Najpierw studiował fizykę na Uniwersytecie Warszawskim, następnie zgłębiał filozofię w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim, by w końcu zdecydować się na reżyserię w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi.
Jest taki moment w życiu, kiedy człowiek wchodzi w okres swojej ziemskiej wędrówki powszechnie zwany cielęcymi latami, kiedy to jeszcze pstro i zielono ma w głowie, a różne i bardzo dziwne pomysły przychodzą mu na myśl. Pojawiają się wówczas takie marzenia i wyobrażenia na temat dorosłego już funkcjonowania, o których najwięksi filozofowie nie śmieliby myśleć.
Cisza w Ostrówkach, nieistniejącej już wołyńskiej wsi o kilkusetletniej historii, przerywana jest co najmniej kilka razy w roku. Przez tych, którzy porządkują tu groby oraz przyjeżdżają, aby się pomodlić w intencji dawnych mieszkańców, wspomnieć i upamiętnić, a także spotkać się ze sobą.
1 września Liceum we wsi Werbka pod Kowlem, prowadzone przez Dubiwską Radę Wiejską, oraz Szkoła Podstawowa nr 7 im. Orląt Lwowskich w Łodzi zaczynają nowy rok szkolny, a zarazem kolejny rok współpracy partnerskiej. Kierownictwo tych szkół poznało się dzięki Centrum Dialogu «Kostiuchnówka» kierowanemu przez Jarosława Góreckiego.
«Zgodnie z tradycją chłopców chrzczono w wierze ojca, a dziewczynki – w wierze matki. W naszej rodzinie było inaczej» – mówi Maria Kuryłyk z Sidorowa w Husiatyńskiej Hromadzie w obwodzie tarnopolskim. Opowiada nam o życiu swojej polsko-ukraińskiej rodziny w trudnym XX wieku.
26 sierpnia przypada 30. rocznica otwarcia Muzeum Ikony Wołyńskiej w Łucku. Jego dyrektorka Tetiana Jelisiejewa opowiedziała nam, jak instytucja będzie obchodziła swój jubileusz.
Prawdopodobnie już od momentu kiedy homo sapiens schylił się po kamień i wziął po raz pierwszy do ręki patyk, pojawiła się także rywalizacja. O coś lub o kogoś. Kto dalej, kto wyżej, kto więcej i w ogóle kto lepiej.
W Mrągowie zakończył się 28. Festiwal Kultury Kresowej. Wołyń reprezentowali artyści z polskich stowarzyszeń ze Zdołbunowa i Łucka.
Wśród szumu poleskich sosen zabrzmiały hymny ukraiński i polski. Rodzina Kostiuchnowska jak co roku zgromadziła się w Polskim Lasku, by podsumować tegoroczne prace na cmentarzach, a także uczcić pamięć żołnierzy – tych, którzy zginęli tu ponad 100 lat temu, oraz tych, którzy giną dziś w obronie Ukrainy przed rosyjskim najeźdźcą.
Prezes Polskiego Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego «Zbaraż» Piotr Bajdecki i jego matka Lubow Bajdecka wspominają swoich przodków i ich życie w Zbarażu oraz na jego przedmieściach w XX wieku. Ponadto rodzina Bajdeckich opowiada o odrodzeniu lokalnej społeczności polskiej i jej sytuacji w obecnym, trudnym czasie.