Pod koniec swojego artykułu o Józefie Klemensie Czartoryskim, umieszczonym w «Ziemi Wołyńskiej» w 1938 r., Julian Nieć wymienia osiągnięcia księcia i podaje liczby, które pokazują efektywność przedsiębiorstw przez niego zbudowanych.
Pierwszą część artykułu Juliana Niecia można przeczytać tu, drugą tu.
***
Ośrodek przemysłowy
Inicjatywa i przedsiębiorczość Czartoryskiego szły w dwóch kierunkach: zorganizowania przemysłu przetwórczego (rolnego) i przemysłu fabrycznego. Pierwszy, jak wspomniano, objął młyny, gorzelnie, browar, miodosytnię i garbarnie. Dalej dzięki interwencji księcia «antrepryza tabaczna otwarła tu jeden z dwóch najznaczniejszych na terenie Korony magazynów tytoniowych połączony z «fabryką», przez co zapewnił on zbyt na miejscu nie tylko swoim tytoniom (jeszcze w r. 1781 wysyłał do Kurlandii 10 tysięcy kamieni), ale i okolicznych właścicieli. Gdy po upadku Rzeczypospolitej został zwinięty magazyn, nosił się z zamiarem otwarcia własnej fabryki tytoniowej w budynku fabryki fajansu przeniesionej do Horodnicy, którego jednak nie zdołał zrealizować.
Przemysł fabryczny zorganizowany przez Czartoryskiego objął różne dziedziny wytwórczości. Nie mogąc, z braku wyczerpujących materiałów, podać chronologicznej kolejności powstawania poszczególnych obiektów, ograniczamy się do ich wyliczenia z podaniem krótkiej charakterystyki:
1. W okolicach Korca występowały pokłady rudy żelaznej, z których jeszcze z pocz. XIX w. notowano trzy bogate złoża żelaza «glonnego». W pobliżu Horodnicy zorganizował ks. stolnik na Słuczy młyny wodne (t. zw. później hamernie) i fabrykę żelaza, która przetrwała aż do r. 1865.
2. Fabryka pasów litych, jedna z najwcześniejszych, istniała w Korcu do r. 1782, w którym została przeniesiona do Kobyłki w pow. Radzymińskim, dóbr Augusta Sułkowskiego. Prowadził ją liończyk Selimand. Są jednakowoż przypuszczenia, że fabrykacja pasów istniała i po r. 1782.
3. O trzech fabrykach, a to: mebli, kapeluszy i różnych płócien nie posiadamy dotychczas żadnych bliższych danych. Prawdopodobnie produkcja ich była niewielka, a zbyt ograniczony do najbliższej okolicy.
4. Fabryka sukna istniała mniej więcej od r. 1786, przynajmniej od tego roku dochowały się jej raporty kasowe składane przez dyrektora Ziemieckiego Komisji Skarbowej Koronnej. W pierwszym trzechleciu produkcja wynosiła przeciętnie 450 postawów na rok, w r. 1791 doszła do 800 postawów. Znajdowała się w samym Korcu, składała się z 10 warsztatów obsługiwanych przez 300 robotników. Przy 2 warsztatach pracowało 60 Żydów, rekrutujących się z przytrzymanych włóczęgów i żebraków. Do drugiego rozbioru fabrykacja objęła głównie sukna «ordynaryjne», dostarczane wojsku. Z chwilą zaboru Korca przez Rosję ten dział produkcji zmalał znacznie, nie mając odpowiedniego zbytu. Czartoryski przerzucił się więc na produkcję lepszych gatunków. W latach 1803–1804 za pośrednictwem Maleszewskiego starał się zaangażować na kierownika fabryki Francuza, który by poprowadził ją według wzorów z Elbeuf czy Louviera. Równolegle do tego uszlachetniał hodowlę owiec, by własną produkcją zastąpić importowane, wyborowe gatunki wełny.
5. Lecz tytułem do największej zasługi księcia stolnika, jego głównym osiągnięciem i słuszną dumą były fabryki fajansu i porcelany w Korcu. Czartoryski położył trwałą podwalinę pod rozwój tej gałęzi produkcji, która wyraziła się wkrótce aż w dwunastu nowych fabrykach na Wołyniu i w jego sąsiedztwie. Były to: Barasze, Bielotyn, Berdyczów, Baranówka, Cudnów, Dybińce, Emilczyn, Kamienny-Bród, Połonne, Romanów, Sławuta i Żytomierz.

Na zdjęciu: Serwis herbaciany, Korzec, 1800–1820. Muzeum Narodowe w Krakowie. СС0 1.0
Według zgodnej opinii naukowej dopiero fabryka korecka ugruntowała przemysł ceramiczny w Polsce, zdobywając szerokie uznanie dla surowca i jakości produkcji. Historią zakładów ceramicznych w Korcu zajmowano się już dość szczegółowo, nie doczekały się one jednak wyczerpującej monografii. Pomijając więc znane skądinąd fakty postaramy się dorzucić parę nowych, bardzo charakterystycznych tak dla ich twórcy, jak i samego dzieła.
Książe Józef KI. Czartoryski zainteresował się fabrykacją porcelany jeszcze przed r. 1764 zwiedzając dokładnie fabryki saskie i pruskie. Od tego czasu przez szereg lat przeprowadzał badania nad glinami w swoich dobrach, próbki wysyłał do Miśni dla fachowej ekspertyzy, ustalił możliwości otrzymywania na miejscu innych składników, potrzebnych do produkcji, i dopiero zanalizowawszy dokładnie wszystkie szanse przystąpił do zorganizowania fabryki. Zawiązał specjalne towarzystwo akcyjne, a 17 września 1783 r. zawarł kontrakt z Franciszkiem Mezerem na prowadzenie fabryki.
