400 numerów «Monitora Wołyńskiego»
Artykuły

Dzisiaj ukazał się 400. numer «Monitora Wołyńskiego». To dla nas kolejny powód, by podsumować przebytą drogę. Jej czwarta część przypadła na okres pełnoskalowej inwazji rosyjskiej.

Przypomnimy, że 300. numer ukazał się 24 lutego 2022 r.

Wtedy, 100 numerów wstecz, opowiadaliśmy, od czego wszystko się zaczęło i dlaczego gazeta nosi nazwę «Monitor Wołyński».

400. numer «Monitora Wołyńskiego» w formacie pdf jest dostępny tu.

Dzisiaj chcemy podzielić się z Państwem opiniami naszych czytelników, które wysłali, wypełniając specjalną ankietę. Nie planowaliśmy jej przeprowadzać, więc nie przygotowywaliśmy się do niej zbytnio i uruchomiliśmy ją za późno. Niemniej jednak udało nam się zebrać trzy dziesiątki odpowiedzi.

Pomysł przeprowadzenia ankiety zrodził się podczas kolejnego omawiania poczty redakcyjnej. W tamtych dniach otrzymaliśmy kilka listów, które po raz kolejny pokazały nam, że dzięki temu, co robimy, ludzie znajdują informacje o swoich bliskich, a nawet odnawiają z nimi kontakt.

Już po uruchomieniu ankiety otrzymaliśmy mail od rodziny, której krewny jest pochowany w Kiwercach. Miejscowi znają ten grób ze względu na szczególny pomnik: postać anioła nad dwojgiem dzieci, które zginęły na torach kolejowych. Dzięki temu, że parafianie miejscowego kościoła katolickiego, sprzątając ten cmentarz, zrobili zdjęcia, a ks. Krzysztof Orlicki przesłał notatkę, którą opublikowaliśmy na łamach gazety wraz z nadesłanymi zdjęciami, rodzina dowiedziała się, że ten pomnik zachował się do dziś.

Mamy nadzieję, że wkrótce uda się nam opisać kilka historii z poczty redakcyjnej, a na razie zapraszamy do zapoznania się z odpowiedziami niektórych uczestników ankiety. Wiemy, że wciąż mamy jeszcze dużo do zrobienia, ale dzisiaj pozwolimy sobie na odrobinę nieskromności i pochwalimy się słowami naszych czytelników z Krzemieńca, Maniewicz, Sieradza, Chocianowa, Warszawy, Husiatyna, Torczyna, Zdołbunowa, Bereźnego, Kowla, Łucka, Równego, Lublina, Krakowa oraz Lidzbarka Warmińskiego.

Zapytaliśmy ich m.in., kiedy i w jakich okolicznościach poznali «Monitor Wołyński». Wielu odpowiadało, że po raz pierwszy zobaczyło go w polskim stowarzyszeniu lub kościele. W tym miejscu chcemy serdecznie podziękować wszystkim organizacjom i parafiom, które przez 17 lat naszej działalności pomagały i pomagają nam w rozpowszechnianiu gazety. Odbierają ją na poczcie, roznoszą, rozwożą, rozdają, przekazują dalej. A także piszą do nas, opowiadając o swojej działalności, dzięki czemu możemy przedstawić żywy i dynamiczny obraz życia wspólnoty polskiej na Ukrainie. Pomagają nam także w znalezieniu rozmówców do naszych publikacji.

Respondenci wspominali również uczelnie i szkoły, w których otrzymywali gazetę od nauczycieli, różne wydarzenia, podczas których można było usłyszeć o gazecie lub ją wziąć, znajomych, od których dowiedzieli się o czasopiśmie, oraz wyszukiwania w Internecie, w trakcie których trafiali na naszą stronę lub profile w mediach społecznościowych.

«Moje poprzednie miejsce pracy było bezpośrednio związane z powstawaniem gazety, więc doskonale pamiętam, kiedy ukazał się jej pierwszy numer» – napisał Roman Pawluk. W dalekim 2009 r. pracował w Konsulacie Generalnym RP w Łucku, który udzielił gazecie ogromnego wsparcia na starcie jej działalności, a obecnie Roman jest jednym z nas – dziennikarzem i tłumaczem «Monitora Wołyńskiego».

