Związki frazeologiczne: Prawo dżungli, czyli silniejszy może więcej
Artykuły

Prawo dżungli brzmi jak coś bardzo odległego, egzotycznego, należącego do świata lian, kłów i pazurów. Kojarzy się z filmem przyrodniczym, w którym nieziemskim głosem Krystyna Czubówna tłumaczy, dlaczego antylopa w brutalnej potyczce właśnie przegrała swoją życiową debatę z lwem.

A jednak prawo dżungli ma się u nas zaskakująco dobrze. Co więcej, nie potrzebuje ani dżungli, ani lwa. Wystarczy biuro, sala sejmowa, sklep albo zwykła klatka schodowa. Zasada jest prosta jak budowa cepa lub jak kto woli parasola: silniejszy może więcej. Może głośniej, szybciej, bezkarniej. Może zająć więcej miejsca przy stole, więcej czasu w rozmowie i więcej przestrzeni w cudzym życiu.

Słabszy natomiast powinien się dostosować i najlepiej z uśmiechem położyć uszy po sobie i grzecznie czekać na decyzje tego silniejszego. Ironia polega na tym, że żyjemy w świecie prawa. Regulaminów, kodeksów i deklaracji. Na papierze wszyscy jesteśmy równi, jakby od linijki. W praktyce jednak jedni startują w butach do biegania, inni zasuwają boso po żwirze.

Gdy pada, jedni otwierają parasol i zapinają płaszcz przeciwdeszczowy, inni słyszą: nie jesteś z cukru, nie rozpuścisz się. Prawo dżungli nie krzyczy, nie obnosi się ze swoją siłą. Ono mruga porozumiewawczo, puszcza oko. Subtelnie objawia się w zdaniach: nie bądź naiwny, tak się robi interesy, trzeba było się zabezpieczyć. To sytuacje, w których wymuszająca strona, ta silniejsza, myje ręce szybciej niż Piłat.

Przecież ona niczemu nie jest winna. I śpi sobie spokojnie, nawet wtedy, gdy komuś brutalnie i z pogwałceniem wszelkich norm, w biały dzień, przy otwartej kutynie odbiera wszystko. Prawo dżungli zasłania się często tzw. systemem. A z systemem się nie dyskutuje. Prawo dżungli uwielbia ponad wszelką przyzwoitość zakładać garnitur moralności.

Silniejszy nie tylko może więcej, on jeszcze zawsze ma rację. Ma lepszych prawników, głośniejsze megafony i narrację skrojoną w sam raz na miarę. Słabszemu zostaje rola statysty i biernego, często pogrążonego w bezsilnej złości widza. Oczywiście, można powiedzieć, że świat nigdy nie był sprawiedliwy i nie ma co dzielić włosa na czworo i oszukiwać się, że kiedyś będzie.

Sprawiedliwość niestety nie jest towarem masowym i powszechnie dostępnym. Gdy prawo dżungli staje się jedynym prawem, empatia idzie w kąt, a solidarność ludzka trafia na półkę z towarami luksusowymi. Zawsze jednak musimy, jako myślący gatunek, postawić sobie pytanie: czy chcemy żyć w dżungli tylko dlatego, że ktoś wmówił nam, iż to jedyny możliwy krajobraz i otoczenie?

Bo jeśli silniejszy zawsze może więcej, to prędzej czy później wszyscy zaczniemy się rozglądać nerwowo, sprawdzając, kto stoi za naszymi plecami, co tam trzyma w dłoni i co mu w duszy gra. Wtedy to już nie jest ani cywilizacja, ani postęp. To powrót do epoki kamienia łupanego, tylko ubranie mamy jakby trochę lepsze, a ociosany kamień zamieniliśmy na lepszą broń.

***

Prawo dżungli to zasada, według której zwycięża najsilniejszy, często bezprawnie, to przemoc, gdzie liczy się tylko siła fizyczna lub dominacja, a nie uczciwość czy zasady.

Coś jest proste, jak budowa cepa lub parasola, a więc oczywiste, łatwe do zrozumienia i nieskomplikowane.

Położyć uszy po sobie, czyli stracić odwagę, stać się potulnym, pokornym, tchórzyć lub ugiąć się pod czyjąś wolą.

