Zakłady Chemiczne «Nitro-Chem» należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej będą produkować w kraju bomby lotnicze rodziny Mk-82 – klasyczne uzbrojenie samolotów F-16.
Lotnicze superbomby przylecą z Bydgoszczy
Zakłady Chemiczne «Nitro-Chem» należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej będą produkować w kraju bomby lotnicze rodziny Mk-82 – klasyczne uzbrojenie samolotów F-16.
Do tej pory armia importowała standardowe 500 funtowe (227 kg) amerykańskie bomby w które wyposażane są polskie Jastrzębie (zamówiła 1300 sztuk). Już jesienią przyszłego roku bydgoski zakład ma wykonać pierwszą partię 400 sztuk odłamkowo-burzących Mk-82, zmontowanych z komponentów dostarczonych przez firmę RWM Italia, członka grupy Rheinmetall Defence – renomowanego dostawcę tego typu uzbrojenia na świecie. Umowę w sprawie przekazania technologii produkcji nowoczesnych bomb z włoskim partnerem Zakłady Chemiczne Nitro-Chem podpisały.
RWM Italia jest w NATO potentatem produkcji lotniczych i morskich tzw. środków walki. Poza bombami rodziny Mark 80 (w tym Mk 82 oraz Mk 84) produkuje też miny morskie i ładunki głębinowe oraz świadczy usługi elaboracji (napełniania) amunicji środkami wybuchowymi.
Rzeczpospolita
USA przestają wspierać militarnie Kurdów. Trump walczy o Turcję
Pentagon dokonuje przeglądu amerykańskich dostaw broni dla bojowników z Kurdyjskich Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG), którzy walczą z Państwem Islamskim (IS) w Syrii – oświadczył rzecznik prasowy Departamentu Obrony USA Eric Pahon. Wcześniej pojawiły się informacje, że Stany Zjednoczone przestaną wspierać sojuszników.
Szef tureckiej dyplomacji poinformował, że podczas wcześniejszej rozmowy telefonicznej prezydent USA Donald Trump obiecał prezydentowi Turcji Recepowi Tayyipowi Erdoganowi, iż Stany Zjednoczone nie będą więcej dostarczać broni bojownikom YPG.
Kurdyjscy bojownicy walczą nie tylko z dżihadystami z Państwa Islamskiego, ale również z tureckimi wojskami rządowymi. Ich celem jest utworzenie własnego państwa, które miałoby powstać na terytorium północno-wschodniej Turcji i północnego Iraku. Ankara nie chce dopuścić do takiego scenariusza. Dodatkowo Erdogan ostatnio dość mocno krytykuje NATO, toteż USA nie chcą, żeby Turcja znalazła się w orbicie Moskwy.
Tvp.info
Finowie przeciwni wejściu do NATO. Obawiają się uchodźców i terroryzmu
Ponad 60 proc. Finów sprzeciwia się członkostwu ich kraju w NATO. Jednocześnie ponad 80 proc. za największe zagrożenie dla bezpieczeństwa uznaje kryzys uchodźczy oraz międzynarodowy terroryzm – wynika z opublikowanego badania.
Przeprowadzenie badania zleciła parlamentarna komisja planowania informacji obronnych (MTS). Przedstawiona publikacja dotyczy opinii fińskiego społeczeństwa na temat polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obronnej.
Na pytanie, czy Finlandia powinna być członkiem NATO, pozytywnej odpowiedzi udzielił tylko co piąty respondent (22 proc.; w 2016 r. poparcie było na poziomie 25 proc.). Negatywnie odpowiedziało 62 proc. (w 2016 r. 61 proc.). Jednocześnie 17 proc. nie potrafiło wyrazić swojego poglądu na ten temat (w 2016 r. 14 proc.).
W kontekście NATO pozytywnie o wpływie Sojuszu na bezpieczeństwo Finlandii wypowiedział się co czwarty badany, prawie tyle samo stwierdziło, że wpływ jest negatywny. Natomiast 30 proc. wskazało, że wpływ jest i pozytywny, i negatywny.
rp.pl
Nowe rakiety i sprzęt dla armii. Co jeszcze USA sprzedadzą Polsce?
28 listopada Departament Stanu USA wyraziło zgodę na sprzedaż Polsce nowego systemu obrony rakietowej. Nasz rząd zakupił także pociski do wyrzutni. Na zakupy wydaliśmy łącznie 500 milionów dolarów.
