4 czerwca 2014 roku Polacy obchodzili 25-lecie pierwszych częściowo wolnych wyborów do Sejmu i Senatu. Także przedstawiciele lubelskiej Solidarności nie zapomnieli o tej zacnej rocznicy i przygotowali specjalny program obchodów. Kilka przedsięwzięć nawiązywało do wydarzeń i sytuacji politycznej na Ukrainie.
Ciepły dzień, plakaty, symbole, flagi Solidarności, oficjalne przemówienia, żywe dyskusje na ulicach, radość – tak wyglądał Lublin 4 czerwca 2014 roku, podobnie, jak w 1989. Niezależny Samorządny Związek Zawodowy «Solidarność», powstały w 1980 roku, wespół z władzami miejskimi, przygotował program uroczystości. Na centralnym skwerze Lublina, Placu Litewskim, wywieszono płachty i plakaty upamiętniające wydarzenie, wystawiono również instalację artystyczną imitującą 170 urn wyborczych, czyli tyle, do ilu 25 lat temu mieszkańcy mogli wrzucać swoje głosy. Mają one pokazać, że sukces 4 czerwca 1989 roku to wspólna zasługa wszystkich Polaków. Na wspomnianym Placu można było również odwiedzić trolejbus wolności, w którym wyświetlano zdjęcia i filmy na temat wyborów. W innych częściach miasta zostały wystawiony tablice przypominające o wydarzeniu, a lubelski ratusz organizował wystawę pt. «Droga do wolności».
Oficjalne uroczystości z udziałem władz samorządowych rozpoczęły się mszą świętą w Archikatedrze pod przewodnictwem Metropolity Lubelskiego abp. Stanisława Budzika. Następnie, na lubelskim zamku, prof. Jerzy Kłoczowski wygłosił jubileuszowy wykład. Wysłuchano również koncertu fortepianowego i wręczono odznaczenia państwowe.
W czasie lubelskich uroczystości nie mogło zabraknąć odwołań do wschodniego Sąsiada Polski. Jako gest solidarności z Ukrainą przygotowano wystawę plakatów, rysunków, obrazków i pocztówek odwołujących się do niedawnych wydarzeń na Euromajdanie. Nosi ona nazwę «Majdan Wolności» i jest dostępna dla zwiedzających do 20 czerwca w lubelskim Domu Słów.
Znawcy tematu zastanawiali się nad polską drogą do wolności w kontekście wolności Ukrainy. Gośćmi honorowymi spotkania byli prof. Jerzy Koczowski oraz Zbigniew Bujak, który wielokrotnie przebywał na Ukrainie, w tym w czasie protestów w 2004 i 2014 roku. Wykład wywołał burzliwą dyskusję, a pytaniom i sprzecznym opiniom nie było końca. Prawie każdy miał swoje zdanie na wspomniany temat, czemu dawano wyraz w czasie przeznaczonym na zadawanie pytań. Podkreślano, między innymi, wagę silnego lidera i potrzebę wyłonienia się go w ukraińskiej polityce oraz konieczność funkcjonowania inicjatywy oddolnej w formie istnienia niezależnego samorządu terytorialnego, związków zawodowych oraz organizacji pozarządowych. «Nasi koledzy Ukraińcy potrzebują czasu, by odzyskać swój kraj. (...) Majdan jest teraz, jak u nas Solidarność po Okrągłym Stole – skończyły się wybory, Janukowycz już uszedł» – stwierdził Zbigniew Bujak w trakcie swojego przemówienia. Z kolei prof. Koczowski głosił, iż musi nastąpić legitymizacja władzy na Ukrainie i budowa pluralizmu społecznego. Na sali wykładowej znajdowali się szczególni goście – lekarze służący poszkodowanym na Euromajdanie.
Agnieszka BĄDER