Fundacja Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej wspólnie z UNICEF oraz Ministerstwem Edukacji i Nauki RP uruchomiła specjalną infolinię informacyjną dla ukraińskich uczniów, studentów oraz ich rodzin i opiekunów.
Od zawsze artyści poszukiwali nowych środków artystycznego wyrazu, ciekawszych form oraz obszarów, w których mogliby wytyczać ścieżki prowadząc swoich widzów w nieznane lub niejednoznaczne stany emocjonalne. Takie zabiegi światu wiadome są od lat.
Alina Maslikowa ze Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu pochodzi z polskiej rodziny, która w okresie międzywojennym mieszkała na pograniczu białorusko-litewsko-polskim. Do Łucka przeniosła się z mężem w latach 80.
Nasz kolejny szkic jest poświęcony Józefowi Afentowi, starszemu policjantowi ІІ komisariatu policji w Równem aresztowanemu przez władze radzieckie następnego dnia po ich wkroczeniu na tereny II Rzeczypospolitej.
Latem 1943 r. niemiecka administracja postanowiła zbadać miejsca masowych pochówków w Winnicy. Wieść o licznych odnalezionych ofiarach zbrodni szybko rozeszła się po okolicznych wsiach. Moje prababcie Olana i Mariana również udały się do rozkopanych grobów w poszukiwaniu ciał swoich mężów.
16 września we wsi Dźwiniaczka pod Czortkowem został poświęcony kościół pw. Matki Bożej Anielskiej. Święty Zygmunt Szczęsny Feliński spędził tam ostatnie 12 lat swojej posługi biskupiej.
W ramach międzynarodowego projektu edukacyjnego «Piramida Książek» w dniach 7–12 września łucka młodzież szkolna odwiedziła Polskę.
W historiografii zachodniej brakuje świadomości, że państwo sowieckie było zaborczym imperium, które nie godziło się ze swoimi granicami i walczyło o zburzenie ładu wersalskiego w Europie. Polska była kluczowym elementem tego systemu w zgodnej opinii przywódców sowieckich – pisze prof. Marek Kornat.
Przyznam się bez bicia, że po kolejnym miesiącu wojny na Ukrainie, po wielu relacjach i reportażach na temat ogromu cierpienia ludności cywilnej, nie spodziewałam się takiej mojej reakcji po tym, co przeczytałam w mojej ulubionej polskiej gazecie – «Tygodniku Powszechnym». Strach i przerażenie.
Jerzy Tołwiński z Równego był jednym z wielu polskich policjantów represjonowanych przez władze radzieckie w latach 1939–1941. W 1940 r. został skazany na osiem lat poprawczych obozów pracy z powodu służby w «polsko-pańskiej» policji.