Rosja odpala rakiety przeciw obiektom energetycznym, pozostawiając bez prądu, ciepła, wody, komunikacji i Internetu miliony Ukraińców. Podczas ostatniego takiego ostrzału, przeprowadzonego 23 listopada, Wołyń ponownie pogrążył się w ciemnościach.
To, że rosjanie mogą atakować krytyczną infrastrukturę cywilną, stało się jasne już dawno, cały świat przecież był świadkiem zagarnięcia przez tych barbarzyńców elektrowni atomowych w Czarnobylu i Zaporożu, a także cynicznego niszczenia szpitali, szkół, wodociągów i kotłowni. Jesienią rosja szczególnie aktywnie przystąpiła do niszczenia ukraińskiej infrastruktury energetycznej. Dlatego, gdy 23 listopada agresor kolejnym zmasowanym atakiem rakietowym pozostawił miliony Ukraińców bez prądu, nie było to dużym zaskoczeniem. W tych dniach na terenie Ukrainy zaczęły otwierać się tak zwane punkty niezłomności – miejsca, w których można się ogrzać, naładować gadżety z generatorów diesla, uzyskać dostęp do komunikacji telefonicznej i Internetu, ponieważ niektóre z tych miejsc są wyposażone w terminale Starlink.
Mobilny punkt niezłomności w centrum Łucka na Placu Teatralnym działa od 24 listopada. To namiot rozstawiony przez Państwową Służbę ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Podobne namioty znajdują się również na alei Sobornosti w pobliżu Łuckiego Urzędu Cywilnego, na bulwarze Drużby Narodów i alei Widrodżennia, a jeszcze kilka działa w innych wołyńskich miejscowościach. Oprócz mobilnych zostały zorganizowane stacjonarne punkty niezłomności w szkołach, komisariatach policji, kościołach i innych budynkach użyteczności publicznej.


Jak poinformował na Facebooku mer Łucka Ihor Poliszczuk, do początku grudnia w mieście zostanie uruchomionych ponad 30 punktów ogrzewania, a ogółem miasto planuje zorganizować ich około 70. Każdy z nas może znaleźć najbliższy punkt niezłomności na stronie internetowej: nezlamnist.gov.ua.
«Kiedy nie ma prądu, oczywiście przychodzi całkiem sporo ludzi. Zdarza się, że nie ma wystarczającej liczby gniazdek, więc do ładowania gadżetów ustawia się kolejka. Wśród odwiedzających jest szczególnie dużo młodych ludzi – przychodzą z laptopami, ponieważ wielu z nich studiuje i pracuje zdalnie. Bezdomni też przychodzą» – powiedział Serhij Nesteruk, ratownik dyżurujący w namiocie na Placu Teatralnym.
«U nas można się ogrzać, napić gorącej herbaty, skorzystać z pomocy przedmedycznej – w namiocie znajduje się dobrze wyposażona apteczka. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych jest w ciągłej gotowości. Niesiemy pomoc każdemu, kto jej potrzebuje» – zaznaczył pracownik państwowego ratownictwa.
Tekst i zdjęcia: Anatol Olich