Taki już z nas dziwny gatunek, że od czasu do czasu kłamiemy jak najęci. Język nas świerzbi, żeby tylko pleść trzy po trzy jakieś androny w celu wprawienia w zachwyt i podziw albo zazdrość naszego otoczenia.
23 czerwca mieszkańcy Łucka po raz kolejny uczcili pamięć więźniów Łuckiego Więzienia zamordowanych przez katów z NKWD w 1941 r. W jednym z miejsc straceń duchowni Prawosławnej Cerkwi Ukrainy odprawili nabożeństwo żałobne.
O obecnej sytuacji w branży wydawniczej, ukraińskich książkach w Polsce, polskich książkach w Ukrainie i nowych projektach rozmawialiśmy z Dmytrem Hołowenką, dyrektorem wołyńskiego wydawnictwa «Klucze».
Maria Bożko przez ponad 20 lat kierowała Dubieńskim Towarzystwem Kultury Polskiej. W rozmowie opowiada o życiu swojej rodziny w okresie międzywojennym, tragicznych wydarzeniach II wojny światowej i odrodzeniu kulturowym polskiej społeczności miasta w latach 90. XX w.
Uroczystość wręczenia medali Virtus et Fraternitas odbyła się 15 czerwca w Warszawie. Wśród odznaczonych ponownie znaleźli się Wołynianie.
Po dramacie I i II wojny światowej pozostały tony dokumentów. Napisano wiele książek, opublikowano niebywałą ilość wspomnień ludzi, którym udało się przeżyć piekło. Stali się oni żywymi pomnikami tego, co nie powinno już nigdy się wydarzyć w cywilizowanym świecie.
Tysiące Ukraińców od wczesnej wiosny spontanicznie sprzątają polskie miejsca pamięci znajdujące się w Ukrainie, szczególnie cmentarze. Ich zdaniem to nie tylko znak wdzięczności, ale także solidarności i przyjaźni z Polakami oraz wyjątkowa historyczna szansa, aby przenieść nasz sojusz na jakościowo nowy poziom – pisze Anatol OLICH, ukraiński dziennikarz polskiego pochodzenia, osobiście angażujący się w akcję.
«Jest to książka o kwestii wyboru. Podobnie jak przed nami, Ukraińcami, obecnie stoi wybór zaangażować się w walkę o niepodległość czy szukać bezpiecznego miejsca, zostać wolontariuszem czy kolaborantem, tak Polacy w 1939 r. stali przed tym samym wyborem» – powiedziała Tetiana Samsoniuk, autorka publikacji «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941».
Okoliczności życiowe skłoniły mnie do wzięcia do ręki długopisu i kartki, aby wyrazić opinię i podzielić się swoją historią. Historią obywatela Ukrainy – państwa, które przechodzi najtrudniejszy okres historyczny, trzęsienie ziemi nie tylko dla kraju, ale i dla całej ludzkości.
Rodzina Antoniego Kamińskiego w latach 30. XX w. została deportowana do Kazachstanu, a po powrocie do Ukrainy przesiedlona na Krym. Później jego rodzice wrócili do obwodu chmielnickiego. Los sprowadził bohatera tego tekstu do Krzemieńca, gdzie pomagał ks. Marcjanowi Trofimiakowi, późniejszemu biskupowi, ordynariuszowi diecezji łuckiej Kościoła rzymskokatolickiego w Ukrainie w latach 1998–2012.