«Na początku lat 50. rodzice zaczęli budować dom. Wprowadzili się tutaj już w 1956 r., akurat wtedy, kiedy się urodziłem. Drugą połowę domu zaczęliśmy z tatą dobudowywać, gdy miałem 13 lat. Pamiętam, jak pomagałem mu kopać fundamenty. I tak, krok po kroku, w ciągu siedmiu lat skończyliśmy budowę» – wspomina Włodzimierz Bodryn z Husiatyna w rejonie czortkowskim w obwodzie tarnopolskim, parafianin kościoła Świętego Antoniego, członek Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego.
Wiosna wraca co roku, a jednak za każdym razem ludzie robią wielkie oczy i zachowują się tak, jakby odkryli Amerykę. Co więcej, obwieszczają to na prawo i lewo z zaangażowaniem godnym średniowiecznego herolda pozostającego na usługach jego wysokości króla.
Gdybyśmy chcieli poszukać postaci, której życiorys mógłby konkurować z najlepszymi amerykańskimi filmami sensacyjnymi, to Sergiusz Piasecki byłby świetnym wyborem.
Toruń, jedno z najstarszych i najpiękniejszych miast Polski, od wieków przyciąga podróżnych swoją niepowtarzalną atmosferą, gotycką architekturą i historią nierozerwalnie związaną z Mikołajem Kopernikiem.
W dniach 20 kwietnia – 1 maja polsko-ukraiński zespół archeologów szukał polskich pochówków na terenie dawnych wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka na Wołyniu. Prace poszukiwawcze przeprowadzono w ośmiu miejscach. W trzech z nich znaleziono pochówki – dwa zbiorowe i jeden indywidualny.
W ramach wiosennego Wołyńskiego Światełka Pamięci wolontariusze Stowarzyszenia «Wołyński Rajd Motocyklowy» uporządkowali miejsca pamięci w Hucie Stepańskiej, Kazimierce i okolicach. Prace przewidywały m.in. sprzątanie terenu wokół pomników, malowanie ogrodzeń, czyszczenie i odnawianie pomników, poprawianie zrobionych wiele lat temu napisów, żeby były bardziej czytelne.
Niektórzy mają takie poranki, kiedy stają przed lustrem i przez chwilę zastanawiają się, czy to jeszcze oni we własnej skórze i z własną twarzą, czy już tylko suma decyzji wczorajszych dni. Niby wszystko się zgadza. Ta sama fryzura. Czasami ta sama łysina. Te same oczy, ten sam lekko zaspany wyraz twarzy. A jednak pojawia się nagle coś innego. W odbiciu zwierciadlanym dostrzegają pewną zmianę.
W pierwszej części eseju o Piotrze Romualdzie Dąbrowskim opisaliśmy zachowanie aresztowanego podczas przesłuchań. Dziś kontynuujemy ten dramat.
Dzisiaj ukazał się jubileuszowy, 400. numer «Monitora Wołyńskiego». Piszemy w nim m.in. o Dębie Pamięci dla Stanisława Zamoroki ze Zbaraża, właścicielu młyna z Torczyna Piotrze Romualdzie Dąbrowskim, półfinale VII Triathlonu Intelektualnego, wydarzeniach w parafiach katolickich w Kostopolu, Maniewiczach oraz Lubieszowie.
Dzisiaj ukazał się 400. numer «Monitora Wołyńskiego». To dla nas kolejny powód, by podsumować przebytą drogę. Jej czwarta część przypadła na okres pełnoskalowej inwazji rosyjskiej.