16 redakcji wołyńskich mediów w zeszłym tygodniu otrzymało zestawy pierwszej pomocy oraz ładowarki do pracy w terenie lub na granicy ukraińsko-białoruskiej w przypadku zaognienia sytuacji.
Projekt wsparcia wołyńskich dziennikarzy w ramach inicjatywy «STP dla Ukrainy» zrealizowała organizacja publiczna «Centrum dziennikarstwa śledczego «Siła Prawdy», na czele której stoi Jurij Horbacz. W 2012 r., podczas studiów na Wołyńskim Uniwersytecie Narodowym imienia Łesi Ukrainki, brał udział w programie «Study Tours to Poland dla studentów».
W marcu br. Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności, Fundacja Liderzy Przemian i Fundacja Borussia rozpoczęły realizację inicjatywy «STP dla Ukrainy». Dzięki niej ukraińscy absolwenci programu «Study Tours to Poland» mieli możliwość otrzymania środków na wdrożenie pomysłów skierowanych na wsparcie ludności cywilnej w Ukrainie.
«Nasz projekt miał na celu wsparcie redakcji, wyposażając je w ładowarki oraz zestawy pierwszej pomocy pozwalające na pracę w warunkach działań wojennych» – mówi Jurij Horbacz. W zeszłym tygodniu przekazał 16 wołyńskim mediom apteczki i powerbanki.
Zestawy pierwszej pomocy, z których każdy składa się z 10 elementów, w tym opasek uciskowych, bandaży czy nożyc taktycznych, «Siła Prawdy» zamawiała w Stanach Zjednoczonych. «W chwili, kiedy szukaliśmy tych zestawów, nie było ich ani w Ukrainie, ani w Polsce, ani w Niemczech. Znaleźliśmy je w USA» – zaznacza Jurij Horbacz.
«Inicjatywa «STP dla Ukrainy» była naszą odpowiedzią na rosyjską inwazję» – mówi Ewa Romanowska, koordynator programu Study Tours to Poland dla studentów. Wsparcie w ramach inicjatywy otrzymało 85 absolwentów STP, działających na terenie całej Ukrainy.
«Bardzo zależało nam na tym, żeby na początku, w marcu, kierować środki przede wszystkim tam, gdzie toczyły się walki i te pieniądze były potrzebne na paliwo czy na zaopatrzenie żywnościowe. Zrobiliśmy to bardzo szybko. Pierwsze środki były w Ukrainie już w dziesiątym dniu od rozpoczęcia inwazji. Na początku były to najbardziej gorące punkty. Sporo trafiało do Charkowa czy Kijowa. Później to się zmieniało, ale przyjęliśmy takie założenie, że to właśnie nasi absolwenci najlepiej wiedzą, gdzie i jakie są potrzeby» – opowiada Ewa Romanowska.
Dodaje, że było tylko jedno ograniczenie: «Pieniądze mogły zostać wydane jedynie na wsparcie ludności cywilnej. Wiąże się to z założeniami Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Nasz sponsor nie finansuje pomocy zbrojnej».
Środki były przekazywane za pośrednictwem polskich organizacji pozarządowych, z którymi Program STP wcześniej współpracował przy wizytach studyjnych pokazujących współczesną Polskę m.in. ukraińskim studentom. Na przykład środki na wsparcie wołyńskich redakcji zostały przekazane przez Fundację Instytut Równowagi Społeczno-Ekonomicznej.
Wsparcie finansowe w ramach inicjatywy «STP dla Ukrainy» dotarło na teren wszystkich obwodów Ukrainy w dwóch transzach. «W pierwszej daliśmy 50 dofinansowań po 10 tys. złotych. W drugiej – 35 po 9 tys. złotych. W drugiej transzy wsparcie otrzymały projekty związane nie tylko z bezpośrednią pomocą, ale np. z zabezpieczeniem zbiorów archiwalnych czy bibliotecznych, ale takich działań było mniej niż bezpośredniego wspierania. W drugim etapie było dużo środków przeznaczanych na udzielanie wsparcia osobom wewnętrznie przesiedlonym» – mówi Ewa Romanowska.
Opowiada, że organizacje partnerskie w Polsce też realizowały różne działania związane ze wsparciem psychologicznym czy nauczaniem języka polskiego Ukraińców, którzy znaleźli schronienie w Polsce: «Ale to było w mniejszym zakresie, bo bardzo nam zależało, żeby ta pomoc trafiała do Ukrainy».
Natalia Denysiuk
Fot. screen wpisu na profilu facebookowym
Centrum dziennikarstwa śledczego «Siła Prawdy»