Jana Capuk: «Mogę spełnić 200 dziecięcych marzeń»
Wydarzenia

«Gdy widzisz dziecko, które marzy o tym, żeby mieć własne rajstopy czy szczoteczkę do zębów, przewartościowujesz swoje życie» – mówi Jana Capuk, prezes organizacji społecznej «Fundacja Rozwoju Młodzieży Wiejskiej». W redakcji «Monitora Wołyńskiego» rozmawiałyśmy z nią o działalności charytatywnej.

– Działalność «Fundacji Rozwoju Młodzieży Wiejskiej», jak wynika z nazwy, skierowana jest na obszary wiejskie. Jakie projekty realizuje organizacja?
– Fundacja została zarejestrowana w 2017 r., ale pomysł na jej założenie pojawił się u mnie o wiele wcześniej, ponieważ dawno zaczęłam uczestniczyć w różnych akcjach charytatywnych. Wśród głównych kierunków naszej działalności – praca z dziećmi oraz praca z nauczycielami ze szkół wiejskich. Realizujemy projekty charytatywne i oświatowe. Spośród większych projektów charytatywnych wspomnieć należy akcję «Listy do Mikołaja», która została zapoczątkowana przez moją przyjaciółkę. Uczestniczę w niej od kilku lat. W ramach akcji dzieci z rodzin o niskim statusie materialnym i o trudnej sytuacji życiowej piszą listy do Świętego Mikołaja. My je tłumaczymy na angielski, niemiecki i polski, a następnie publikujemy lub przekazujemy naszym partnerom. Osoba, do której trafia list, kupuje to, o czym marzy dziecko, pakuje i przekazuje naszej Fundacji. A my przebieramy się za Mikołajów i rozwozimy te prezenty po szkołach i rodzinach.Również przed Wielkanocą, Bożym Narodzeniem i rozpoczęciem roku szkolnego organizujemy zbiórki rzeczy, m.in. produkty chemii gospodarczej i higieny osobistej. Jak się okazało, dzieci wiejskie często nie mają szczoteczek do zębów…

– O co dzieci proszą Mikołaja?

– Na początku naszej działalności byliśmy zaskoczeni tym, że dzieci proszą go o coś takiego, jak rajstopy, skarpety, buty czy czapeczka, czyli o to, o co w ogóle nie powinny prosić Mikołaja. Wiele dzieci prosi o zdrowie dla swoich bliskich lub żeby mama nie piła czy tata nie bił. Pamiętam także list, w którym dziewczynka prosiła o książkę «Mały Książę». Kupiliśmy jej zestaw książek. Trzeba było widzieć, jak ona otwierała ten prezent, z jakim szacunkiem wertowała strony.

– Jak i gdzie Fundacja szuka dzieci potrzebujących pomocy? 

– Dane o takich dzieciach zbieramy za pomocą szkół i nauczycieli. Nasi wolontariusze spotykają się z dziećmi i proponują im napisanie listów do Mikołaja.
Kiedy po raz pierwszy uczestniczyłam w takiej akcji, były to dzieci z rejonu maniewickiego i koszyrskiego. W 2017 r. nasza Fundacja objęła swoją opieką rejon łucki, zebrawszy 212 listów. Byłam bardzo szczęśliwa, kiedy dobroczyńcy zabrali ostatni z tych listów. Co prawda, zaraz potem ogarnęła mnie panika, ponieważ te wszystkie paczki trzeba było rozwieźć zaśnieżonymi drogami, a na dodatek nie miałam własnego samochodu. Ale dzięki dobrym ludziom wszystko mi się udało.
Pracujemy na razie na terenie rejonu łuckiego, czyli bierzemy na siebie tyle zobowiązań, ilu możemy sprostać. Nigdy nie mówię, że damy radę ogarnąć teren całego obwodu i kupimy prezenty dla pięciu tysięcy dzieci, bo tego nie da się wykonać. Mówię, że mogę spełnić 200 dziecięcych marzeń.

– Jak dzieci reagują na prezenty od Mikołaja?

