Znana pisarka, literaturoznawca i kulturolog, wołynianka Oksana Zabużko po długiej nieobecności w małej ojczyźnie wreszcie 8 kwietnia b.r. zawitała do Łucka na wręczenie prestiżowej nagrody w nominacji „Duma Wołynia” w ramach corocznej imprezy „Człowiek roku”.
Oksana Zabużko razem z literaturoznawcą, profesorem Narodowego Uniwersytetu „Akademia Kijowsko-Mohylańska” panią Wirą Agejewą w sali Wołyńskiego Akademickiego Muzyczno-Dramatycznego Teatru im. Tarasa Szewczenki spotkały się z wołyńskimi studentami i wykładowcami.
Wołynianka powiedziała, że czuła się nieswojo, gdy dowiedziała się gdzie będzie odbywać się spotkanie. Na uniwersytecie czułaby się lepiej, ponieważ peszą ją światła reflektorów. Przy takim oświetleniu „tak czy inaczej czujesz się jak gwiazda rocka, a sala znajduje się gdzieś tam, w ciemności”.
Wira Agejewa rozpoczęła od wspomnienia o naszej innej słynnej rodaczce – Łesi Ukraince. Następnie o fenomenie i unikatowości autorki „Porannych ogni” opowiadała już Oksana Zabużko. Według niej europejska literatura jest niepełnowartościowa bez utworów Larysy Kosacz i to właśnie ona stała się „moralnym autorytetem” dla pani Oksany. Właśnie Łesi Ukraince literaturoznawca zadedykowała swoją książkę „Notre Dame d'Ukraine: Ukrainka w konflikcie mitologii”. W tej książce ujawniono „kod Łesi Ukrainki” i jest mowa o utraconej i zapomnianej wielowiekowej rycerskiej kulturze Ukraińców.
Oksana Zabużko jest bardzo dumna z tego, że urodziła się na Wołyniu. Jej zdaniem sporo ukraińskich pisarek pochodzi właśnie z Wołynia. Autorka wielu bestsellerów uważa, że w energetyce wołyńskiego kraju obecny jest „w dobrym sensie wiedźmiński żeński pierwiastek”. Dlatego ona cieszy się, że urodziła się i pierwsze siedem lat życia spędziła właśnie w Łucku.
W ciągu spotkania Zabużko podejmowała wiele aktualnych kwestii, wśród których jedną z czołowych był stan ukraińskiej kultury. Pisarka stwierdziła, że „w dniu dzisiejszym nie jesteśmy narodem kulturalnym”.
Wołyńska autorka czytała prozę i poezję, napisaną w różnych okresach swojego życia. Wszystkie własne książki porównuje do dzieci, które po urodzeniu zaczynają żyć swoim życiem. Zabużko zaintrygowała obecnych również tym, że po kontakcie między książką i czytelnikiem rodzi się coś trzeciego. Ten kto przeczytał choćby jeden z jej utworów ma swoje „Muzeum porzuconych sekretów”, swoje „Badania terenowe nad ukraińskim seksem”, i „nawet u każdego rodzi się swoja „Notre Dame d'Ukraine”.
Po rozdaniu autografów Oksana Zabużko spotkała się z inteligencją Łucka w jednym z obwodowych hoteli, gdzie znów otrzymywała kwiaty od wdzięcznych rodaków, a następnie musiała płacić za to kolejnymi licznymi autografami.
Oksana CYMBALUK