Związki frazeologiczne: Kłamstwo ma krótkie nogi
Artykuły

Gdyby kłamstwo było sportowcem, prawdopodobnie startowałoby w biegu na 100 metrów. Nie dlatego, że jest szybkie, ale dlatego, że kłamstwo ma krótkie nogi i na dłuższym dystansie zwyczajnie się potyka, łapie je zadyszka i traci szybko oddech.

Historia ludzkości pokazuje, że choć niektórzy próbują zrobić z kłamstwa międzynarodowej sławy maratończyka, prędzej czy później ktoś odważny dostrzeże, że zawodnik biegnie w kapciach, starych gaciach od piżamy i w dodatku pod prąd. Czyli jest groteskowo śmieszny, a z mistrzostwem ma tyle wspólnego, co świnia z siodłem.

Już w dzieciństwie uczymy się, że prawda bywa trudna, ale kłamstwo im bardziej skomplikowane i bardziej zawiłe jest jeszcze trudniejsze. Bo w tym przypadku trzeba mieć pamięć jak żyletę. Trzeba doskonale pamiętać, co się powiedziało pięć minut, dwie godziny, trzy dni i pół roku wcześniej. W przeciwnym razie człowiek zaczyna się plątać we własnych słowach, a rozmowa przypomina dramatyczną walkę o zachowanie przynajmniej kawałeczka własnej twarzy.

Weźmy klasyczną sytuację szkolną. Uczeń nie odrobił pracy domowej. Powód? Co tam kto sobie wymyśli. Pies zjadł zeszyt, internet się zepsuł, a prąd wysiadł dokładnie wtedy, gdy zaczynał pisać rozprawkę. Nauczyciel patrzy, słucha i już wie, że ktoś próbuje mydlić oczy, a prawda stoi w kącie i z zażenowaniem zasłania uszy.

Z kłamstwami jest jeszcze jeden problem. Rzadko chodzą same. Przeważnie tworzą grupy wsparcia, podpierając się wzajemnie. Jedno drobne oszustwo prowadzi do drugiego, potem trzeciego, aż w końcu człowiek zaczyna brnąć po uszy w niekończącym się łańcuszku łgarstwa. Wyplątać się z takiej sieci niełatwo. Przyznanie się do prawdy wymaga determinacji i odwagi, a jedno i drugie, jak wiadomo, nie rośnie na drzewach jak jabłka.

Politycy, celebryci i zwykli śmiertelnicy mają w tej kwestii wiele wspólnego. Wszyscy, jak jeden mąż, czasem liczą, że uda się coś ukryć, nikt nie zauważy, a sprawa rozejdzie się po kościach. Tymczasem rzeczywistość bywa złośliwa. Internet pamięta wszystko, sąsiedzi widzą więcej niż monitoring, a znajomi potrafią przypomnieć historię sprzed dziesięciu lat w najmniej odpowiednim momencie.

Najciekawsze jest jednak to, jak kłamstwo próbuje ratować swoją reputację. Najpierw udaje niewiniątko, potem zmienia wersję wydarzeń, a na końcu twierdzi, że zostało źle zrozumiane, a wypowiedziane słowa zostały wyrwane z kontekstu. Człowiek patrzy na tę akrobatykę i ma wrażenie, że uczestniczy w mistrzostwach gimnastycznych, ale zamiast medali są czerwone policzki i piekące ze wstydu uszy.

Niestety nie są to uszy i policzki wszystkich kłamczuchów, ponieważ po niektórych słowa krytyki spływają jak woda po kaczce. Przyłapani na kłamstwie potrafią nadal łgać w żywe oczy i w biały dzień wyprzeć się własnych słów. Prawda natomiast jest jak kot. Chodzi własnymi drogami, czasem znika na chwilę, ale prędzej czy później wraca i siada dokładnie tam, gdzie wszyscy ją widzą.

I wtedy nagle okazuje się, że całe misterne budowanie wersji wydarzeń było jak domek z kart. Wystarczy lekki podmuch i wszystko się sypie. Dlatego stare powiedzenie, że kłamstwo ma krótkie nogi, jest w gruncie rzeczy bardzo optymistyczne. Oznacza bowiem, że choć można chwilowo coś ukryć, krótkodystansowo omamić innych lukrowaną a fałszywą mową, świat ma zdolność do prostowania historii.

Prawda może i idzie wolniej, ale za to ma wygodne buty, dobrą kondycję i, co najważniejsze, świetną pamięć.

