Oleksandr Kłymenko: «Pisarz jest dłużnikiem tylko wobec siebie…»
Artykuły

Coraz częściej o Oleksandrze Kłymence mówi się jako o pisarzu i krytyku literackim. Natomiast wcześniej był on bardziej znany jako muzyk. O dwóch artystycznych wcieleniach, a także o wielu innych sprawach w dzisiejszej z nim rozmowie.

– Panie Oleksandrze, Pan zadeklarował się jako muzyk. Jednak obecnie coraz częściej o Panu mówią również jako o ciekawym prozaiku. Który aspekt twórczości teraz wygrywa?

– W moim rozumieniu, kreatywność jest procesem niepodzielnym i dlatego jest pokojowa, a nie wyścigowa. Tylko dzięki konsekwentnej pracy, proporcjonalnie rozdzielanej między obszarami zainteresowań zawodowych, wdrażają się pomysły twórcze: muzyczne, literackie. Oczywiście, że te propozycje są indywidualne i zależą od czasu, okoliczności, a co najważniejsze – od zrozumienia powagi sprawy, którą się zajmujesz.

– Proszę opowiedzieć o założeniu i działalności Pańskiego zespołu muzyki współczesnej «SAT». Jakie są sukcesy, osiągnięcia?

– Zespół «SAT» został założony w 1986 roku w Żytomierskiej Muzycznej Szkole Zawodowej im. W. Kosenki, gdzie uczyłem się gry na akordeonie, a mój kolega Mychajło Strelnikow – gry na gitarze. W tym czasie wykonanie współczesnej muzyki improwizowanej na instrumentach ludowych było niezgodne z tradycyjną percepcją słuchaczy. W latach 1990–1997 w «SAT» grał wirtuoz skrzypiec, znawca folkloru instrumentalnego Sergij Ochrimczuk, później – multiinstrumentalista Danyło Percow. «SAT» uczestniczył w międzynarodowych i krajowych festiwalach muzyki awangardowej, jazzowej, współczesnej akademickiej, improwizowanej. W 2006 roku została wydana płyta o takiej samej nazwie – «SAT», ona została nagrana pod koniec lat dziewięćdziesiątych wspólnie z S. Ochrimczukiem. W zeszłym roku wspólnie z kompozytorką, autorką muzyki do filmu fabularnego Ołesia Sanina «Mamaj» Allą Zagajkewycz, nagrano płytę «SAT & Alla Zagajkewycz – Zimowy SAT». Nadchodzi kolej na nagranie nowego albumu «Copicat».

– Czytając Pana książkę «Supraphon», można zauważyć, że pisał ją człowiek szczególnie wrażliwy na muzykę. Synteza sztuk, splot różnych ich przejawów podobno na zawsze pozostanie aktualną w literaturze?

– Wzajemne przenikanie, synestezja obrazów artystycznych pozwalają na to, aby czas adekwatnie przedstawił psychologię ludzką. Przygotowując projekt książki «Supraphon», która została wydana w łuckim wydawnictwie «Twerdynia» w 2006 roku i która rzeczywiście jest związana z muzyką, pragnąłem maksymalnie przybliżyć go do tych płyt winylowych, które kiedyś pojawiały się w sklepach o dużym nakładzie: kwadratowa książka w twardej oprawie swoim kształtem przypominającej kopertę do płyty, podział tekstów na dwie części – «side A» i «side B» z bonusowym utworem na końcu.

– O Pana talencie już wypowiedzieli się słynni pisarze i krytycy literaccy: M. Słaboszpyćkyj, E. Baran, W. Łys, W. Słapczuk. Nad czym Pan obecnie pracuje?

– Wymienionych przez Pana ludzi bardzo cenię. Oni potrafili połączyć profesjonalizm z prawdziwą mądrością ludzką. Cieszę się, że mogłem komunikować się z nimi... Teraz pracuję z kilkoma tekstami literackimi. Również przygotowałem do druku książkę «Od nie-początku i do nie-końca», która zawiera krytyczne eseje literackie i wywiady wydane w latach 2008–2012.

