Medal Virtus et Fraternitas został ponownie przyznany Wołynianom
Artykuły

Uroczystość wręczenia medali Virtus et Fraternitas odbyła się 15 czerwca w Warszawie. Wśród odznaczonych ponownie znaleźli się Wołynianie.

Na wniosek Instytutu Pileckiego 15 czerwca w Warszawie medalem Virtus et Fraternitas (z łac. «Cnota i braterstwo») za pomoc osobom narodowości polskiej i pielęgnowanie pamięci o polskich ofiarach systemów totalitarnych XX w. nagrodzono 23 osoby. Są to obywatele Francji, Portugalii, Słowacji, Szwecji, Węgier, Stanów Zjednoczonych i Nowej Zelandii. Wśród odznaczonych, jak co roku, znaleźli się także Ukraińcy: Fedir i Kateryna Bojmistrukowie z Kaszówki koło Kowla oraz Mychajło Susła z Podkamienia w obwodzie lwowskim.

W imieniu Prezydenta RP nagrodę wręczył Minister Wojciech Kolarski, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Listy od prezydenta, premiera i innych wysokich urzędników państwowych zostały odczytane przed ceremonią wręczenia nagród. Gości powitał polsko-ukraiński zespół «Zazula», którego repertuar składa się z muzyki etnicznej Słowian, a zwłaszcza polskiego i ukraińskiego dziedzictwa kulturowego.

W swoim liście wicepremier RP, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński wskazał na podobieństwo między tym, czego aktualnie doświadczają Ukraińcy, a dramatyczną historią Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, w czasie II wojny światowej. Podkreślił też jedność ludzi i narodów w tak dramatycznych okolicznościach: «Śledząc dziś sytuację w Ukrainie, a zwłaszcza sceny z Buczy, Irpienia czy Mariupola, lepiej rozumiemy własną historię. Dostrzegamy zagrożenia związane z naszym geopolitycznym usytuowaniem, uświadamiamy sobie także siłę solidarności narodów naszego regionu».

Przed wręczeniem medalu uczestnicy uroczystości poznali historie odznaczonych, w większości mało znane, a nawet zupełnie nieznane. Wśród tych odważnych ludzi, którzy nieraz z narażeniem własnego życia ratowali Polaków, byli nie tylko politycy i dyplomaci, dziennikarze i osoby publiczne, ale także zwykli ludzie, o których bohaterskich czynach przez wiele lat prawie nikt nie wiedział. Takimi «cichymi» bohaterami byli także Ukraińcy, którzy ratowali Polaków podczas II wojny światowej.

Wychowali polskie dziecko jak własne

«30 sierpnia 1943 r. oddziały OUN-UPA mordują w polskiej wsi Gaj na Wołyniu około 600 osób. Dwa dni później ukraińscy gospodarzy ze wsi Kaszówka zostają zmuszeni do pochowania ciał pomordowanych. W jednej ze stodół znajdują około dwuletnią zapłakaną polską dziewczynkę. Mała chodzi między zwłokami starszego mężczyzny i dwóch chłopców, a w rączkach trzyma pusty kubek i chusteczkę z wyhaftowanymi inicjałami» – opowiada jeden z filmów, w którym uczestnikom uroczystości przedstawiono historie odznaczonych.

Dziecko zabrali mieszkańcy Kaszówki – Ukraińcy Kateryna i Fedir Bojmistrukowie. Ochrzcili dziewczynkę w obrządku prawosławnym, nazywając ją Hanną i wychowali ją jak własną córkę. Nie powiedziano jej, że jest Polką. Dopiero w wieku dojrzałym poznała prawdę o swoim pochodzeniu.

Medal Virtus et Fraternitas odebrała Rusłana Skawińska, wnuczka Bojmistruków.

