Wołyńska Rada Obwodowa ma zamiar zwrócić się do Konsulatu Generalnego RP w Łucku w sprawie blokady granicy polsko-ukraińskiej. Dyskutowano o tym na sesji Rady Obwodowej 16 listopada.
«Chcę poinformować, że byłem członkiem grupy roboczej ds. odblokowania granicy. Od 6 listopada po polskiej stronie trwa protest, na który lokalne władze wydały zgodę. Polscy przewoźnicy postawili warunki, których nie możemy spełnić, takie jak wprowadzenie systemu zezwoleń, który UE anulowała na pewien czas, czy wprowadzenie osobnej kolejki dla polskich kierowców. My nie możemy tego dokonać» – powiedział Wiktor Kozak, deputowany Wołyńskiej Rady Obwodowej.
Według niego, obecnie na granicy jest zablokowanych ponad 4000 ukraińskich kierowców. «Stoją po polskiej stronie już jedenasty dzień. Jedzenie, woda – wszystko się skończyło. Zdarzały się przypadki wzywania karetek pogotowia. Jeden kierowca zmarł na parkingu w Chełmie. Kierowcy nie mają lekarstw. Kończy się paliwo» – powiedział Wiktor Kozak.
Deputowany zaproponował, aby Wołyńska Rada Obwodowa zwróciła się do Konsulatu Generalnego RP w Łucku z prośbą o odblokowanie granicy i umożliwienie ukraińskim kierowcom wjazdu na teren Ukrainy.
Wiktor Kozak przygotował pismo w tej sprawie, które zostanie przekazane do sekretariatu Rady Obwodowej w celu opracowania tekstu apelu.
Propozycję wystosowania apelu do Konsulatu Generalnego RP w Łucku poparło 49 deputowanych Wołyńskiej Rady Obwodowej.
Akcja protestacyjna polskich przewoźników rozpoczęła się 6 listopada. Zablokowano wówczas dojazd do trzech przejść na granicy z Ukrainą: Korczowa–Krakowiec, Hrebenne–Rawa Ruska i Dorohusk–Jagodzin. Protestujący domagają się równych praw dla przewoźników z Polski i Ukrainy oraz ściślejszej kontroli nad ukraińskimi przewoźnikami.
MW