– Są szczęśliwe, ale ja po takich spotkaniach długo dochodzę do siebie. Gdy widzisz dziecko, które marzy o tym, żeby mieć własne rajstopy czy szczoteczkę do zębów, przewartościowujesz swoje życie, rozumiesz, że nie doceniasz tego, co masz. Pewnego razu dowiedzieliśmy się o dzieciach, które nie chodzą do szkoły, bo nie mają butów. Opiekują się nimi dziadkowie, bo rodzice piją. Przywieźliśmy im nowe rzeczy. Babcia tych dzieci opowiadała później, że jedna z wnuczek położyła się spać w nowiutkiej kurtce, bo bała się, że ktoś jej może tę kurtkę zabrać. Pamiętam także, jak dwunastoletni chłopczyk nie chciał rozpakować prezentu, bo po raz pierwszy w życiu dostał zapakowany prezent. Dla tych dzieci nawet to jest ważne.

– FRMW realizuje także oświatowe projekty. Do kogo są skierowane?
– Nasze oświatowe projekty są skierowane zarówno do dzieci, jak i do nauczycieli. Dla dzieci ze wsi organizowaliśmy m.in. obozy językowe. Realizowaliśmy również mini-projekt z wolontariuszami z Korpusu Pokoju: prowadziliśmy z nimi w szkołach wiejskich lekcje języka angielskiego dla dzieci.
Dla nauczycieli języków obcych z wiejskich szkół zorganizowaliśmy kilka konferencji, na których mogli podnosić swoje kwalifikacje. W tej chwili przygotowujemy się do kolejnej takiej konferencji, która odbędzie się w sierpniu. Opracowując jej koncepcję, braliśmy pod uwagę propozycje dyrektorów wiejskich szkół, którzy prosili o przeprowadzenie szkoleń m.in. z zakresu zarządzania zespołem, psychologii konfliktów, praw nauczyciela i dzieci.

– W komentarzu udzielonym jednej z miejscowych gazet powiedziała Pani, że FRMW wspiera twórczą młodzież wiejską. W jaki sposób udzielacie wsparcia tej młodzieży?
– Razem z bratem zorganizowaliśmy konkurs plastyczny. Prace można było zgłaszać w kategorii: «Moja rodzina», «Moja wieś» i «Moja szkoła». Wzięło w nim udział 55 uczniów ze wsi.

– Jednocześnie z działalnością społeczną prowadzi Pani kursy językowe «Mowa».
– To jest moja praca, z której się utrzymuję. Ale na tych kursach w każdej grupie są bezpłatne miejsca dla dzieci, których rodzice zginęli na wojnie, oraz dla dzieci z rodzin o niskim statusie materialnym. Bezpłatnie uczą się również wdowy po żołnierzach operacji antyterrorystycznej. Współpracujemy z wolontariuszami z projektu «Меценати для солдата» («Mecenasi dla żołnierza»), którzy realizują dużo przedsięwzięć dla dzieci żołnierzy operacji antyterrorystycznej.

– Ile osób pracuje w zespole Fundacji?
– Założycielami FRMW jesteśmy ja, mój brat i moja siostra. Ścisły zespół Fundacji liczy dziewięć osób. Wspierają nas również studenci, uczniowie, rodzice uczniów, przyjaciele, krewni i znajomi. Jest wiele osób, które po prostu dzwonią i mówią, że mogą pomóc.

– Z jakimi polskimi instytucjami współpracuje FRMW?

– Nasi główni partnerzy to Fundacja Pro Future, Renezis – Szkoła Spełnionych Marzeń, Stowarzyszenie Młodzi dla i Zespół Szkół w Radzyniu Chełmińskim.
Poza tym z czterema polskimi szkołami organizujemy wymianę młodzieży. Uczniowie mieszkają w rodzinach: ukraińscy w polskich, a polscy w ukraińskich. Dzięki takim wymianom dzieci uczą się języka, nawiązują nowe znajomości, zaczynają inaczej patrzeć na świat.

