Dla sowieckiego «wymiaru sprawiedliwości» zwykła działalność zawodowa mogła być powodem uwięzienia. Na przykład Antoni Witczak został skazany na osiem lat łagrów tylko za to, że był policjantem.
Mieszkaniec Łucka, Antoni Witczak, został aresztowany przez funkcjonariuszy NKWD 10 maja 1940 r. Powodem aresztowania była 15-letnia służba w Policji Państwowej. Został osadzony w Łuckim Więzieniu.

Nakaz aresztowania Antoniego Witczaka
Z ankiety aresztowanego dowiadujemy się, że Antoni Witczak, syn Stanisława, urodził się w 1889 r. we wsi Wola Świniecka (obecnie woj. łódzkie). W chwili aresztowania mieszkał w Łucku przy ul. Łąkowej 5 (ta ulica zachowała się do dziś, po ukraińsku nazywa się Лугова).
Antoni Witczak był z zawodu policjantem, miał stopień posterunkowego. Pochodził z biednej rodziny chłopskiej, miał niższe wykształcenie, był bezpartyjny. Jego ojciec Stanisław zmarł w 1921 r., a matka Jadwiga (w maju 1940 r. miała 76 lat) mieszkała we wsi Świnice. Był żonaty z Marią Witczak (43 lata), z którą miał trzy córki: Weronikę (20 lat), Irenę (15 lat) i Genowefę (13 lat). Wszystkie mieszkały w Łucku.
Podczas przesłuchania śledczy Kotieniew ustalił, że Antoni Witczak służył w policji od 1925 r. do 28 kwietnia 1939 r. Od 1925 r. był posterunkowym w Nieświczu, od 1932 do 1934 r. – w Kołkach, a od 1934 r. – posterunkowym w komisariacie w Łucku. Po zwolnieniu z policji, według niego, dorabiał w jakiejś wsi pod Brześciem, a następnie w samym Brześciu. Po wkroczeniu Armii Czerwonej Witczak stracił pracę i przez kilka miesięcy szukał jej poza Łuckiem. Śledczy interesował się adresami kolegów z pracy, którzy mieszkali w Łucku, ale Witczak stwierdził, że nie zna dokładnych adresów. Na tym przesłuchanie się zakończyło.
Tego samego dnia o godz. 23:30 śledczy przeprowadził kolejne przesłuchanie, które trwało pół godziny. W protokole zapisano następujące słowa Antoniego Witczaka (cytujemy protokół): «Przyznaję, że rzeczywiście służyłem w polskiej policji od 1925 r. do kwietnia 1939 r. W czasie służby w policji brałem udział w rewizjach i aresztowaniach».
Z akt sprawy można wywnioskować, że łuccy śledczy próbowali przekazać ją do rozpatrzenia Kolegium Specjalnemu NKWD ZSRR, jednak 20 sierpnia 1940 r. funkcjonariusz kijowski zwrócił dokumenty w celu przeprowadzenia dodatkowych czynności śledczych, ponieważ «w sprawie występują istotne braki». Poletajew, śledczy Zarządu NKWD Ukraińskiej SRR, zalecił: «Przesłuchać oskarżonego Witczaka szczegółowo w sprawie jego służby w policji».
2 września funkcjonariusze NKWD przeprowadzili kolejne przesłuchanie. Podczas niego bohater naszego eseju oświadczył, że nie brał udziału w aresztowaniach i rewizjach, a jedynie eskortował aresztowanych do sądu, głównie przestępców kryminalnych. Witczak oświadczył, że rzeczywiście służył w policji, ale «nie walczyłem z ruchem rewolucyjnym i nie przyznaję się do tego».
W sprawie są odnotowane nazwiska innych funkcjonariuszy policji, z którymi bohater naszego eseju musiał służyć. Wydaje się stosowne ich wymienienie. Nie jesteśmy pewni, że wszystkie zostały poprawnie zapisane przez funkcjonariusza.
Są to Wincenty Bachora z komisariatu w Łucku, posterunkowi z Kołek: Józef Osowski, Józef Stradomski (w sprawie Witczaka został zapisany jako Stratomski), Józef Martych (być może Martycz), Buła (imię nieznane), posterunkowi z Nieświcza: Maksymilian Litke, Stanisław Kozłowski, Bogdan Krakowski, Świdzerski (imię nieznane). Z Łucka – starszy posterunkowy Wojciech Chaja, przodownik Sankowski (imię nieznane), starszy policjant Baranek (imię nieznane), starszy posterunkowy Iwan Szweć, który był komendantem posterunku stacji kolejowej w Łucku.
Chociaż oskarżony nie wniósł niczego nowego do sprawy i nie przyznał się do żadnych przestępstw poza «służbą w polskiej policji» (którą władze sowieckie uznały za przestępstwo), postawiono mu oficjalne zarzuty.
Śledczy Polakow stwierdził: «Antoni Witczak, syn Stanisława, został oskarżony […] o służbę w byłej polskiej policji jako posterunkowy w latach 1925–1939, tj. o przestępstwo z art. 54–13 Kodeksu Karnego Ukraińskiej SRR. Przyznał się do winy».
Sprawa została skierowana do Kolegium Specjalnego NKWD ZSRR. Zgodnie z protokołem nr 154 z dnia 29 listopada 1940 r. Antoni Witczak został skazany na 8 lat w poprawczym obozie pracy, licząc od 14 maja 1940 r. Karę odbywał w Oniegłagu. Jego dalsze losy nie są nam znane.

Wyciąg z protokołu z wyrokiem w sprawie Antoniego Witczaka
Według postanowienia Prokuratury Obwodu Wołyńskiego z dnia 29 marca 1989 r. Antoni Witczak został zrehabilitowany.

Sprawa Antoniego Witczaka, przechowywana w Państwowym Archiwum Obwodu Wołyńskiego
***
Ze sprawami karnymi osób represjonowanych przez władze sowieckie można zapoznać się na stronie Państwowego Archiwum Obwodu Wołyńskiego.
(Ciąg dalszy nastąpi).
Anatol Olich
1. .
2. .
3. .