Związki frazeologiczne: Cudza własność
Artykuły

Już we wczesnym wieku pacholęcym słyszałam, powtarzany często ku lepszemu zrozumieniu tudzież utrwaleniu, krótki wierszyk. Recytowali go wszyscy dorośli, a ja i moi rówieśnicy mogliśmy go w nocy o północy z zamkniętymi oczyma wygłosić.

Brzmiał on sobie tak: «Cudza własność to rzecz święta, ruszać się jej nie godzi, a kto o tym nie pamięta, nazywa się złodziej». Prawda, że uroczy poemacik? Jakże prosty i jasny w swym oczywistym przekazie. Przez wiele lat uważałam, że ta czyjaś własność to tylko i wyłącznie dobra powszechnie uważane za materialne. Począwszy od ołówka z gumką, a na pieniądzach w czyimś portfelu skończywszy.

Jednakże wraz z dorastaniem i wychodzeniem z wieku cielęcego odkryłam, zapewne jak wielu ludzi na matce Ziemi, że w niewłaściwy sposób, rzecz delikatnie ujmując, niektórzy obywatele zachowują się nie tylko wobec cudzego majątku, ale wobec własności intelektualnej. Jaśniej sprawę ujmując i wykładając rzecz prosto z mostu: część ludzkości, na szczęście pozostająca w zdecydowanej mniejszości, przywłaszcza sobie prawa do własności intelektualnej w żadnym razie nie będącej wytworem ich sprytnego rozumku.

Odwołując się do literatury można posłużyć się przykładem niejakiego Nikodema Dyzmy z powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza «Kariera Nikodema Dyzmy», który to zasłyszany pomysł dotyczący ratowania gospodarki rolnej przedstawił jako własny budując na nim swoją pozycję społeczną. A fe, nieładnie.

Zdarzyć się może i taka historia, kiedy jakiś człowiek z pełną premedytacją pomija zasługi, pracę oraz wkład intelektualny innych ludzi w projekt, który sam finalnie przedstawia jako swój i tylko swój. Marginalizuje lub wręcz pomija autorstwo wykorzystywanych w swojej pracy pomysłów innych, aby tylko jemu przysługiwała wszelka cześć i chwała, a splendor wyłącznie na niego spłynął.

Upatruje, taki niegodny człeczyna, okazji do osiągnięcia sukcesu i przedstawienia swej marnej osoby jako tytana myśli nowatorskiej, nieznanej i niemożliwej do osiągnięcia przez innych zjadaczy chleba. Nieważne, że owe pomysły, projekty, scenariusze należały już do innych. Istotne, że udając sympatię i pod płaszczykiem przyjaźni wykorzystuje pracę innych, aby przedstawić ją w przestrzeni publicznej jako własną.

Taki człowiek to dopiero jest, jak mówił baron Krzeszowski, jeden z bohaterów kultowej powieści Bolesława Prusa «Lalka», bardzo niesmaczny.

Mówić w nocy o północy, czyli w dowolnym czasie, często.

Mówić lub robić coś z zamkniętymi oczami oznacza, że znamy się bardzo dobrze na tym, co czynimy, mamy duże doświadczenie.

Wiek cielęcy to wczesne lata dziecięce, ewentualnie jeszcze młodzieżowe.

Mówić prosto z mostu, czyli wprost, w bardzo jasny, klarowny sposób, otwarcie.

Człowiek niesmaczny, a więc taki, którego zachowanie jest niegodne, niewłaściwe.

Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG

Powiązane publikacje
Związki frazeologiczne: Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty…
Artykuły
Wiosna wraca co roku, a jednak za każdym razem ludzie robią wielkie oczy i zachowują się tak, jakby odkryli Amerykę. Co więcej, obwieszczają to na prawo i lewo z zaangażowaniem godnym średniowiecznego herolda pozostającego na usługach jego wysokości króla.
11 maja 2026
Związki frazeologiczne: Jak bez obrzydzenia patrzeć na siebie w lustrze, czyli sztuka zachowania twarzy
Artykuły
Niektórzy mają takie poranki, kiedy stają przed lustrem i przez chwilę zastanawiają się, czy to jeszcze oni we własnej skórze i z własną twarzą, czy już tylko suma decyzji wczorajszych dni. Niby wszystko się zgadza. Ta sama fryzura. Czasami ta sama łysina. Te same oczy, ten sam lekko zaspany wyraz twarzy. A jednak pojawia się nagle coś innego. W odbiciu zwierciadlanym dostrzegają pewną zmianę.
29 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Kłamstwo ma krótkie nogi
Artykuły
Gdyby kłamstwo było sportowcem, prawdopodobnie startowałoby w biegu na 100 metrów. Nie dlatego, że jest szybkie, ale dlatego, że kłamstwo ma krótkie nogi i na dłuższym dystansie zwyczajnie się potyka, łapie je zadyszka i traci szybko oddech.
22 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Nos do góry
Artykuły
Zadzieranie nosa to zjawisko stare jak ludzkość, a jednocześnie zadziwiająco odporne na postęp cywilizacyjny. Zmieniają się czasy, stroje i technologie, ale ludzka potrzeba pokazania światu, że ja to coś więcej i ja wam pokażę, trwa niewzruszenie do dziś.
03 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Tadek niejadek i Kokoszka smakoszka
Artykuły
Jedzenie, mimo że temat wydaje się nad wyraz przyjemny, to z jakichś tajemniczych, na pewno pozaziemskich przyczyn, dzieli ludzi. Bardziej, choć może to wyglądać na herezję, niż polityka. Przykładem jest pytanie, czy rosół powinien być z makaronem czy z ziemniakami.
11 marca 2026
Związki frazeologiczne: Kindersztuba
Artykuły
Dobrego wychowania, podobnie jak markowej, wyśmienitej porcelany, dziś używa się głównie na specjalne okazje. Od wielkiego dzwonu. Kiedyś stała w kredensie, była na widoku i broń Boże nie wolno było jej bez powodu dotykać w obawie przed stłuczeniem.
20 lutego 2026
Związki frazeologiczne: Prawo dżungli, czyli silniejszy może więcej
Artykuły
Prawo dżungli brzmi jak coś bardzo odległego, egzotycznego, należącego do świata lian, kłów i pazurów. Kojarzy się z filmem przyrodniczym, w którym nieziemskim głosem Krystyna Czubówna tłumaczy, dlaczego antylopa w brutalnej potyczce właśnie przegrała swoją życiową debatę z lwem.
30 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Pieniądze wyrzucone w błoto
Artykuły
Istnieje w języku polskim związek frazeologiczny tak pojemny, że można by w nim przechowywać budżet państwa, kilka nietrafionych inwestycji i jeden bardzo drogi ekspres do kawy. Kupiony, bo był na promocji, a później okazało się, że tą decyzją trafiliśmy jak kulą w płot. Mowa oczywiście o klasyce gatunku: pieniądze wyrzucone w błoto.
21 stycznia 2026