Związki frazeologiczne: Bezgrzeszne lata
Artykuły

Im więcej lat upłynie od czasu, gdy zasiadaliśmy w ławach szkolnych, tym bardziej wydają się nam one jednym, wielkim pasmem samej szczęśliwości i beztroski. We własnych wspomnieniach, które proporcjonalnie do przybywających krzyżyków stają się coraz barwniejsze, najwięcej uwagi poświęcamy tym dobrym, radosnym dniom z przeszłości.

Wszelkie przykre sprawy dotykające nas w czasach szkolnych odsuwamy w kąt. Wszystkie sprawdziany, niezdane egzaminy, stres poprawek, uwagi nauczycieli i nieodwzajemnione sympatie stają się w późniejszym wieku jedynie powodem do żartów i funta kłaków wartym przeżyciem. Tak oto mamy prosty a nie budzący wątpliwości dowód na względność tego świata.

To, co kiedyś spędzało nam sen z powiek i było powodem hektolitrów łez wylanych w poduszkę, nagle staje się uroczym wspomnieniem, do którego można się tylko uśmiechnąć. Ileż to razy będąc uczniem zapytywaliśmy sami siebie, na co i po co uczymy się budowy żaby. W jakimż to niezbadanym celu poznajemy przyczyny i skutki wojny trzydziestoletniej albo wtłaczamy w nasze mózgownice daty bitew Karola Młota.

Wiedza dotycząca ilości wydobytego węgla w Chile przypadającego na głowę statystycznego obywatela tego kraju także budziła nasz sprzeciw i prawdziwą czarną rozpacz. Przecież, jak logicznie staraliśmy się wytłumaczyć z chwilowego nieuctwa podyktowanego młodzieńczym buntem, chcę być inżynierem lub fizykiem.

A więc wszystkie mitochondria, starożytne wojny tudzież «Bogurodzica» wkuta na blachę, nie będą mi do niczego potrzebne. Taka herezja była udziałem większości. Wystarczyło przeżyć tylko «kilka» lat, nabyć tzw. życiowego doświadczenia, by podobne pytania zadawane nam już przez następne pokolenie doprowadzały nasz majestat do szewskiej pasji.

 Ileż to razy przyszło nam tłumaczyć bezrozumnym małolatom konieczność rozwoju własnego umysłu i przyswajania wszelkiej wiedzy, aby mózg pracował pełną parą. A z pozoru kompletnie nieprzydatne wiadomości ni stąd ni zowąd wzbogaciły słownictwo, jakim się posługujemy, poszerzyły wiedzę i spojrzenie na otaczający świat.

Taka magia nauki. Sama do dziś jednym tchem, bez zająknienia, recytuję wszystkie lewe i prawe dopływy Wisły i Odry. Mimo że nie bardzo potrafię wskazać natychmiastowe i praktyczne zastosowanie tej wiedzy, cieszę się, że to pamiętam.

Przybywające krzyżyki to określenie coraz starszego, bardziej zaawansowanego wieku.

Coś funta kłaków jest warte, czyli staje się bez znaczenia, mało istotne, bezużyteczne.

Odsuwać coś w kąt, a więc lekceważyć, nie przywiązywać do tego wagi.

Coś spędza sen z powiek, czyli jest powodem do zmartwienia, dyskomfortu.

Czarna rozpacz, a więc ogromny smutek, nieszczęście, rozżalenie.

Wykuć coś na blachę, czyli przyswoić wiedzę w sposób idealny, zapamiętać bezbłędnie.

Ni stąd ni zowąd, a więc nagle, niespodziewanie.

Powiedzieć coś jednym tchem, czyli bez zastanowienia, bardzo pewnie, szybko.

Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG

Powiązane publikacje
Związki frazeologiczne: Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty…
Artykuły
Wiosna wraca co roku, a jednak za każdym razem ludzie robią wielkie oczy i zachowują się tak, jakby odkryli Amerykę. Co więcej, obwieszczają to na prawo i lewo z zaangażowaniem godnym średniowiecznego herolda pozostającego na usługach jego wysokości króla.
11 maja 2026
Związki frazeologiczne: Jak bez obrzydzenia patrzeć na siebie w lustrze, czyli sztuka zachowania twarzy
Artykuły
Niektórzy mają takie poranki, kiedy stają przed lustrem i przez chwilę zastanawiają się, czy to jeszcze oni we własnej skórze i z własną twarzą, czy już tylko suma decyzji wczorajszych dni. Niby wszystko się zgadza. Ta sama fryzura. Czasami ta sama łysina. Te same oczy, ten sam lekko zaspany wyraz twarzy. A jednak pojawia się nagle coś innego. W odbiciu zwierciadlanym dostrzegają pewną zmianę.
29 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Kłamstwo ma krótkie nogi
Artykuły
Gdyby kłamstwo było sportowcem, prawdopodobnie startowałoby w biegu na 100 metrów. Nie dlatego, że jest szybkie, ale dlatego, że kłamstwo ma krótkie nogi i na dłuższym dystansie zwyczajnie się potyka, łapie je zadyszka i traci szybko oddech.
22 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Nos do góry
Artykuły
Zadzieranie nosa to zjawisko stare jak ludzkość, a jednocześnie zadziwiająco odporne na postęp cywilizacyjny. Zmieniają się czasy, stroje i technologie, ale ludzka potrzeba pokazania światu, że ja to coś więcej i ja wam pokażę, trwa niewzruszenie do dziś.
03 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Tadek niejadek i Kokoszka smakoszka
Artykuły
Jedzenie, mimo że temat wydaje się nad wyraz przyjemny, to z jakichś tajemniczych, na pewno pozaziemskich przyczyn, dzieli ludzi. Bardziej, choć może to wyglądać na herezję, niż polityka. Przykładem jest pytanie, czy rosół powinien być z makaronem czy z ziemniakami.
11 marca 2026
Związki frazeologiczne: Kindersztuba
Artykuły
Dobrego wychowania, podobnie jak markowej, wyśmienitej porcelany, dziś używa się głównie na specjalne okazje. Od wielkiego dzwonu. Kiedyś stała w kredensie, była na widoku i broń Boże nie wolno było jej bez powodu dotykać w obawie przed stłuczeniem.
20 lutego 2026
Związki frazeologiczne: Prawo dżungli, czyli silniejszy może więcej
Artykuły
Prawo dżungli brzmi jak coś bardzo odległego, egzotycznego, należącego do świata lian, kłów i pazurów. Kojarzy się z filmem przyrodniczym, w którym nieziemskim głosem Krystyna Czubówna tłumaczy, dlaczego antylopa w brutalnej potyczce właśnie przegrała swoją życiową debatę z lwem.
30 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Pieniądze wyrzucone w błoto
Artykuły
Istnieje w języku polskim związek frazeologiczny tak pojemny, że można by w nim przechowywać budżet państwa, kilka nietrafionych inwestycji i jeden bardzo drogi ekspres do kawy. Kupiony, bo był na promocji, a później okazało się, że tą decyzją trafiliśmy jak kulą w płot. Mowa oczywiście o klasyce gatunku: pieniądze wyrzucone w błoto.
21 stycznia 2026