskie serce.
Wśród Kossaków zdolności artystyczne były tak naturalne, jak oddychanie. Żaden inny polski ród nie stał się synonimem rodziny artystów, malarzy, poetów. Ta krakowska rodzina przez pokolenia służyła swoim talentem kulturze i nauce polskiej. Opisana pędzlem historia Polski to spuścizna, z której do dziś korzystamy i która do dziś tak samo inspiruje i zachwyca.
Artur Grottger uchodzi, obok takich malarzy jak Matejko, Siemiradzki, Gerson, za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli nurtu polskiej szkoły malarstwa historycznego. Jego prace w większości inspirowane są niezwykle ważnymi wydarzeniami w historii Polski.
Ilu jest poetów zapomnianych, których nikt już nie czyta? Dziś, gdy wszyscy piszą, a coraz mniej czytają, czy pamiętamy, czy czytamy takich poetów jak Józef Łobodowski? Czy przyciąga nas ich styl, obrazowanie, bunt, chuligaństwo, marzenia, którymi żyli?
Julian Fałat oraz Wojciech Fangor. Cóż może łączyć tych dwóch artystów, tak odległych od siebie czasowo i stylistycznie?
Nie sposób omówić w krótkim artykule całej twórczości Tadeusza Różewicza. Powiedzieć, że zajęła go wojna, katastrofizm, człowiek kartoteczny, zbudowany z różnych fragmentów życia, nasz język, nasza mała stabilizacja, zalewające nas śmieci wokół nas i «śmieci» w mediach to niewiele.
Białe czapy śniegu na pogryzionych przez czas nagrobkach z piaskowca. Na płytach ledwie widoczne napisy i daty. Tych ostatnich nie wyryto wczoraj. 1987, 1912, 1820 itd. Lwów. Cmentarz Łyczakowski. Kamienny zapis historii, ludzkich losów, ludzkiego życia. Taki kadr z życia.
12 kwietnia w Londynie ogłoszono, że powieść Olgi Tokarczuk «Flights» (pol. «Bieguni») znalazła się na krótkiej liście Międzynarodowej Nagrody Bookera, jednej z najważniejszych nagród literackich w świecie. Pisarka jest pierwszą polską autorką, której udało się dotrzeć do sześcioosobowego finału.
Xawery Dunikowski miał ogromny talent i wyjątkowe poczucie humoru. Był niewysokim, drobnym człowieczkiem obdarzonym świdrującymi oczkami i niewiarygodnym wręcz tupetem.