– Proszę opowiedzieć o swojej najnowszej powieści «Korostyszowski Płatonow». Ona jest dowodem na to, że we współczesnym okropnym świecie pozostaje szansa na zwycięstwo dobra...

– Powieść poświęciłem ojcu – Iwanu Kłymence, który wiele mnie nauczył, bo był muzykiem, artystą, pisał wiersze, czytał ze sceny utwory humorystyczne. On potrafił wyjaśnić, na czym polega różnica między prawdziwą sztuką a jednodniową namiastką. Wszystko, co dzisiaj mam i potrafię, zawdzięczam ojcu. Książka została wydana w kijowskim wydawnictwie «Jarosławów Wał» (2010), a w maju tego roku ukazała się w języku rosyjskim (w tłumaczeniu autorskim) w ojczystych stronach A. Płatonowa – w czasopiśmie «Podiom» miasta Woronież. Powieść «Korostyszowski Płatonow» jest przyznaniem się miłości do ludzi, którzy dla mnie zawsze pozostają przy życiu – Andrieja Płatonowa, Kwitky Cisyk, Ernesta Hemingway'a, Siergieja Kuriochina. Dzięki Bogu, udało mi się powiedzieć to, co chciałem... W naszym okropnym świecie, w którym absolutnie wszystko odbywa się bez naszego udziału, możemy założyć, że zwycięstwo dobra, o którym Pan mówi, jest niemożliwe bez naszych wysiłków.

– Niedawno Pan został członkiem Narodowego Związku Pisarzy Ukrainy. Czy dodało to coś do twórczego rozwoju Pana i własnej identyfikacji jako pisarza zawodowego?

– Jeden z bohaterów Bułhakowa powiedział, że Dostojewski nie posiadał legitymacji pisarza i proponował przeczytać pięć stron jego książki, żeby przekonać się, że ma się do czynienia z pisarzem... Przynależność do związku twórczego świadczy jedynie o przynależności do zawiązku twórczego – nic więcej.

– Co Pan myśli o postanowieniu w sprawie języków? Jakie będą skutki jego wdrażania i czego mają się spodziewać nasi pisarze?

– Dla polityków nie ma nic świętego. A my niby zapomnieliśmy, że wilki przyzwyczajone do mięsa nie będą jadły kromek chleba: chcą odebrać ludziom wszystko, w tym też język. «Twórcy państwa», uzależnieni od oligarchów, prowadzą nasz naród do przepaści – większą diabelszczyznę trudno sobie wyobrazić. Jednak nikomu nie zakażesz rezerwacji dla siebie miejsca w piekle... Ale musimy przypatrzeć się również sobie. Kiedyś Honore de Balzac pisał: «Błędne jest mniemanie, że ci, którzy nami rządzą, są gorsi od nas; oni są naszym odbiciem». W skrócie, lustro jest naprawdę krzywe, ale tam są też nasze odbicia. Kto zmusza nas do wzajemnego oszustwa, łapówek, wlania azotanu do truskawek i sprzedawania ich dzieciom po cenach wygórowanych?.. Prawie zgubiliśmy człowieka wykształconego i inteligentnego, a bez niego żałoba za człowiekiem narodowym nie ma sensu – to stwierdzenie jest obustronnie ukierunkowane. To samo możemy powiedzieć o piśmiennictwie ojczystym.

– Obecnie zadziwić potencjalnego czytelnika jest coraz trudniej. Jakie metody powinien znać współczesny pisarz, żeby jego dzieła były udane?

– Dla mnie czytelnik zaczyna się od przeczytania klasyków. Ludzie posiadający dogłębne doświadczenie czytelnika, są chyba największym szczęściem dla pisarza. Wyszkoleni czytelnicy z mądrością nie oczekują od pisarza jakichś specjalnych chwytów. Oni pierwsi są w stanie właściwie ocenić dzieło literackie.

– Według Pana, jakie są zalety literatury ukraińskiej wobec ogółu literatury europejskiej?

– Ze względu na Euro-2012 powiem tak: takie same, jak zalety ukraińskiej drużyny piłkarskiej wobec szwedzkiej, francuskiej czy angielskiej – ona grała na swoim terenie.