Bycie jak od linijki oznacza robienie wszystkiego starannie, bez najmniejszych odstępstw od normy czy idealnego porządku.

Robienie czegoś przy otwartej kurtynie, w biały dzień, czyli jawne, publiczne, bezwstydne działanie, bez ukrywania intencji czy czynu, często w sposób zuchwały.

Coś skrojonego w sam raz na miarę oznacza, że coś idealnie pasuje, jest doskonale dopasowane, stworzone specjalnie dla kogoś lub czegoś.

Dzielić włos na czworo, czyli analizować coś nadzwyczaj szczegółowo.

Gabriela Woźniak-Kowalik,

nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG

Powiązane publikacje
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Tadek niejadek i Kokoszka smakoszka
Artykuły
Jedzenie, mimo że temat wydaje się nad wyraz przyjemny, to z jakichś tajemniczych, na pewno pozaziemskich przyczyn, dzieli ludzi. Bardziej, choć może to wyglądać na herezję, niż polityka. Przykładem jest pytanie, czy rosół powinien być z makaronem czy z ziemniakami.
11 marca 2026
Związki frazeologiczne: Kindersztuba
Artykuły
Dobrego wychowania, podobnie jak markowej, wyśmienitej porcelany, dziś używa się głównie na specjalne okazje. Od wielkiego dzwonu. Kiedyś stała w kredensie, była na widoku i broń Boże nie wolno było jej bez powodu dotykać w obawie przed stłuczeniem.
20 lutego 2026
Związki frazeologiczne: Pieniądze wyrzucone w błoto
Artykuły
Istnieje w języku polskim związek frazeologiczny tak pojemny, że można by w nim przechowywać budżet państwa, kilka nietrafionych inwestycji i jeden bardzo drogi ekspres do kawy. Kupiony, bo był na promocji, a później okazało się, że tą decyzją trafiliśmy jak kulą w płot. Mowa oczywiście o klasyce gatunku: pieniądze wyrzucone w błoto.
21 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Śmieci w języku polskim
Artykuły
Otwieram lodówkę, a tam… breakfast time. Wychodzę na spacer i słyszę, jak sąsiadka woła do psa: Come in, Lucy, idziemy na chatę! Włączam telewizor – a tam cały polski język próbuje desperacko przypomnieć sobie, kim właściwie jest. I nie winię go.
05 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Nos na kwintę, czyli trudna sztuka narzekania
Artykuły
Zadziwiające, że ludzkość osiągnęła etap lotów w kosmos, inteligentnych domów i urządzeń, które są jak wielkie gumowe ucho i potrafią podsłuchiwać nasze rozmowy, by potem ni z gruszki ni z pietruszki proponować nam «idealny odkurzacz w promocji». Jednocześnie nie potrafi ujarzmić jednej, wyjątkowo prymitywnej siły natury: umiejętności narzekania.
16 grudnia 2025
Związki frazeologiczne: Pożyczki, czyli jak najszybciej stracić przyjaciół
Artykuły
«Pożycz mi stówkę, jak babcię kocham oddam jutro» – to z pozoru niewinne zdanie i prośba w nim zawarta w historii ludzkości zapoczątkowały więcej tragedii niż wojny trojańskie, nieudane randki i wszystkie remonty razem wzięte.
02 grudnia 2025
Związki frazeologiczne: Sztuka chomikowania
Artykuły
Od czasu do czasu w każdym człowieku odzywa się, częstokroć bardzo głęboko ukryty, gen odpowiedzialny za robienie zapasów. Nie ma to najmniejszego znaczenia, czy chodzi o wypełnienie po brzegi domowej spiżarni, ponieważ zima zbliża się nieubłaganie, czy właśnie trafiliśmy na promocję makaronu albo paprykarza szczecińskiego.
14 listopada 2025
Związki frazeologiczne: Sport i zdrowie, ale czy zawsze?
Artykuły
«Sport to zdrowie» – jedno z powiedzeń, które powtarzamy jak mantrę. Z przekonaniem często godnym lepszej sprawy. Kto jest jego autorem? Któż wymyślił jakże popularny w dzisiejszych czasach slogan? Pojęcia bladego nie mam.
05 listopada 2025