– FRMW rozdaje wiele prezentów. Czy zastanawiała się Pani nad tym, że osoby objęte pomocą Fundacji mogą mylnie zrozumieć sens pomocy i zacząć roszczeniowo traktować ludzi, którzy takiego wsparcia im udzielają.
– Zastanawiałam się. Rozmawialiśmy w Fundacji o tym, jak zapobiec kształtowaniu takiego podejścia. Staramy się przyzwyczajać dzieci do tego, że aby coś otrzymać, należy włożyć w to pewien wysiłek: napisać list, być grzecznym, coś namalować. Organizujemy wyjazdowe szkolenia, w trakcie których tłumaczymy dzieciom, że niekoniecznie trzeba być bogatym, żeby mieć jakieś osiągnięcia, czy żeby pójść na studia. Uczyć się można nawet w domu. Niekoniecznie być prawnikiem czy ekonomistą, żeby dobrze sobie radzić. Można po prostu produkować smaczne konfitury czy sery. Niekoniecznie trzeba opuszczać kraj, żeby mieć normalne warunki do życia. Podaję im także przykład mojej rodziny: przecież my z bratem i siostrą też nie dorastaliśmy w bogactwie. Tłumaczymy, jak ważne jest czytanie książek. Prowadzimy kompleksową działalność, dlatego pracujemy też z nauczycielami, którzy dziś są głównym źródłem informacji na wsi. Mogą i powinni budzić w dzieciach nadzieję i kształtować pozytywne nastawienie do życia.


Rozmawiała Natalia DENYSIUK

1

2

3

4

5

6

7

8

Powiązane publikacje
Rodzinne Warsztaty Wielkanocne w Towarzystwie im. Tadeusza Kościuszki
Wydarzenia
W ramach przygotowań do Wielkanocy Towarzystwo Kultury Polskiej im. Tadeusza Kościuszki, działające w Łucku, zorganizowało dla uczniów szkoły sobotnio-niedzielnej oraz członków ich rodzin Warsztaty Wielkanocne.
20 marca 2026
Uczniowie Łuckiej Hromady recytowali polską poezję. Na najlepszych czeka obwodowy konkurs
Wydarzenia
W Łucku odbył się etap miejski XXXI Konkursu Recytatorskiego im. Juliusza Słowackiego. Jego uczestnicy recytowali utwory polskich poetów, w tym patrona konkursu oraz Antoniego Słonimskiego, Danuty Wawiłow, Czesława Kuriaty i ks. Jana Twardowskiego.
20 marca 2026
«LEGIO Wołyń»: w Łucku po raz trzeci odbędzie się festiwal historii popularnej
Wydarzenia
Organizacja społeczna «Idealiści» we współpracy z agencją eventową «Różowy Taboret» oraz Wydziałem Historii, Politologii i Bezpieczeństwa Narodowego Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki zapraszają na trzecią edycję festiwalu historii popularnej «LEGIO Wołyń».
20 marca 2026
W obwodzie tarnopolskim zneutralizowano szczątki pocisku Ch-101 znalezione w polu
Wydarzenia
Fragmenty wrogiego pocisku na terenie między miejscowościami Kamianka (do 1955 r. Słobódka Strusowska) a Romanówka w rejonie tarnopolskim odkrył podczas prac polowych lokalny mieszkaniec. Mężczyzna zawiadomił o niebezpiecznym znalezisku policjantów.
19 marca 2026
Kraszewski w Muzeum Wołyńskim
Artykuły
19 marca przypada kolejna rocznica śmierci Józefa Ignacego Kraszewskiego, wybitnego polskiego pisarza, który spędził znaczną część swojego życia na Wołyniu. Zachęcamy do zapoznania się z artykułem archeologa, muzealnika i krajoznawcy Jana Józefa Fitzkego pt. «Pamiątki po Józefie Ignacym Kraszewskim w Muzeum Wołyńskim», opublikowanym w nr. 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.
19 marca 2026
Nowowołyńsk: kolejny atak na obiekt energetyczny w hromadzie
Wydarzenia
18 marca, podczas wieczornego alarmu powietrznego, odnotowano uderzenie w obiekt energetyczny w pobliżu Nowowołyńska. Poinformował o tym mer Nowowołyńska Borys Karpus.
18 marca 2026
Studium Europy Wschodniej UW przybliża ukraińskim studentom historię Polski
Wydarzenia
16–18 marca wykładowcy Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili na Wołyńskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki gościnny cykl wykładów pt. «Historia i kultura Polski – dawna i współczesna».
18 marca 2026
W obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy rosyjskich pocisków rakietowych
Wydarzenia
Podczas prac polowych w obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy głowic bojowych wrogich pocisków rakietowych. Zostały one zneutralizowane przez saperów policji.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026