Związki frazeologiczne: Pozory
Artykuły

Marysia ma piętnaście lat. Jest zdolnym dzieckiem, więc języka polskiego, którego nie rozumiała ani w ząb, nauczyła się szybko. Bo musiała. Teraz chce dalej się kształcić, nawet bardzo. Czyta więc wszystkie polskie książki, jakie tylko wpadną jej w ręce. Mówi dużo, swobodnie, ładnie buduje zdania. Pozostał akcent.

To on zdradza jej pochodzenie, a w miejskich środkach transportu publicznego wywołuje u niektórych współpasażerów charakterystyczne nieprzyjazne spojrzenia. Marysia płaci rachunki za pewną niewielką grupę rodaków, którzy swoim zachowaniem sprawili, że w kraju, który dał im schronienie i jako pierwszy ruszył na ratunek, nie budzą już takiego współczucia ani chęci pomocy, jak kiedyś.

Ci ludzie z tramwaju czy autobusu z marsowym obliczem przyglądający się nastolatce, z sobie znanych powodów wszystkich zza wschodniej granicy wrzucili do jednego worka. Ją także. Dziewczynka przez większość swojego, tak krótkiego, życia chodziła do szkoły w Mariupolu. Miała swoją rodzinę, swoje przyjaciółki, swoją szkołę muzyczną, swojego psa.

Była szczęśliwym dzieckiem. Ich dom stał na przedmieściach i to prawdopodobnie uratowało ją i mamę przed gwałtami, a być może śmiercią. Gdy po kilku dniach, razem z babcią, wyszły z piwnicy, zobaczyły zbliżających się, strzelających i rabujących dom po domu rosyjskich żołnierzy. Wiadomo, nadciągał «ruski mir».

Nad głowami świstały kule, latały odłamki, sypał się gruz i pękało szkło. Marysia stała jak słup soli. Nogi wrosły w ziemię. Kilkunastoletnie dziecko miało godzinę na spakowanie swoich rzeczy. W sześćdziesięciu minutach musiała zmieścić całe swoje dotychczasowe życie. Co zabrała? Stertę ubrań. Psu na budę potrzebnych.

Nie spakowała żadnych pamiątek ani zdjęć. Dlaczego? Nie pomyślała, że już prawdopodobnie nigdy nie wróci do swojego domu. Nie była na tyle dorosła, aby wiedzieć, co zabrać, co będzie kiedyś dla niej ważne. Jej mama, wykształcona kobieta, zajmująca się przed wojną filmem dokumentalnym, została uznana za terrorystkę.

«Czy ja także jestem terrorystką?» – pyta dziewczynka patrząc na świat swoimi dużymi, niebieskimi oczyma dojrzałego, doświadczonego przez życie i smutnego człowieka. Nie, nie jesteś. Nie jesteś też wszystkimi i tzw. ogółem. Jesteś jednostką. Jedyną i niepowtarzalną.

Nie można wszystkich odmierzyć od linijki tylko dlatego, że mają głowę, ręce i nogi. Pozory mylą. Zrozumiała to doskonale gąsieniczka odchodząc od kawałka drutu, który wzięła za koleżankę. Przecież był podobnej wielkości i nawet kolor się zgadzał. Ale tylko pozornie był tym samym stworzonkiem, co gąsieniczka. Szkoda tylko, że aż tylu ludzi okazuje się głupszych od gąsienic.

Ani w ząb, a więc wcale, zupełnie nic.

Psu na budę oznacza coś niepotrzebnego, zbytecznego.

Odmierzyć od linijki, czyli potraktować wszystkich i wszystko w taki sam sposób, jednakowo.

Wrzucać wszystkich do jednego worka, a więc traktować i postrzegać wszystkich ludzi w taki sam sposób, kierując się jedynie np. kryterium przynależności narodowej.