Rozmawiał Wiktor JARUCZYK

 

Powiązane publikacje
10-lecie Polskiej Sobotniej Szkoły w Husiatynie
Wydarzenia
W Polskiej Sobotniej Szkole działającej przy Nadzbruczańskim Stowarzyszeniu Kultury i Języka Polskiego zorganizowano obchody jubileuszu 10-lecia. Uczniowie, ich rodzice, nauczyciele oraz goście wspólnie świętowali tę ważną datę.
07 lipca 2026
12 dni w Kostiuchnówce z językiem polskim i nie tylko
Wydarzenia
Ponad 30 uczniów z obwodu rówieńskiego i wołyńskiego wzięło udział w Szkole Letniej Języka Polskiego w Kostiuchnówce zorganizowanej przez Ukraińsko-Polski Sojusz im. Tomasza Padury z Równego.
07 lipca 2026
Architekt i jego niezrealizowany projekt
Artykuły
Pierwsze artykuły z cyklu «Ziemia Wołyńska» poświęcone były ruchowi turystycznemu i krajoznawczemu na Wołyniu w okresie międzywojennym, m.in. działalności lokalnych oddziałów Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Niniejsza publikacja przedstawia natomiast jeden z projektów mających na celu dalszy rozwój potencjału turystycznego Wołynia. Niestety, nie został on zrealizowany. Tragiczny okazał się również los jego autora.
06 lipca 2026
Rekrutacja do Akademii Liderów Polonijnych w Warszawie
Konkursy
Stowarzyszenie Aktywny Dialog ogłasza nabór do Akademii Liderów Polonijnych – dziesięciodniowego programu szkoleniowego dla dorosłych liderów polonijnych z Europy Wschodniej. Zjazd odbędzie się w Warszawie w dniach 15–24 sierpnia 2026 r., a zgłoszenia przyjmowane są poprzez formularz dostępny w ogłoszeniu rekrutacyjnym na stronie organizatora.
03 lipca 2026
Rodzinne historie: «Moje wnuczki mają imiona po swoich praprababciach»
Artykuły
«Nasza rodzina była duża i zżyta. Ci krewni, którzy z różnych powodów nie wyjechali do Polski, nie żałowali, że tu zostali. A ci, którzy zmuszeni byli do opuszczenia ojczystej ziemi, nigdy nie zapomnieli, skąd pochodzą» – mówi Halina Pidodwirna, z domu Strzemecka.
03 lipca 2026
Ukazał się nr 13 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
Przekazujemy w Państwa ręce kolejny numer «Monitora Wołyńskiego». Nieco uszczuplony, ale jednak jest. Piszemy w nim m.in. o obchodach 35. rocznicy zwrotu łuckiej katedry katolikom, otwarciu odnowionego polskiego cmentarza wojskowego w Klewaniu, świadomych seniorach z Rówieńszczyzny oraz rodzinnych historiach Haliny Pidodwirnej z Husiatyna.
02 lipca 2026
Wizyty studyjne dla młodzieży polonijnej w Polsce
Konkursy
Stowarzyszenie Polonia Connect zaprasza aktywną młodzież polonijną z Norwegii, Szwecji, Danii, Finlandii, Islandii, Litwy, Łotwy, Estonii, Ukrainy oraz Mołdawii na wrześniową wizytę studyjną w Polsce.
02 lipca 2026
Trwa nabór do Programu Anders NAWA na studia I stopnia i jednolite studia magisterskie
Konkursy
Program dla Polonii im. gen. Władysława Andersa (Anders NAWA) – studia I stopnia i jednolite studia magisterskie to szansa dla młodzieży polonijnej na podjęcie studiów w Polsce, rozwój znajomości języka polskiego oraz zdobycie wykształcenia na polskich uczelniach – podaje Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej.
01 lipca 2026
W Krakowie otwarto Muzeum Rodu Książąt Lubomirskich. Na wydarzenie przybyli przedstawiciele Równego
Wydarzenia
26 czerwca w Krakowie otwarto Muzeum Rodu Książąt Lubomirskich. Miasto Równe podczas uroczystości reprezentowali członkowie Centrum Języka i Kultury Polskiej im. Książąt Lubomirskich.
01 lipca 2026