Jeden z wykresów przedstawiających wyniki ankiety

«Z gazetą «Monitor Wołyński» zapoznałam się podczas ważnego dla naszej hromady wydarzenia – odsłonięcia pomnika poległego żołnierza Bohdana Szczerbyka we wsi Usicze. Wraz z polskimi partnerami oddaliśmy hołd Bohaterowi, a przedstawiciele gazety relacjonowali to wydarzenie. Właśnie wtedy doszło do naszego spotkania» – napisała Ałła Rewucka z Torczyna.

«Bo to rzetelne źródło wiedzy o stosunkach polsko-ukraińskich» – powiedziała Katarzyna Jakubowska z Warszawy, odpowiadając na pytanie, dlaczego czyta «Monitor Wołyński». Kolejne odpowiedzi na to pytanie brzmiały tak: «Aby być na bieżąco oraz zwiększać swoją wiedzę» (Aleksander Radica, Zdołbunów), «Aby kultywować pamięć o ludziach i miejscach» (Rafał z Lublina), «Interesuje mnie Wołyń» (Mariola Rudakowska, Lidzbark Warmiński).

Respondenci zaznaczali, że ze stron «Monitora Wołyńskiego» dowiadują się o życiu Polaków i polskich organizacji w regionie. Pisali również o możliwości regularnego otrzymywania informacji o nowych projektach, konkursach, grantach i wydarzeniach, które sprzyjają rozwojowi partnerstwa polsko-ukraińskiego, a także o pogłębianiu znajomości języka polskiego.

Nasza czytelniczka z Sidorowa w obwodzie tarnopolskim. Fot. Jan Piejko

«Czasopismo doskonale łączy tematykę opowieści historycznych, ilustrowanych dokumentami archiwalnymi i zdjęciami, z współczesnym życiem polskiej wspólnoty na terenie Ukrainy. Ponieważ jestem katolikiem, bardzo cieszą mnie liczne publikacje dotyczące życia parafii rzymskokatolickich w obwodzie wołyńskim, rówieńskim i tarnopolskim.

Na uwagę zasługują publikacje dot. języka polskiego. Ciekawe są również historie życiowe Polaków na Ukrainie, którzy zachowali swoją tożsamość. Oczywiście niezwykle aktualne, jeśli chodzi o relacje międzypaństwowe i międzynarodowe, są te artykuły, które przypominają niektórym (raczej nieregularnym lub przypadkowym) czytelnikom czasopisma o współpracy i pomocy, jakiej Polska udziela od pierwszych dni współczesnej wojny» – napisał Oleg Raczok, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej w Bereźnem.

Genealog Artur Aloszyn z Łucka zauważył: «Redakcja, przygotowując publikacje do druku, przywiązuje wagę do każdego słowa. Opracowuje tekst tak, aby wszystko było zrozumiałe, jasne, bez podwójnych interpretacji. Wykonuje swoją pracę na wysokim poziomie. Owszem, niektóre tematy interesują mnie bardziej, inne mniej, ale właśnie za jakość cenię «Monitor Wołyński». Poza tym gazeta reprezentuje polską wspólnotę narodową. Wśród moich przodków są Polacy, więc to część mojej tożsamości. Na Wołyniu nie ma zbyt wielu możliwości, by poczytać o życiu Polaków, może poza zagranicznymi mediami, ale zależy mi właśnie na lokalnym akcencie. To kolejny powód, dla którego czytam «Monitor Wołyński».

Respondenci wskazali jako najciekawsze m.in. cykle poświęcone rodzinnym historiom osób polskiego pochodzenia z obwodu wołyńskiego, rówieńskiego i tarnopolskiego, Polakom represjonowanym przez władze radzieckie, współpracy polsko-ukraińskiej, wydarzeniom w polskich organizacjach, publikacjom o wybitnych postaciach związanych z regionem, polskim frazeologizmom i kulturze polskiej.

