Jeśli jesteś wielkim fanem kina, przyjazd do Polski na wybrany festiwal filmowy jest jak najbardziej wskazany. Polska kinematografia od lat nie tylko tworzy dzieła doceniane na międzynarodowych arenach, ale także gości twórców z całego świata na prestiżowych festiwalach.
Ludzie są jak puzzle – każdy z innej beczki, każdy z innymi wypustkami albo wcięciami. Jak się tak jednak dłużej przypatrzymy i oko zawiesimy na tym czy owym, to dojdziemy do wniosku, że tak jak w układance, wbrew pozorom i zdrowemu rozsądkowi, pasują do siebie tworząc spójny obraz.
«Wszystko, co zostaje ujęte w ramę, staje się dziełem sztuki» – powiedział Petro Honczar, dyrektor Muzeum Iwana Honczara, podczas końcowej dyskusji nad projektem poświęconym ukraińskiej sztuce naiwnej oraz życiu i twórczości łuckiego rzeźbiarza-naiwisty Stanisława Sarcewicza.
«Fascynuje mnie znajdywanie krewnych, których od dawna nie widziałam lub w ogóle nie znałam, i śledzenie, wyłapywanie wspólnych cech. Możesz nie znać człowieka, nie rozmawiać z nim przez lata, ale pokrewieństwo trwa» – mówi Natalia Urbańska (z domu Mszaniecka) z Tarnopola.
Na początku XIX wieku władze imperium rosyjskiego zlikwidowały cmentarz katolicki w pobliżu klasztoru bernardynów w Łucku. W 1805 r. nowym miejscem pochówku katolików z Łucka i okolic stała się działka we wsi Jarowica, która była własnością kolegium trynitarzy w Łucku.
Sprawa Zygmunta Potuszyńskiego doskonale obrazuje metody stosowane przez NKWD podczas prowadzenia śledztwa w celu osiągnięcia pożądanych rezultatów. Na szczęście bohater tego eseju przeżył więzienie, obóz i II wojnę światową.
W Maniewiczach oficjalnie zatwierdzono rok założenia miasteczka ustalony przez naukowców. Kampania na rzecz ustalenia daty powstania Maniewicz, trwająca ponad rok, dobiegła końca.
Któż z nas choć raz w życiu nie śnił o tym, aby cały świat omijał go szerokim łukiem i nie zawracał serca, duszy i umysłu sprawami ważnymi lub całkiem błahymi? Takie marzenie ściętej głowy, w jakimś dziwnym momencie życia, gdzieś na kolejnym ostrym zakręcie, zagościło pod niejedną czaszką należącą do zabieganego, często zestresowanego do granic możliwości dorosłego człowieka.
Józef Karol Lasocki, polski dyrygent, kompozytor, pedagog i organizator życia muzycznego na Wołyniu, w numerze 3 «Ziemi Wołyńskiej» z 1938 r. opisał ówczesny stan kultury muzycznej na Wołyniu. Dzięki temu artykułowi mamy teraz możliwość nie tylko do zapoznania się z tą sferą życia w okresie międzywojennym, ale też zrozumienia, czym można wzbogacić paletę dzisiejszych wydarzeń kulturalnych.
Wieś Sapożyn, obecnie należąca do Hromady Korzec w obwodzie rówieńskim, w czasach II Rzeczypospolitej należała do województwa wołyńskiego. Położona była na wschodniej granicy Polski, gdzie stacjonowała 3 kompania graniczna 3 baonu Korpusu Ochrony Pogranicza.