Natomiast ich córka, Hanna Muszyd, która jest zarówno osobą ocaloną, jak i córką osób odznaczonych, nie mogła przybyć osobiście ze względu na wiek. Swoją historią podzieliła się na wideo, które również pokazano na uroczystości: «Urodziłam się 20 maja 1942 r., tak mam zapisane. Właśnie skończyłam 80 lat. Moi rodzice to Bojmistruk Fedir s. Mykołaja i Wilgurska Kateryna, c. Juchyma. Nie chcieli się przyznać, że mnie wzięli. Nie chcieli, żebym wiedziała, że ​​nie jestem ich córką. Miałam ciotkę, siostrę mojej mamy, która mi trochę opowiedziała. Ale umarła i nie mam zbyt wiele informacji. Wiem, że wzięli mnie w czasie wojny, znaleźli mnie we wsi Gaj, gdy zabijano Polaków. Siedziałam w jakiejś stodole. Mówiono, że ​​dziadek też tam był i być może brat, było nas dwoje dzieci. Ale oni byli zabici, a tylko ja jedna siedziałam w kącie i płakałam. Przyjechali tam jacyś ludzie i zabrali mnie do wsi. A moi rodzice nie mieli dzieci, więc mnie zabrali i wychowali. To wszystko, co wiem. Ale rodzice byli dla mnie bardzo dobrzy, bardzo o mnie dbali».

«Wiem, że będzie wręczany medal, jest mi bardzo miło. Chcę, żeby zwyciężyła Ukraina, by nie było już wojny, by ludzie nie cierpieli, żeby rodzice i dzieci nie płakali. Aby był pokój. Modlimy się za to, chodzimy do cerkwi i prosimy Boga, żeby Ukraina zwyciężyła» – powiedziała Hanna Muszyd.

Wywiózł na stację w Brodach

Kolejnym odznaczonym ukraińskim bohaterem był Mychajło Susła. W Podkamieniu koło Brodów ukraińska rodzina Susłów mieszkała obok polskiej rodziny Michała i Wiktorii Świętojańskich. W 1943 r., Świętojańscy ze względu na zagrożenie ze strony UPA postanowili przenieść się do Lwowa. Jako pierwszy wyjechał Michał. Znalazł pracę i mieszkanie, ale sprowadzenie rodziny stało się ryzykowne. Mychajło Susła ostrzegł Wiktorię i odwiózł ją wraz z synem własną furmanką na stację kolejową w Brodach pokonując teren kontrolowany przez banderowców. Cała rodzina Świętojańskich bezpiecznie dotarła do Lwowa, gdzie została do końca wojny. W wyniku napadu dokonanego przez UPA w marcu 1943 r. w Podkamieniu zginęło blisko 600 osób, w tym wielu krewnych rodziny Świętojańskich.

Nagrodę dla Mychajła Susły odebrał jego wnuk Rusłan Susła, który specjalnie przybył na uroczystość.

«Dziękuję bardzo, drodzy Państwo, za zaproszenie, dziękuję za medal, dziękuję za to, że mogę powiedzieć słowo od siebie i od Ukrainy. Dziadek Mychajło był dobrym gospodarzem. Mieszkał w Galicji, w Podkamieniu. Miał rolę i najlepsze konie w miasteczku. Wychował czworo dzieci i jedno przybrane dziecko. Był chrześcijaninem, chodził do kościoła greckokatolickiego. Dlaczego mój dziadek uratował polską rodzinę? Pewnie dlatego, że był tak wychowany, że w nieszczęściu ludziom trzeba pomagać. To samo robią dziś miliony Polaków, bezinteresownie pomagając milionom Ukraińców» – powiedział mówca.

«Rosja rozpoczęła wojnę w 2014 r., odbierając Krym Ukrainie i atakując w Donbasie. Dziś rosyjski żołnierz zabija naszych ludzi, gwałci, rabuje, niszczy miasta. Ukraina walczy o siebie, Ukraina walczy o Europę. Świat nam pomaga: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, państwa bałtyckie, Słowacja i inne kraje bardzo nam pomagają. Ale to właśnie Polska stała się bliską i rodzoną siostrą Ukrainy. To u Polaków najwięcej Ukraińców znalazło swój dom. Dziękuję prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie, rządowi i narodowi polskiemu za opiekę i ochronę. Dziś Polska stała się zapleczem Ukrainy w pełnym tego słowa znaczeniu. Ukraina zwycięży. Niech żyje Polska! Chwała Ukrainie!» – zakończył przemówienie Rusłan Susła.

