Związki frazeologiczne: Starość się Panu Bogu nie udała?
Artykuły

Zazwyczaj wypowiadamy te słowa w trybie oznajmującym, bez żadnych pytajników i wątpliwości. Smutno przy tym kiwając głową nad ponurym, pozbawionym radości starczym życiem, popadając w zadumę nad marnością tego świata. Stawiając pytajnik próbuję choć troszkę wsadzić kijek w mrowisko i sprowokować do nieco innego spojrzenia na wiek już bardzo dojrzały.

Jeśli zdrowie nie szwankuje zbyt mocno, a tylko od wielkiego dzwonu łupnie w krzyżu, czasem pobolą stawy i na setkę nie wykręcimy już takiego wyniku, jak w wieku dwudziestu pięciu lat, to właściwie o co możemy mieć pretensje?

Gdy jeszcze wszystkie klepki w głowie są na swoim miejscu i każdą, nawet najtrudniejszą krzyżówkę rozwiązujemy w mig, wprawiając tym samym w nieme osłupienie młodsze, i co tu dużo gadać, głupsze pokolenie, właściwie należy uśmiechać się od ucha do ucha.

Dodając do tego jakiekolwiek hobby, pasje czy szczególne zainteresowania, plany i marzenia, które powinno się mieć przez całe życie, wiek mocno dojrzały nie będzie nigdy przedstawiał się jako okres marazmu i wielkiego smutku. Wszak już wówczas wszystko człowiek może, a nic nie musi.

Może chcieć, ale nie musi wstawać ze skowronkiem, a kłaść się spać z kurami. Ma prawo swój wolny czas, którego ma teraz pod dostatkiem, przeznaczyć na realizowanie tego wszystkiego, na co kiedyś nie mógł wygospodarować ani minuty – bo praca, bo dom, bo małe dzieci, bo są inne, ważniejsze sprawy.

Teraz wreszcie może sięgnąć po stojące na półce nieprzeczytane książki, obejrzeć zaległe filmy i iść na koncerty, na które kiedyś, podpierając się nosem ze zmęczenia, machnął ręką. Potrafi też wstać o szóstej rano i pomaszerować na stadion, aby tam zwyczajnie, jak normalny, zdrowy człowiek popracować nad tężyzną własnego ciała, a przy okazji i ducha. Może, tak, jak Yūichirō Miura w wieku 80 lat, zdobyć najwyższą górę świata lub mając lat 77 samotnie, bez pomocy, na 38-metrowym jachcie opłynąć kulę ziemską, jak to uczyniła Jeanne Socrates.

Jeszcze jest Sobiesław Zasada, polski kierowca rajdowy, który mając 91 lat wystartował w słynnym i niezwykle wymagającym Rajdzie Safari. Tylko ogromny pech sprawił, że sędziwy Zasada zakończył rajd trzy kilometry przed metą wyścigu.

Czymże więc jest ta okropna starość? To tylko liczba w kalendarzu. I tego zawsze trzeba się trzymać wybierając się na lekcje tanga lub salsy.

Wsadzić kij w mrowisko, czyli sprowokować innych do działania, myślenia, rozważań.

Robić coś od wielkiego dzwonu, a więc rzadko, sporadycznie.

Wykręcić wynik – oznacza osiągnięcie określonego, zwykle dosyć wysokiego, miejsca np. w zawodach sportowych.

Mieć wszystkie klepki w głowie na miejscu znaczy, że człowiek sprawnie myśli, jego rozum pracuje prawidłowo, normalnie.

Robić coś w mig, czyli bardzo szybko, natychmiast.

Kłaść się z kurami, a więc wcześnie chodzić spać.

Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG

Powiązane publikacje
Związki frazeologiczne: Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty…
Artykuły
Wiosna wraca co roku, a jednak za każdym razem ludzie robią wielkie oczy i zachowują się tak, jakby odkryli Amerykę. Co więcej, obwieszczają to na prawo i lewo z zaangażowaniem godnym średniowiecznego herolda pozostającego na usługach jego wysokości króla.
11 maja 2026
Związki frazeologiczne: Jak bez obrzydzenia patrzeć na siebie w lustrze, czyli sztuka zachowania twarzy
Artykuły
Niektórzy mają takie poranki, kiedy stają przed lustrem i przez chwilę zastanawiają się, czy to jeszcze oni we własnej skórze i z własną twarzą, czy już tylko suma decyzji wczorajszych dni. Niby wszystko się zgadza. Ta sama fryzura. Czasami ta sama łysina. Te same oczy, ten sam lekko zaspany wyraz twarzy. A jednak pojawia się nagle coś innego. W odbiciu zwierciadlanym dostrzegają pewną zmianę.
29 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Kłamstwo ma krótkie nogi
Artykuły
Gdyby kłamstwo było sportowcem, prawdopodobnie startowałoby w biegu na 100 metrów. Nie dlatego, że jest szybkie, ale dlatego, że kłamstwo ma krótkie nogi i na dłuższym dystansie zwyczajnie się potyka, łapie je zadyszka i traci szybko oddech.
22 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Nos do góry
Artykuły
Zadzieranie nosa to zjawisko stare jak ludzkość, a jednocześnie zadziwiająco odporne na postęp cywilizacyjny. Zmieniają się czasy, stroje i technologie, ale ludzka potrzeba pokazania światu, że ja to coś więcej i ja wam pokażę, trwa niewzruszenie do dziś.
03 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Tadek niejadek i Kokoszka smakoszka
Artykuły
Jedzenie, mimo że temat wydaje się nad wyraz przyjemny, to z jakichś tajemniczych, na pewno pozaziemskich przyczyn, dzieli ludzi. Bardziej, choć może to wyglądać na herezję, niż polityka. Przykładem jest pytanie, czy rosół powinien być z makaronem czy z ziemniakami.
11 marca 2026
Związki frazeologiczne: Kindersztuba
Artykuły
Dobrego wychowania, podobnie jak markowej, wyśmienitej porcelany, dziś używa się głównie na specjalne okazje. Od wielkiego dzwonu. Kiedyś stała w kredensie, była na widoku i broń Boże nie wolno było jej bez powodu dotykać w obawie przed stłuczeniem.
20 lutego 2026
Związki frazeologiczne: Prawo dżungli, czyli silniejszy może więcej
Artykuły
Prawo dżungli brzmi jak coś bardzo odległego, egzotycznego, należącego do świata lian, kłów i pazurów. Kojarzy się z filmem przyrodniczym, w którym nieziemskim głosem Krystyna Czubówna tłumaczy, dlaczego antylopa w brutalnej potyczce właśnie przegrała swoją życiową debatę z lwem.
30 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Pieniądze wyrzucone w błoto
Artykuły
Istnieje w języku polskim związek frazeologiczny tak pojemny, że można by w nim przechowywać budżet państwa, kilka nietrafionych inwestycji i jeden bardzo drogi ekspres do kawy. Kupiony, bo był na promocji, a później okazało się, że tą decyzją trafiliśmy jak kulą w płot. Mowa oczywiście o klasyce gatunku: pieniądze wyrzucone w błoto.
21 stycznia 2026