Fabryka, uruchomiona już w roku następnym, produkowała początkowo tylko fajans. W r. 1787 król pisał do Czartoryskiego z zadowoleniem «o kwitnących coraz lepiej fabrykach koreckich». Rok 1790 przyniósł wreszcie wynalezienie sposobu produkowania prawdziwej porcelany i odtąd dwie fabryki fajansu i porcelany pracowały bez przerwy aż do chwili ich pożaru w r. 1797.
Mimo przeciwności zostały szybko odbudowane, tak że były już czynne w r. 1800. Drugi okres ich działalności był również świetny jak pierwszy. Wprawdzie w r. 1804 opuścił Korzec Fr. Mezer i założył konkurencyjną fabrykę w Baranówce, lecz Czartoryski już zabiegał o jego następcę w Wiedniu, Saksonii i Sevres. Po odmowie przyjazdu jednego z kierowników fabryk sewrskich pana Chanon, zostali zaangażowani dwaj inni Francuzi Merault i Petion. Pierwszy z nich był naczelnym dyrektorem, drugi miał zawiadywać fabryką fajansu, którą Czartoryski przeniósł w r. 1804 z Korca do Horodnicy. Na tę decyzję wpłynęła konieczność zapewnienia fabryce tańszej dostawy drzewa, którym była opalana.
W związku ze zmianą kierownictwa książę stolnik przedstawił kandydatom na następców Mezera dokładny «prospectus» – stan fabryk. Obejmowały one – rok 1803 – trzy budynki, z czego dwa murowane, jeden z drzewa; posiadały 14 warsztatów porcelany, 37 fajansu, dwa wielkie piece do wyrobu porcelany i 6 fajansowych. Złoża glinki porcelanowej znajdowały się o cztery mile od Korca, fajansowej o kilka, kwarcu o trzy mile – wszystko w obrębie majątków Czartoryskiego. Malarzy było 22, a wśród nich tylko 3–4 naprawdę zdolnych. Masa przewyższała białością i dobrocią wiedeńską, dorównywała prawie saskiej. Natomiast niedoskonałą była jeszcze glazura, złocenie, a częściowo i kształt wyrobów. Porcelana wytrzymywała od biedy konkurencję innych fabryk, natomiast fajans, mimo dużego popytu, był prawie że zły.
Obowiązkiem nowych dyrektorów miało być usunięcie tych braków i rozszerzenie produkcji, która wszak w pierwszym etapie (do r. 1797) wyrażała się cyfrą 86 warsztatów, 73 malarzy, około tysiąca robotników, 20000 sztuk wyrobów miesięcznie. Można było doprowadzić do dawnego stanu, gdyż odbudowane fabryki, mimo zmniejszonej produkcji, dawały olbrzymie dochody. Bilans trzechletniej działalności za czas od 1 lipca 1800 do 30 czerwca 1803 przedstawiał się następująco:
r. 1801: wyprodukowano porcelany za złp. 81159, sprzedano za złp. 79157; fajansu 126704, 151554;
r. 1802: porcelany – 90165, 96873; fajansu 152247, 177035;
r. 1803: porcelany 86633, 89948; fajansu 156909, 160553;
W sumie sprzedano porcelany za złp. 265979, fajansu 489142.
Razem 755121 złp.
Rok bilansowy w fabrykach koreckich obejmował czas od 1 lipca do 30 czerwca.
Dywidendy wynosiły za jeden udział tysiąc zlotowy w r. 1801 – 450, w r. 1802 – 700, a w r. 1803 – 600 złp. Ten obraz finansowy daje najlepsze pojęcie, jak świetnym organizatorem był Czartoryski. Mimo różnych przeciwności potrafił przeprowadzić swoje dzieło uprzemysłowienia kraju zwycięsko przez odmęt rozbiorów i wskazać nim jeden z najistotniejszych sposobów pracy dla dobra narodu. W tym tkwi zasadnicze znaczenie działalności Józefa Klemensa Czartoryskiego. W tym, że z niespotykaną wówczas sumiennością, z pełnym poczuciem odpowiedzialności, poświęcił całe życie dziełu, które inni traktowali bądź jako wielkopańską rozrywkę, bądź powodowali się chwilowym, nieprzemyślanym dobrze porywem entuzjazmu.

Spodek z obrazem manufaktury porcelany w Korcu, ok. 1793. Muzeum Narodowe w Krakowie. СС0 1.0.
Wysiłki Czartoryskiego poszły, z jego śmiercią, na marne. Nie zostawił potomka, który by kontynuował jego idee tak, jak on swego ojca. Spadkobiercy zaprzepaścili dorobek półwiekowej pracy, zniszczyli jedyny na przestrzeni wieków prawdziwy ośrodek przemysłowy Wołynia.
Literaturę dotyczącą Czartoryskiego, podał J. Nieć w jego życiorysie w «Polskim Słowniku Biograficznym» tom IV (Kraków 1938). Literaturę dotyczącą fabryk porcelany i fajansu zgrupował (niekompletnie) W. Wolski-Urbankowski, «Bibliografia polskiej ceramiki szlachetnej», Warszawa 1938. Ważne materiały źródłowe znajdują się w Archiwum Potockich w Łańcucie i w Bibliotece Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Z braku miejsca, w art. niniejszym autor nie podawał przypisów.
Opracował Anatol Olich