Rząd Stanów Zjednoczonych poinformował o zgodzie na sprzedaż pocisków m.in. dla: Army Tactical Missile Systems (ATACMS), Universal Position Navigation Units (UPNU), praktycznych rakiety ograniczonego zasięgu (LCRR) czy głowic naprowadzanych M31A1 oraz M30A1. Zamówiono również szkolenia dla personelu wojskowego. Polska armia za sumę 250 milionów dolarów może nabyć także system obrony HIMARS (High Mobility Artillery Rocket System). Za tą samą sumę siły zbrojne zakupią również 150 pocisków typu AMRAAM, wraz z niezbędnym wyposażeniem.
Jak zapewnia Departament Stanu, interes ma zapewnić wsparcie USA dla strategicznych pozycji NATO. «Nasz krok ma na celu zaopatrzenie kluczowych sojuszników w nowoczesne systemy, które umożliwią współdziałanie z armią Stanów Zjednoczonych i poprawią bezpieczeństwo w regionie» – czytamy na stronie Defense Security Cooperation Agency.
Wprost
Rex Tillerson bez ogródek o zagrożeniu ze strony Rosji
USA są w pełni zaangażowane w zapewnienie bezpieczeństwa Europy i jej niezależności energetycznej w obliczu zagrożenia ze strony Rosji – zapewnił sekretarz stanu Rex Tillerson, przemawiając w waszyngtońskim think tanku The Wilson Center.
Tillerson przypomniał, że prezydent Donald Trump wcześniej w tym roku zapewnił europejskich sojuszników, iż USA będą honorować ustalenia artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, mówiącego o kolektywnej obronie w NATO. Dodał, że w razie agresji na jedno z państw sojuszniczych USA będą pierwszym krajem, który dotrzyma swoich zobowiązań i zareaguje w obliczu zagrożenia. Wskazał, że członkowie NATO wspierali USA po zamachu terrorystycznym z 11 września 2001 roku w Nowym Jorku i wysłali swoje wojska do Afganistanu, i Stany Zjednoczone pomogą im w ten sam sposób.
Tillerson powiedział, że nowa strategia USA w Europie, która obowiązuje od stycznia 2017 r., skupia się na ponownym zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych i wspieraniu europejskich sojuszników po nieudanym «resecie» stosunków między USA a Rosją. Amerykańskie wysiłki mające na celu znormalizowanie stosunków z Rosją nie powiodły się. Rosja kontynuuje agresywne zachowanie w stosunku do swoich sąsiadów w regionie – wskazał sekretarz stanu USA, wymieniając najazd na Gruzję w 2008 roku, w 2014 na Ukrainę, ingerencję w wybory innych państw oraz promocję niedemokratycznych rozwiązań. Powiedział, że Rosja próbuje ustanowić nowy «postsowiecki ład światowy», w którym Kreml narzuca swoją wolę innym krajom siłą bądź we współpracy z innymi reżimami.
Niezalezna.pl
Żołnierze z Żagania ramię w ramię z Amerykanami. Ćwiczenia Borsuk
Polacy i Amerykanie wspólnie uczestniczyli w ćwiczeniach wojskowych Borsuk-17. Na poligonach w Świętoszowie i Żaganiu trenowali m.in. organizowanie przeprawy przez rzekę Kwisę.
W ćwiczeniach Borsuk-17 wzięła udział żagańska Czarna Dywizja i amerykańscy żołnierze 2. Taktycznej Brygadowej Grupy Bojowej, którzy również stacjonują w Żaganiu. Wojskowi trenowali w niedzielę na żagańsko-świętoszowskim poligonie.
– Na broniące się amerykańskie pododdziały zmechanizowane wyposażone w transportery M-1 Bradley uderzył przeciwnik wyposażony w czołgi Leopard 2A5. Dla potrzeb ćwiczenia byli to żołnierze 34 Brygady Kawalerii Pancernej z Żagania. Natychmiast zostało wezwane wsparcie artyleryjskie, a później lotnicze – wyjaśnia przebieg ćwiczeń mjr Artur Pinkowski. – Przeciwnik parł do przodu spychając pododdziały sojusznicze w kierunku rzeki Kwisa. Należało zorganizować przeprawę, a następnie ją utrzymać – dodaje.
Gazeta Wyborcza