Jest pisarzem, felietonistą oraz znawcą języka śląskiego i kultury śląskiej. Głównym motywem jego twórczości stał się człowiek poszukujący swojej tożsamości. Powtarzał niejednokrotnie, że żadnego z bohaterów nie można z nim utożsamiać, a kiedy tworzy, wszystkie postacie stają się sobą w procesie pisania. Ani one, ani sama fabuła nie są z góry zaplanowane. W wywiadzie z 2013 r. powiedział: «Moje powieści są mądrzejsze ode mnie».
Rosja odpala rakiety przeciw obiektom energetycznym, pozostawiając bez prądu, ciepła, wody, komunikacji i Internetu miliony Ukraińców. Podczas ostatniego takiego ostrzału, przeprowadzonego 23 listopada, Wołyń ponownie pogrążył się w ciemnościach.
W 1998 r. w Kowlu powstało Towarzystwo Kultury Polskiej. Jego niezmiennym prezesem do 2017 r. był Wacław Herka, kombatant 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. W latach 50. wyjechał do Polski, jednak później wrócił do rodzinnego miasta, by zostać tu na zawsze. Rodzinne historie Wacława Herki opowiada nam jego syn Anatolij Herka ze swoją żoną Iryną.
Kiedy w starożytnej Grecji rozpoczynały się zmagania sportowców, a wieniec laurowy był marzeniem wielu pięknych i atletycznie zbudowanych młodzieńców, zawieszano na kołku miecz, tarczę i zbroję, a cały cywilizowany świat świętował Olimpiadę.
Opracowując pamiętniki Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, nagle doszedłem do wniosku, że w żadnej publikacji nie natknąłem się na wzmiankę o tym, że w Łucku zachował się budynek, w którym uczył się przyszły święty. Sam fakt wydaje się powszechnie znany, ale przewodniki turystyczne o tym milczą.
W dniach 16–18 listopada w gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (BUW) odbyła się Międzynarodowa Konferencja Naukowa «10 lat Polonijnej Biblioteki Cyfrowej». W ciągu dwóch dni wysłuchano kilkudziesięciu referatów poświęconych badaniom Polonii na pięciu kontynentach, głównie w oparciu o wydawnictwa prasowe oraz archiwalia, których digitalizacją i udostępnianiem zajmuje się Polonijna Biblioteka Cyfrowa (PBC).
Kontynuujemy publikację fragmentów z pamiętników świętego Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Polecamy uwadze Czytelników wspomnienia o jego nauce w szkołach wołyńskich oraz myśli autora o przepaści dzielącej polski i rosyjski model edukacji.
«Ten cmentarz praktycznie został wyrwany lasowi», – mówi Maciej Dancewicz, komentując uzyskanie przez Fundację Wolność i Demokracja zgody na przeprowadzenie poszukiwania miejsca pochówku ofiar zbrodni we wsi Puźniki w dawnym województwie tarnopolskim.
Antonina Bardyga pochodzi z Żytomierszczyzny. Do Łucka przyjechała ponad 50 lat temu. Na przełomie lat 80. i 90. była jedną z najbardziej aktywnych przedstawicielek społeczności katolickiej miasta, dzięki którym wiernym zwrócono kościół. Jako jedna z pierwszych zapisała się z siostrami do Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu.
Wojna sprawiła, że kilka milionów Ukraińców musiało opuścić swój kraj. Polskie społeczeństwo przyjęło uchodźców wojennych do swoich domów z otwartymi ramionami. Bezprecedensową decyzją polskich władz Ukraińcy uzyskali takie same prawa co Polacy – w zasadzie tylko poza możliwością głosowania.