Była to już trzecia ceremonia wręczenia medali Virtus et Fraternitas. Podczas pierwszej została odznaczona Ołeksandra Wasejko ze wsi Sokoł na Wołyniu. W 2021 r. medal przyznano Ukraińcom Marii i Petrowi Bazelukom ze wsi Butejki w obwodzie rówieńskim, a także wołyńskiemu Czechowi z Kupiczowa, pastorowi Janowi Jelinkowi i jego żonie Annie.

Anatol Olich
Fot. Instytut Pileckiego

 

 

Powiązane publikacje
Rodzinne Warsztaty Wielkanocne w Towarzystwie im. Tadeusza Kościuszki
Wydarzenia
W ramach przygotowań do Wielkanocy Towarzystwo Kultury Polskiej im. Tadeusza Kościuszki, działające w Łucku, zorganizowało dla uczniów szkoły sobotnio-niedzielnej oraz członków ich rodzin Warsztaty Wielkanocne.
20 marca 2026
Uczniowie Łuckiej Hromady recytowali polską poezję. Na najlepszych czeka obwodowy konkurs
Wydarzenia
W Łucku odbył się etap miejski XXXI Konkursu Recytatorskiego im. Juliusza Słowackiego. Jego uczestnicy recytowali utwory polskich poetów, w tym patrona konkursu oraz Antoniego Słonimskiego, Danuty Wawiłow, Czesława Kuriaty i ks. Jana Twardowskiego.
20 marca 2026
«LEGIO Wołyń»: w Łucku po raz trzeci odbędzie się festiwal historii popularnej
Wydarzenia
Organizacja społeczna «Idealiści» we współpracy z agencją eventową «Różowy Taboret» oraz Wydziałem Historii, Politologii i Bezpieczeństwa Narodowego Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki zapraszają na trzecią edycję festiwalu historii popularnej «LEGIO Wołyń».
20 marca 2026
W obwodzie tarnopolskim zneutralizowano szczątki pocisku Ch-101 znalezione w polu
Wydarzenia
Fragmenty wrogiego pocisku na terenie między miejscowościami Kamianka (do 1955 r. Słobódka Strusowska) a Romanówka w rejonie tarnopolskim odkrył podczas prac polowych lokalny mieszkaniec. Mężczyzna zawiadomił o niebezpiecznym znalezisku policjantów.
19 marca 2026
Kraszewski w Muzeum Wołyńskim
Artykuły
19 marca przypada kolejna rocznica śmierci Józefa Ignacego Kraszewskiego, wybitnego polskiego pisarza, który spędził znaczną część swojego życia na Wołyniu. Zachęcamy do zapoznania się z artykułem archeologa, muzealnika i krajoznawcy Jana Józefa Fitzkego pt. «Pamiątki po Józefie Ignacym Kraszewskim w Muzeum Wołyńskim», opublikowanym w nr. 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.
19 marca 2026
Nowowołyńsk: kolejny atak na obiekt energetyczny w hromadzie
Wydarzenia
18 marca, podczas wieczornego alarmu powietrznego, odnotowano uderzenie w obiekt energetyczny w pobliżu Nowowołyńska. Poinformował o tym mer Nowowołyńska Borys Karpus.
18 marca 2026
Studium Europy Wschodniej UW przybliża ukraińskim studentom historię Polski
Wydarzenia
16–18 marca wykładowcy Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili na Wołyńskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki gościnny cykl wykładów pt. «Historia i kultura Polski – dawna i współczesna».
18 marca 2026
W obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy rosyjskich pocisków rakietowych
Wydarzenia
Podczas prac polowych w obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy głowic bojowych wrogich pocisków rakietowych. Zostały one zneutralizowane przez saperów policji.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026