Płacić za kogoś rachunki oznacza nie tylko płacenie przy pomocy pieniędzy, ale także bycie negatywnie ocenianym poprzez niewłaściwe zachowanie innych ludzi należących np. do tej samej rodziny.

Komuś nogi wrosły w ziemię, czyli nie może się ruszyć, zrobić ani jednego kroku.

Stać jak słup soli, a więc trwać w bezruchu, w miejscu.

Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG

Powiązane publikacje
Związki frazeologiczne: Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty…
Artykuły
Wiosna wraca co roku, a jednak za każdym razem ludzie robią wielkie oczy i zachowują się tak, jakby odkryli Amerykę. Co więcej, obwieszczają to na prawo i lewo z zaangażowaniem godnym średniowiecznego herolda pozostającego na usługach jego wysokości króla.
11 maja 2026
Związki frazeologiczne: Jak bez obrzydzenia patrzeć na siebie w lustrze, czyli sztuka zachowania twarzy
Artykuły
Niektórzy mają takie poranki, kiedy stają przed lustrem i przez chwilę zastanawiają się, czy to jeszcze oni we własnej skórze i z własną twarzą, czy już tylko suma decyzji wczorajszych dni. Niby wszystko się zgadza. Ta sama fryzura. Czasami ta sama łysina. Te same oczy, ten sam lekko zaspany wyraz twarzy. A jednak pojawia się nagle coś innego. W odbiciu zwierciadlanym dostrzegają pewną zmianę.
29 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Kłamstwo ma krótkie nogi
Artykuły
Gdyby kłamstwo było sportowcem, prawdopodobnie startowałoby w biegu na 100 metrów. Nie dlatego, że jest szybkie, ale dlatego, że kłamstwo ma krótkie nogi i na dłuższym dystansie zwyczajnie się potyka, łapie je zadyszka i traci szybko oddech.
22 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Nos do góry
Artykuły
Zadzieranie nosa to zjawisko stare jak ludzkość, a jednocześnie zadziwiająco odporne na postęp cywilizacyjny. Zmieniają się czasy, stroje i technologie, ale ludzka potrzeba pokazania światu, że ja to coś więcej i ja wam pokażę, trwa niewzruszenie do dziś.
03 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Tadek niejadek i Kokoszka smakoszka
Artykuły
Jedzenie, mimo że temat wydaje się nad wyraz przyjemny, to z jakichś tajemniczych, na pewno pozaziemskich przyczyn, dzieli ludzi. Bardziej, choć może to wyglądać na herezję, niż polityka. Przykładem jest pytanie, czy rosół powinien być z makaronem czy z ziemniakami.
11 marca 2026
Związki frazeologiczne: Kindersztuba
Artykuły
Dobrego wychowania, podobnie jak markowej, wyśmienitej porcelany, dziś używa się głównie na specjalne okazje. Od wielkiego dzwonu. Kiedyś stała w kredensie, była na widoku i broń Boże nie wolno było jej bez powodu dotykać w obawie przed stłuczeniem.
20 lutego 2026
Związki frazeologiczne: Prawo dżungli, czyli silniejszy może więcej
Artykuły
Prawo dżungli brzmi jak coś bardzo odległego, egzotycznego, należącego do świata lian, kłów i pazurów. Kojarzy się z filmem przyrodniczym, w którym nieziemskim głosem Krystyna Czubówna tłumaczy, dlaczego antylopa w brutalnej potyczce właśnie przegrała swoją życiową debatę z lwem.
30 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Pieniądze wyrzucone w błoto
Artykuły
Istnieje w języku polskim związek frazeologiczny tak pojemny, że można by w nim przechowywać budżet państwa, kilka nietrafionych inwestycji i jeden bardzo drogi ekspres do kawy. Kupiony, bo był na promocji, a później okazało się, że tą decyzją trafiliśmy jak kulą w płot. Mowa oczywiście o klasyce gatunku: pieniądze wyrzucone w błoto.
21 stycznia 2026