Nasza czytelniczka Tetiana Poliszczuk z Łucka. Pochodzi z Tomaszgrodu w Hromadzie Rokitno. Tu są jej rodzinne historie

Zadaliśmy też pytanie o to, które nasze teksty najbardziej zapadły w pamięć naszym czytelnikom. «Opowieść o moich przodkach i o przodkach członków Towarzystwa» – powiedziała Zofia Michalewicz ze Zdołbunowa. «Rodzinne historie, tragizm ludzkich losów» – zaznaczył Piotr Kowalik z Krakowa. «Materiały o Maniewiczach, Ołyce» – odpowiedziała Ludmiła Weremczuk z Maniewicz. «Teksty o wyjazdach dzieci do Polski. Publikacja o przeprowadzonych przeze mnie warsztatach tworzenia pisanek» – dodała Walentyna Buhajczuk ze Zdołbunowa.

«Najbardziej pamiętam oczywiście własne teksty opublikowane w gazecie. Na przykład o cmentarzu katolickim w Łucku, na którym obecnie znajduje się sowiecki memoriał» – opowiedział Artur Aloszyn.

«W gazecie zawsze znajduję coś interesującego. Najbardziej interesują mnie historie rodzinne. Moi rodzice pochodzą z obwodu tarnopolskiego. Mama często opowiadała o tej okolicy i tęskniła za nią. Dlatego interesują mnie również historie innych osób z tamtych stron» – napisał Zbigniew Zdebiak z Chocianowa.

Nasi czytelnicy ze Zbaraża: Eduard Perec i Piotr Bajdecki. Zdjęcie udostępnił Piotr Bajdecki

«Czytam prawie wszystkie teksty «Monitora Wołyńskiego», ale te o Alojzym Felińskim zapadły mi w pamięć najbardziej z tej racji, że matka prababci nosiła to nazwisko będąc panną» – napisała Mariola Rudakowska.

«W ciągu ponad 10 lat, które spędziłem z «Monitorem Wołyńskim», powstało naprawdę mnóstwo takich tekstów, dlatego nie da się od razu wskazać jednej lub kilku publikacji, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Spośród ostatnich publikacji najbardziej wyrazistą, moim zdaniem, jest szeroko zakrojone opracowanie historyczne Kateryny Hlodi «Emanuel Małyński – człowiek legenda z Polesia» poświęcone życiu i działalności mojego rodaka, urodzonego we wsi Żurnem niedaleko Bereźnego, Polaka z Wołynia i wybitnej postaci historycznej, która pozostawiła ogromną spuściznę kulturową, społeczną i przemysłową na Ziemi Berezieńskiej. Dzięki tej pracy autorka pokazała światu nowe, wcześniej niezbadane, interesujące karty życia tak barwnej (ale z jakiegoś powodu wcześniej bardzo mało zbadanej) postaci historycznej, jaką jest Emanuel Małyński. «Takie badania i publikacja takich tekstów nie tylko wzbogacają nasze polskie dziedzictwo kulturowe na Wołyniu, na Ukrainie, ale także podkreślają ogromną rolę naszych przodków, Polaków z Wołynia, z Kresów Wschodnich, w jej rozwoju kulturalnym i przemysłowym» – napisał Oleg Raczok z Bereźnego. Redakcja wyraża panu Olegowi szczególne podziękowania za obszerne i szczegółowe odpowiedzi.

«Wszystkie teksty mają dla mnie wartość» – odpowiedział pan Rafał z Lublina. I tą jego wypowiedzią podsumujemy całość.

To prawda. W każdy tekst – czy to krótką wzmiankę, czy wieloletni cykl publikacji – wkładamy wysiłek, czas i cząstkę siebie. Dlatego jesteśmy wdzięczni wszystkim za miłe słowa, za każdą odpowiedź, każdą reakcję, każdy list czy komentarz.

