W przededniu Wielkanocy w Łucku została otwarta wystawa «Sowieci w Polsce 1939-1993» przygotowana przez Polski Instytut Pamięci Narodowej.
Wystawę zorganizowano w ramach cyklu wydarzeń opowiadających o rozmiarach i formach zależności Polski od ZSRS. Główna część ekspozycji przedstawia okres lat 1944-1993. Zaprezentowano tu również zdjęcia ilustrujące wojnę polsko-bolszewicką, pakt Ribbentrop-Mołotow, Tragedię Katyńską i konferencję w Jałcie. Zdjęcia pochodzą z archiwów państwowych i prywatnych, bibliotek, agencji fotograficznych. W Polsce wystawa była prezentowana kilka lat temu, a na Ukrainie ostatnio obejrzano ją w Ostrogu i Dubnie.
Wystawę otworzyła Konsul Generalny RP w Łucku pani Beata Brzywczy. Konsul Krzysztof Sawicki, który zaprezentował ekspozycję, opowiedział, że obecnie młodzież w Polsce przeważnie nie wie, kto to był Stalin czy Hitler. Jednak młodzież Ukrainy, która dorastała już w niepodległej Ukrainie, podobnie nie wie, jak wyglądały czasy radzieckie. Takie wystawy, jak «Sowieci w Polsce 1939-1993», mają zapoznawać ze strasznymi ówczesnymi wydarzeniami tych, którzy o tym nic nie wiedzą i przypominać o tych wydarzeniach ich świadkom. Niestety, wpływ systemu radzieckiego na Ukrainie jest widoczny dotychczas.
Zdjęcia ukazują nieznaną Ukraińcom polską rzeczywistość tych niezbyt odległych czasów. Przeglądając je, można zrozumieć, jak w Polsce rozwijał się stalinizm i tak zwany socjalizm. Chociaż w czasach radzieckich byliśmy izolowani od Polski, na wystawie można zobaczyć, podobnie jak na Ukrainie za czasów radzieckich, «mordy». Nie twarze ludzkie, a właśnie «mordy» władców komunistycznych i tych, którzy ich oklaskiwali.
Każdy z obecnych wybrał dla siebie najciekawsze zdjęcie. Na przykład, konsul Krzysztof Sawicki był poruszony zdjęciem, na którym żołnierz radziecki odbierał kobiecie rower. Dla mnie najbardziej przerażającym było zdjęcie żebraczki, która siedzi pod plakatem z sylwetką pierwszego polskiego kosmonauty Mirosława Hermaszewskiego. Na jednym zdjęciu zauważamy dwie rzeczywistości: osiągnięcia w oswojeniu kosmosu i beznadziejne ubóstwo systemu.
Walenty WAKOLUK
Zdjęcia Władysławy ŻORNIAK