Związki frazeologiczne: Damy i wieśniaczki
Artykuły

Buszując po telewizyjnych kanałach natknęłam się na pewien cykliczny, jak się później okazało, program. Tytuł, jaki wpadł mi w oko, dość mnie zaintrygował i dałam się złapać na ten tani chwyt reklamowy.

«Damy i wieśniaczki» – tak właśnie zatytułowano tę «niezwykłą» ofertę rozrywki skierowaną… – no właśnie, zachodzę w głowę do kogo?

Zastanawiam się głęboko nad tym, jakaż to złota myśl przyświecała producentom «tego czegoś» i kto w efekcie końcowym miał stanowić target prezentowanego serialu. Chcąc zabrać głos w jakiejś sprawie zawsze staram się, w miarę w własnych możliwości, poznać i zgłębić dane zagadnienie. Zatem zdeterminowana pragnieniem wiedzy dotrwałam dzielnie do finału jednego z odcinków «Dam i wieśniaczek».

Zgodnie z formułą programu, mającego zapewne być swego rodzaju eksperymentem, dwie młode kobiety zamieniają się na kilka dni miejscami swego zamieszkania. Istotą zmiany jest to, że tzw. «dama» mieszka w dużym mieście, a «wieśniaczka», jak sama nazwa wskazuje, jest mieszkanką wsi.

Dziewczyna z miasta zdeterminowana samym miejscem, w którym żyje, jest już damą w każdym calu. Idąc dalej i posługując się tą logiką twórców programu, każdy, kto mieszka w stajni, jest koniem. Dama swój żywot pędzi na samych przyjemnościach: piciu szampana, kupowaniu drogich i koniecznie markowych ciuchów. Dba o swój jakże wyjątkowy wygląd, co z dobrym smakiem niewiele może już mieć wspólnego.

Jadąc na wieś dama pakuje do swej drogiej walizy rzeczy przydatne, czyli tzw. pierwszej potrzeby, typu: kilka par szpilek, sukienki bogato zdobione cekinami, biżuteria… Na miejscu dziwi się, że ta wieś tak strasznie wygląda, że nie zawsze jest ciepła woda, bywa biednie i trzeba ciężko pracować na roli.

Dla odmiany kobieta ze wsi jedzie do miasta i już po wyjściu z pociągu czy autobusu, gdy postawi swoją stopę na miejskim chodniku, gapi się jak wół na malowane wrota na każdy trochę większy budynek i przejeżdżający samochód. Zupełnie jakby przez ostatnie lata swego życia przeleżała pod lodem i ani wieżowców, ani zmechanizowanych pojazdów na oczy swe nigdy nie widziała.

Po wejściu do miejskiego mieszkania zazwyczaj traci dech w piersiach na widok wyposażenia i zasobów materialnych, jakie tam znajduje. Traci również głowę przy najmniejszej nawet próbie wejścia w rolę kobiety z wielkiego miasta.

Podsumowując ten program, bez dalszego wchodzenia w szczegóły, jeśli ktoś za wszelką cenę chce utwierdzić się w prostych, by nie rzec prymitywnych i krzywdzących stereotypach, zapewne jest to oferta rozrywki dla niego.

Ja jednak zastanawiam się głęboko, w którą stronę zmierza tzw. kultura masowa? Czy aby prostą ścieżką nie idzie, tylko pędzi jak błyskawica nad skraj przepaści, aby zaliczyć tylko absolutny i nieodwracalny upadek?

Zachodzić w głowę, czyli zastanawiać się nad czymś.

Pędzić jak błyskawica, a więc bardzo szybko.

Złota myśl oznacza coś bardzo mądrego, wyrafinowanego.

Gapić się jak wół na malowane wrota, czyli przypatrywać się czemuś intensywnie i nieco bezmyślnie.

Tracić dech w piersiach oznacza nie tylko zmęczenie, może także wyrażać zachwyt.

Stracić głowę – utracić panowanie nad sobą, ale także oddać się czemuś (lub komuś) całkowicie.

Wpaść komuś w oko, czyli wzbudzić czyjeś zainteresowanie, przyciągnąć uwagę.

Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG

Powiązane publikacje
Związki frazeologiczne: Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty…
Artykuły
Wiosna wraca co roku, a jednak za każdym razem ludzie robią wielkie oczy i zachowują się tak, jakby odkryli Amerykę. Co więcej, obwieszczają to na prawo i lewo z zaangażowaniem godnym średniowiecznego herolda pozostającego na usługach jego wysokości króla.
11 maja 2026
Związki frazeologiczne: Jak bez obrzydzenia patrzeć na siebie w lustrze, czyli sztuka zachowania twarzy
Artykuły
Niektórzy mają takie poranki, kiedy stają przed lustrem i przez chwilę zastanawiają się, czy to jeszcze oni we własnej skórze i z własną twarzą, czy już tylko suma decyzji wczorajszych dni. Niby wszystko się zgadza. Ta sama fryzura. Czasami ta sama łysina. Te same oczy, ten sam lekko zaspany wyraz twarzy. A jednak pojawia się nagle coś innego. W odbiciu zwierciadlanym dostrzegają pewną zmianę.
29 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Kłamstwo ma krótkie nogi
Artykuły
Gdyby kłamstwo było sportowcem, prawdopodobnie startowałoby w biegu na 100 metrów. Nie dlatego, że jest szybkie, ale dlatego, że kłamstwo ma krótkie nogi i na dłuższym dystansie zwyczajnie się potyka, łapie je zadyszka i traci szybko oddech.
22 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Nos do góry
Artykuły
Zadzieranie nosa to zjawisko stare jak ludzkość, a jednocześnie zadziwiająco odporne na postęp cywilizacyjny. Zmieniają się czasy, stroje i technologie, ale ludzka potrzeba pokazania światu, że ja to coś więcej i ja wam pokażę, trwa niewzruszenie do dziś.
03 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Tadek niejadek i Kokoszka smakoszka
Artykuły
Jedzenie, mimo że temat wydaje się nad wyraz przyjemny, to z jakichś tajemniczych, na pewno pozaziemskich przyczyn, dzieli ludzi. Bardziej, choć może to wyglądać na herezję, niż polityka. Przykładem jest pytanie, czy rosół powinien być z makaronem czy z ziemniakami.
11 marca 2026
Związki frazeologiczne: Kindersztuba
Artykuły
Dobrego wychowania, podobnie jak markowej, wyśmienitej porcelany, dziś używa się głównie na specjalne okazje. Od wielkiego dzwonu. Kiedyś stała w kredensie, była na widoku i broń Boże nie wolno było jej bez powodu dotykać w obawie przed stłuczeniem.
20 lutego 2026
Związki frazeologiczne: Prawo dżungli, czyli silniejszy może więcej
Artykuły
Prawo dżungli brzmi jak coś bardzo odległego, egzotycznego, należącego do świata lian, kłów i pazurów. Kojarzy się z filmem przyrodniczym, w którym nieziemskim głosem Krystyna Czubówna tłumaczy, dlaczego antylopa w brutalnej potyczce właśnie przegrała swoją życiową debatę z lwem.
30 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Pieniądze wyrzucone w błoto
Artykuły
Istnieje w języku polskim związek frazeologiczny tak pojemny, że można by w nim przechowywać budżet państwa, kilka nietrafionych inwestycji i jeden bardzo drogi ekspres do kawy. Kupiony, bo był na promocji, a później okazało się, że tą decyzją trafiliśmy jak kulą w płot. Mowa oczywiście o klasyce gatunku: pieniądze wyrzucone w błoto.
21 stycznia 2026