Radosne ćwierkanie ptaków, namacalne, rozleniwiające ciepło słonecznych promieni, pędzące po błękitnym niebie kawalkady już nie szarych chmur lecz białych, puchatych obłoków. Nowe pokłady energii, wszechobecna zieleń świeżych szat świata i nadzieje na lepsze jutro… Jak tu nie kochać wiosny? Z pewnością uwielbiali ją także polscy artyści przełomu XIX i XX wieku.
«Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis-à-vis
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty (…)»
Fragment piosenki Marka Grechuty «Wiosna, ach to ty»
Józef Chełmoński to niewątpliwie jeden z najbardziej charakterystycznych mistrzów palety i pędzla, który wszechogarniającą potęgę natury postrzegał jako emanację Boga. Był niezwykle wnikliwym obserwatorem, by nie rzec podglądaczem dynamicznie zmieniającego się wiosennego świata. Ta pora roku w jego spojrzeniu jawi się pod postacią rozległych łąk, lasów i pól, jak na obrazie «Wiosna. Kaczeńce», czy «Wiosna. Potok». Majestatycznie płynące po niebie sylwetki bocianów dopełniają obraz sielskości zagubionych wśród świeżo zaoranych zagonów chłopskich chat («Bociany»).

Józef Chełmoński, «Bociany». Public domain.
Ferdynand Ruszczyc, mimo że w swoich pracach często poruszał tematy zwyczajne, jak choćby ludzi i zwierzęta przy pracy na roli, to zawsze skupiał się na budowaniu niezwykłego nastroju. Potrafił, stosując np. nietypową perspektywę lub stylizację, najbardziej prozaicznemu krajobrazowi nadać tajemniczość, baśniowość, a czasem wręcz elementy magii. Na płótnach Ruszczyca dostrzegamy uśpioną jeszcze przyrodę, lecz gdzieś w bezlistnych, nagich gałązkach powoli zaczyna budzić się nowe, wiosenne życie, które za sekundę wybuchnie z całą pulsującą mocą (obraz «Wiosna»).

Ferdynand Ruszczyc, «Wiosna». Public domain
«Wiosna w Gościeradzu» to płótno Leona Wyczółkowskiego. Obraz ukazuje wnętrze pokoju, do którego przez otwarte okno gwałtownie burząc spokój białych firanek wtargnął figlarny, niczym nieograniczony wiosenny, ciepły podmuch. Wydaje się, że prawie czujemy zapach kwitnącego na zewnątrz drzewa.

Leon Wyczółkowski, «Wiosna w Gościeradzu». Public domain
Grzechem byłoby nie wspomnieć obrazu Teodora Axentowicza «Wiosna» przedstawiającego rudowłosą, nagą piękność, uosabiającą właśnie ten okres w przyrodzie, przeglądającą się w lusterku i trzymającą w dłoni żółtego tulipana. To niezwykle intrygujący, zmysłowy i fascynujący, na zawsze pozostający w pamięci wizerunek natury. Niezwykłą modelką, która użyczyła swojej twarzy Wenus z obrazu, a obok niej nie sposób przejść obojętnie, była ognistowłosa krakowianka Ata Zakrzewska.

Teodor Axentowicz, «Wiosna». Public domain
Wiosna jest także kobietą w obrazach Jacka Malczewskiego. To postać uśmiechnięta, pełna energii i witalności. Pełne kształty mogą kojarzyć się z matką Ziemią dającą życie i bezpieczeństwo. Z pleców kobiety wyrastają skrzydła motyla, symbol odradzającego się po zimowym śnie świata. Uzupełnieniem jest przytulany do piersi skowronek, którego powrót z ciepłych krajów zwiastował zawsze nowy czas w przyrodzie. Podobną rolę pełni cały krajobraz z wierzbą i rzeką w tle nawiązujący do budzącej się ze snu natury (płótna «Wiosna» (1909 r.) i «Wiosna» (1914 r.).

Jacek Malczewski, «Wiosna». Public domain
Wiosna to także pora zakochanych, to czas w którym zaloty i umizgi, zarówno w świecie ludzi jak i zwierząt, mają prowadzić prostą ścieżką do pojawienia się na świecie nowych obywateli. Taką młodzieńczą, wiosenną miłość odnajdziemy na obrazie Wacława Szymanowskiego «Umizgi huculskie», na którym młody chłopak czule obejmuje dziewczynę, zapewne chcąc skraść jej całusa.

Wacław Szymanowski, «Umizgi huculskie». Public domain
W niemal identycznej pozie zastajemy kochanków na obrazie «Upojenia wiosenne» Edwarda Okunia. Wśród kwitnących drzew, otuleni metafizyczną atmosferą, odnajdują się wzajemnie. To pewna siebie, patrząca śmiało na widza kobieta paw i odziany w czarną zbroję rycerz, który zuchwale całuje jej obnażone piersi. Taka wizja wiosny zapewne niejednemu z obserwatorów przypadłaby mocno do gustu.
«Wiosna, wiosna, wiosna ech że ty…»

Edward Okuń, «Upojenia wiosenne». Public domain
Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG