Ołena Haleta: «Najwyższy czas na odpowiednie wnioski»
Artykuły

Dzisiejsza rozmowa o polskiej i ukraińskiej literaturze, przestrzeni kulturalnej, rozwoju języka ojczystego, została przeprowadzona z docentem katedry teorii literatury i literaturoznawstwa porównawczego Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego imienia Iwana Franki, kulturologiem, poetką, autorką książek «Dzwony dniw» («Dzwony dni»), «Perestup i postup» («Przekroczenie i postęp»), kierownikiem projektów Centrum Badań Humanistycznych Ołeną Haletą.

- Wiem, że Pani aktywnie obserwuje zagraniczne sprawy literackie. Czy literatury ukraińska i polska są do siebie podobne? Literatura polska posiada laureatów Nagrody Nobla, natomiast ukraińska dotychczas żyje marzeniami o światowym uznaniu …

- Literatura potrzebuje nie tylko autorów – ona również wymaga ukształtowanego i aktywnego środowiska czytelników, wsparcia ze strony tłumaczy, a także odpowiedniej polityki kulturalnej. Teraz, jak nigdy, na scenie literackiej pojawia się dużo aktorów: oprócz autora i tłumacza, tam jest również krytyk, ekspert, wydawca, redaktor, agent i manager kulturalny, nie wspominając o roli różnych programów kulturalnych i fundacji. Dopiero wtedy, gdy ta scena literacka, mniej więcej zostanie ustabilizowana i pełna ludzi, wtedy można się spodziewać, że w życiorysach laureatów światowych nagród, Ukraina częściej będzie zajmowała miejsce nie tylko jako kraj urodzenia.

Ja interesuję się zwłaszcza potężną tradycją eseistyki polskiej ХХ – początku ХХІ wieku, od obecnie klasycznych - Miłosza czy Herberta do, powiedzmy, współczesnego wędrownika-antropologa Dariusza Czaji. Esej w literaturze polskiej nie tyle stał się gatunkiem rozpowszechnionym, jak można powiedzieć, został samowystarczalnym sposobem myślenia i pisma. Oprócz prozaików, poetów, dramaturgów, możemy wyróżnić literatów eseistów, którzy zazwyczaj piszą na przełomie stylu literackiego i naukowego czy publicystycznego, czują potrzebę złamania sztywnych ram pisma akademickiego czy publicystycznego. Kiedyś z wielkim zainteresowaniem przeczytałam “Lekcje ciemności” Czaji, ale jeszcze bardziej podziwiam jego książkę esejów “Gdzieś dalej, gdzie indziej”. O podróżach, o zdolnościach, aby widzieć, słyszeć, dotykać, oddychać oraz wspominać i czytać od nowa.

- Wiem, że Pani dużo podróżowała zarówno po Europie, jak też po innych kontynentach. Czy podróż jest niezbędnym krokiem, który koniecznie musi dostarczyć nowych wątków do własnej twórczości?

- Znów się wypowiem słowami Czaji: podróż kształtuje, ale tylko ukształtowanego. Bo czym jest wędrówka? Okazją, aby przekroczyć zwykłe ramy, spotkać się z innymi, a co najważniejsze – samemu pobyć w roli drugiego. Podróż jest również okazją tworzenia siebie od nowa, od zera, bez zachowania własnej przeszłości, bez ustalonych stosunków i rutynowych przyzwyczajeń. Jednak to tylko okazja – a jak wszystko się wydarzy i czy wydarzy w ogóle, to już jest druga kwestia.

Może być tak, że ktoś znajduje dla siebie inne sposoby odmiany, więc nie potrzebuje poruszania się w przestrzeni. Natomiast dla mnie podróż jest bezpośrednim ustosunkowaniem przestrzeni i czasu, wielką metamorfozą pisania.

- Czy zgadza się Pani z tezą, że współcześni ludzie mniej czytają poezję? Z czym jest związany upadek tekstów obrazowych? Czy stajemy się ofiarami rozwoju technologii informacyjnych, które na każdym kroku pragną zadziwić nas sensacjami?

- Problem polega nie w technologii, raczej w psychologii – psychologii ofiary. Czy jednak poezja i cała twórczość z natury nie są sensacją? Mogę powiedzieć, że teraz piszą więcej prozy, niż powiedzmy w latach dziewięćdziesiątych, ale to nie znaczy, że piszą mniej poezji.

- Czy zaniechanie rozwoju języka ukraińskiego przez obecne władze, powoduje upadek naszej literatury, czy odwrotnie – pobudza to do bardziej aktywnej działalności tych wszystkich, którzy mają do czynienia z wydaniem ukraińskojęzycznej książki?

- Powiedzmy tak: te okoliczności w żaden sposób nie sprzyjają rozwojowi. Są różne psychologiczne mechanizmy rozwoju, ale są również mechanizmy społeczne i gospodarcze – i ich wpływu nikt nie odwoływał. Pisanie utworów, to nie wszystko. To możliwość publikacji rozpowszechniania, recenzji, tłumaczeń, stypendiów czy udziału w wydarzeniach międzynarodowych. Wiele krajów ma instytucje zaangażowane w popularyzację własnej kultury artystycznej i akademickiej – Instytut Polski, Czeskie Centrum, British Council, Austriacka Służba Wymiany Akademickiej, niemiecki Instytut Goethego. Ale fundacje prywatne to jest jedna sprawa, a wsparcie kultury czy literatury przez państwo, nawet symboliczne, to jest co innego.

Co więcej, mogę powiedzieć, że u podstaw własnej tożsamości obecnie powinna leżeć zdolność bycia kimś więcej, niż tylko samym sobą. To gotowość do wspierania innej literatury, oferowanie różnych możliwości zagranicznym autorom, w tym stypendia w ukraińskich miastach, szkoły międzynarodowe, festiwale i inne imprezy, które otwierałyby ukraińskie granice językowe i kulturalne na międzynarodowy obszar literacki.

Podobna praktyka jest aktywnie stosowana np. w Polsce, w Austrii, w Niemczech. Co do innych krajów, mam mniejsze doświadczenie. Wspierając literaturę obcą, fundacje w tych krajach stopniowo przekształcają literaturę krajową w nowoczesne centrum kulturalne.

W Polsce w ostatnim dziesięcioleciu pojawiło się dużo edycji dedykowanych podobnym (re)konstrukcjom kulturalnym. Na przykład, parę lat temu został wydany zbiór “Sarmackie krajobrazy” jako próba wspólnego przeglądu historycznej i mitycznej Sarmacji z perspektywy Niemców, Polaków, Litwinów, Ukraińców i Białorusinów.

Interesującym przykładem jest Willa Decjusza w Krakowie, która od 15 lat łączy autorów z kilku sąsiednich krajów, a w 2008 roku wydano wspólny zbiór “Ludzie, miasta: literatura Białorusi, Niemiec, Polski i Ukrainy – ślady nieistniejącego języka”, który również świadczy o kształtowaniu nowej wspólnoty ze wspólnym miejscem spotkań, gdzie poprzez literaturę ulega ponownemu dowartościowaniu identyczność zbiorowa.

W tym kontekście, kończąc swoją wypowiedź, chcę przypomnieć książkę Czesława Miłosza “Wyprawa w Dwudziestolecie”, w której opisuje kraj swego dzieciństwa, Polskę w okresie międzywojennym i stara się zrozumieć przyczyny jego upadku. Według niego, jedną z tych przyczyn, jest niechęć do wspierania różnych wspólnot kulturalnych i społecznych w ich identyfikacji i samorealizacji, tworzenia ogólnych modelów rozwoju kulturalnego, co w efekcie przyczyniło się do bezsilności historycznej.

Nasze państwo obecnie ma około 20 lat. To najwyższy czas na odpowiednie wnioski.

Rozmawiał Wiktor JARUCZYK

Powiązane publikacje
Rodzinne Warsztaty Wielkanocne w Towarzystwie im. Tadeusza Kościuszki
Wydarzenia
W ramach przygotowań do Wielkanocy Towarzystwo Kultury Polskiej im. Tadeusza Kościuszki, działające w Łucku, zorganizowało dla uczniów szkoły sobotnio-niedzielnej oraz członków ich rodzin Warsztaty Wielkanocne.
20 marca 2026
Uczniowie Łuckiej Hromady recytowali polską poezję. Na najlepszych czeka obwodowy konkurs
Wydarzenia
W Łucku odbył się etap miejski XXXI Konkursu Recytatorskiego im. Juliusza Słowackiego. Jego uczestnicy recytowali utwory polskich poetów, w tym patrona konkursu oraz Antoniego Słonimskiego, Danuty Wawiłow, Czesława Kuriaty i ks. Jana Twardowskiego.
20 marca 2026
«LEGIO Wołyń»: w Łucku po raz trzeci odbędzie się festiwal historii popularnej
Wydarzenia
Organizacja społeczna «Idealiści» we współpracy z agencją eventową «Różowy Taboret» oraz Wydziałem Historii, Politologii i Bezpieczeństwa Narodowego Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki zapraszają na trzecią edycję festiwalu historii popularnej «LEGIO Wołyń».
20 marca 2026
W obwodzie tarnopolskim zneutralizowano szczątki pocisku Ch-101 znalezione w polu
Wydarzenia
Fragmenty wrogiego pocisku na terenie między miejscowościami Kamianka (do 1955 r. Słobódka Strusowska) a Romanówka w rejonie tarnopolskim odkrył podczas prac polowych lokalny mieszkaniec. Mężczyzna zawiadomił o niebezpiecznym znalezisku policjantów.
19 marca 2026
Kraszewski w Muzeum Wołyńskim
Artykuły
19 marca przypada kolejna rocznica śmierci Józefa Ignacego Kraszewskiego, wybitnego polskiego pisarza, który spędził znaczną część swojego życia na Wołyniu. Zachęcamy do zapoznania się z artykułem archeologa, muzealnika i krajoznawcy Jana Józefa Fitzkego pt. «Pamiątki po Józefie Ignacym Kraszewskim w Muzeum Wołyńskim», opublikowanym w nr. 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.
19 marca 2026
Nowowołyńsk: kolejny atak na obiekt energetyczny w hromadzie
Wydarzenia
18 marca, podczas wieczornego alarmu powietrznego, odnotowano uderzenie w obiekt energetyczny w pobliżu Nowowołyńska. Poinformował o tym mer Nowowołyńska Borys Karpus.
18 marca 2026
Studium Europy Wschodniej UW przybliża ukraińskim studentom historię Polski
Wydarzenia
16–18 marca wykładowcy Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili na Wołyńskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki gościnny cykl wykładów pt. «Historia i kultura Polski – dawna i współczesna».
18 marca 2026
W obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy rosyjskich pocisków rakietowych
Wydarzenia
Podczas prac polowych w obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy głowic bojowych wrogich pocisków rakietowych. Zostały one zneutralizowane przez saperów policji.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026