***

Coś rozchodzi się po kościach oznacza, że jakaś sprawa zostaje przemilczana, zapomniana lub kończy się bez wyciągnięcia konsekwencji.

Słowa spływają po kimś jak woda po kaczce – czyli ktoś jest obojętny na krytykę lub pouczenia, nic sobie z nich nie robi, nie wyciąga wniosków.

Mydlić komuś oczy – świadomie wprowadzać kogoś w błąd, oszukiwać, ukrywać prawdę.

Kłamstwo ma krótkie nogi oznacza, że kłamstwo nie ukryje się na długo, prędzej czy później wyjdzie na jaw.

Brnąć w coś po uszy, a więc być głęboko zaangażowanym w jakąś trudną, nieprzyjemną lub skomplikowaną sytuację.

Mieć pamięć jak żyleta – czyli posiadać doskonałą, niezawodną i precyzyjną pamięć.

Gabriela Woźniak-Kowalik,

nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG

Powiązane publikacje
Związki frazeologiczne: Po co mi to?
Artykuły
Oto pytanie, które w szkole średniej rozbrzmiewa częściej niż szkolny dzwonek. Można wręcz odnieść wrażenie, że jest to nieoficjalne hasło uczniów, wyryte niewidzialnym atramentem na każdej ławce. Po co matematyka? Po co historia? Po co chemia? Po co język polski, fizyka, geografia i biologia?
26 czerwca 2026
Związki frazeologiczne: Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty…
Artykuły
Wiosna wraca co roku, a jednak za każdym razem ludzie robią wielkie oczy i zachowują się tak, jakby odkryli Amerykę. Co więcej, obwieszczają to na prawo i lewo z zaangażowaniem godnym średniowiecznego herolda pozostającego na usługach jego wysokości króla.
11 maja 2026
Związki frazeologiczne: Jak bez obrzydzenia patrzeć na siebie w lustrze, czyli sztuka zachowania twarzy
Artykuły
Niektórzy mają takie poranki, kiedy stają przed lustrem i przez chwilę zastanawiają się, czy to jeszcze oni we własnej skórze i z własną twarzą, czy już tylko suma decyzji wczorajszych dni. Niby wszystko się zgadza. Ta sama fryzura. Czasami ta sama łysina. Te same oczy, ten sam lekko zaspany wyraz twarzy. A jednak pojawia się nagle coś innego. W odbiciu zwierciadlanym dostrzegają pewną zmianę.
29 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Nos do góry
Artykuły
Zadzieranie nosa to zjawisko stare jak ludzkość, a jednocześnie zadziwiająco odporne na postęp cywilizacyjny. Zmieniają się czasy, stroje i technologie, ale ludzka potrzeba pokazania światu, że ja to coś więcej i ja wam pokażę, trwa niewzruszenie do dziś.
03 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Tadek niejadek i Kokoszka smakoszka
Artykuły
Jedzenie, mimo że temat wydaje się nad wyraz przyjemny, to z jakichś tajemniczych, na pewno pozaziemskich przyczyn, dzieli ludzi. Bardziej, choć może to wyglądać na herezję, niż polityka. Przykładem jest pytanie, czy rosół powinien być z makaronem czy z ziemniakami.
11 marca 2026
Związki frazeologiczne: Kindersztuba
Artykuły
Dobrego wychowania, podobnie jak markowej, wyśmienitej porcelany, dziś używa się głównie na specjalne okazje. Od wielkiego dzwonu. Kiedyś stała w kredensie, była na widoku i broń Boże nie wolno było jej bez powodu dotykać w obawie przed stłuczeniem.
20 lutego 2026
Związki frazeologiczne: Prawo dżungli, czyli silniejszy może więcej
Artykuły
Prawo dżungli brzmi jak coś bardzo odległego, egzotycznego, należącego do świata lian, kłów i pazurów. Kojarzy się z filmem przyrodniczym, w którym nieziemskim głosem Krystyna Czubówna tłumaczy, dlaczego antylopa w brutalnej potyczce właśnie przegrała swoją życiową debatę z lwem.
30 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Pieniądze wyrzucone w błoto
Artykuły
Istnieje w języku polskim związek frazeologiczny tak pojemny, że można by w nim przechowywać budżet państwa, kilka nietrafionych inwestycji i jeden bardzo drogi ekspres do kawy. Kupiony, bo był na promocji, a później okazało się, że tą decyzją trafiliśmy jak kulą w płot. Mowa oczywiście o klasyce gatunku: pieniądze wyrzucone w błoto.
21 stycznia 2026