«Monitor Wołyński» w Centrum Języka i Kultury Polskiej im. Książąt Lubomirskich w Równem. Fot. Janina Jaremczuk

Natalia Denysiuk

Na głównym zdjęciu: Harcerze z Harcerskiego Hufca «Wołyń» i «Monitor Wołyński». Fot. Anatol Olich

Powiązane publikacje
Ukazał się nr 9–10 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
Zapraszamy Państwa na łamy dzisiejszego numeru «Monitora Wołyńskiego». Wśród jego tematów są: rodzinne historie Włodzimierza Bodryna z Husiatyna, prace poszukiwawcze w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej, odsłonięcie pomnika polskich żołnierzy w Równem, porządkowanie miejsc pamięci w Hucie Stepańskiej i Kazimierce, wystawa w Kisielinie.
14 maja 2026
Ukazał się nr 8 «Monitora Wołyńskiego»
Artykuły
Dzisiaj ukazał się jubileuszowy, 400. numer «Monitora Wołyńskiego». Piszemy w nim m.in. o Dębie Pamięci dla Stanisława Zamoroki ze Zbaraża, właścicielu młyna z Torczyna Piotrze Romualdzie Dąbrowskim, półfinale VII Triathlonu Intelektualnego, wydarzeniach w parafiach katolickich w Kostopolu, Maniewiczach oraz Lubieszowie.
23 kwietnia 2026
List otwarty mediów polskich na Ukrainie
Wydarzenia
«Z głębokim zaniepokojeniem przyjęliśmy informację o braku lub znaczącym ograniczeniu dofinansowania dla kluczowych polskich mediów działających na Ukrainie w latach 2026–2027» – podają redakcje polskich mediów wydawanych na Ukrainie we wspólnym liście otwartym do Marszałka Senatu RP oraz Przewodniczącego Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą.
16 kwietnia 2026
Ankieta dla Czytelników «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
Drodzy Czytelnicy, obecnie przygotowujemy do druku jubileuszowy, 400. numer «Monitora Wołyńskiego».
14 kwietnia 2026
Ukazał się nr 7 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
Na łamach dzisiejszego numeru «Monitora Wołyńskiego»: rodzinne historie ze wsi Kupiel w Hromadzie Rokitno, VII Triathlon Intelektualny, prace poszukiwawcze w Ugłach, pierwszy rok działalności Centrum Lubomirskich w Równem, rozmowa z Janem Malickim, dyrektorem Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.
09 kwietnia 2026
Ukazał się nr 6 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
W dzisiejszym numerze «Monitora Wołyńskiego» piszemy m.in. o wykładach gościnnych profesorów Warszawy na uniwersytecie w Łucku, rodzinnych historiach Tetiany Poliszczuk z Łucka, właścicielu młyna w Torczynie, nazwiskach żołnierzy poległych w Korcu i okolicach w 1920 r. oraz o przygotowaniach do Wielkanocy.
26 marca 2026
Ukazał się nr 5 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
W dzisiejszym numerze «Monitora Wołyńskiego» piszemy o tablicy upamiętniającej zniszczony kościół w Kowlu, rodzinnych historiach Czesława Chytrego z Równego, Nagrodzie Prezydenta Miasta Bolesławiec dla Piotra Bajdeckiego ze Zbaraża, pamiątkach po Józefie Ignacym Kraszewskim, które w okresie międzywojennym zostały zgromadzone w Muzeum Wołyńskim.
12 marca 2026
Ukazał się nr 4 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
​​​​​​​W dzisiejszym numerze «Monitora Wołyńskiego»: wsparcie od europejskich bractw strzeleckich, rodzinne historie Oleksandra Kisia z Łucka, wystawa poświęcona pamięci Pawła Didenki z Dubna, wspomnienie Walentyny Łukomskiej z Równego, recitale skrzypcowe Ostapa Kozyry z Tarnopola, pączkowanie 2026.
26 lutego 2026
Ukazał się nr 3 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
Zapraszamy Państwa na łamy dzisiejszego numeru «Monitora Wołyńskiego». Wśród jego tematów są: rodzinne historie Anatola Olicha, wystawa o obywatelach Ukrainy polskiego pochodzenia, którzy zginęli na wojnie, bezpieczna przestrzeń dla młodzieży szkolnej wsi Werbka, Dzień Patrona w TKP im. Tadeusza Kościuszki.
12 lutego 2026