Niedawno w kościele Świętego Jana Nepomucena w Dubnie rozpoczęto instalację organów.
Organy uważane są za króla instrumentów, gdyż bogactwa ich brzmienia nie może przewyższyć żaden inny instrument muzyczny. W Kościele rzymskokatolickim organy są używane w liturgii, dlatego prawie każdy kościół miał kiedyś organy lub fisharmonię. Przed II wojną światową na Wołyniu znajdowało się około stu organów, jednak w wyniku niszczenia religii przez władze sowieckie nie pozostały ani jedne.
Dopiero wraz z odzyskaniem przez Ukrainę niepodległości ten król instrumentów pojawił się ponownie w niektórych świątyniach katolickich. Wśród nich są kościoły w Łucku, Kowlu i Kiwercach. Wszystkie te miejscowości znajdują się w obwodzie wołyńskim. Natomiast w rówieńskim aktualnie są jedynie organy czeskiej firmy «Rieger-Kloss», zainstalowane w kościele Świętego Antoniego w Równem, gdzie obecnie mieści się Sala Organowa Rówieńskiej Filharmonii Obwodowej.
Już niedługo w obwodzie rówieńskim znajdą się dwoje organów, gdyż w kościele Świętego Jana Nepomucena rozpoczął się montaż instrumentu firmy «Josef Weimbs Orgelbau». Organy te będą pierwszymi w obwodzie rówieńskim zamontowanymi w czynnym kościele.
Firma «Josef Weimbs Orgelbau» działa na rynku od 1927 r. W sumie przez prawie sto lat swojego istnienia wyprodukowała ponad 350 organów. Oczywiście większość z nich wychwala Boga w parafiach katolickich i ewangelickich w Niemczech, ale instrumenty te znajdują się także w Norwegii, Luksemburgu i Belgii. Organy tej firmy kupiła również jedna uczelnia wyższa w odległym Tokio. Teraz na listę tych krajów wpisuje się także Ukraina.
Proboszcz parafii, ks. kanonik Grzegorz Oważany poinformował, że organy zostały przekazane mieszkańcom Dubna przez katolików z parafii Świętego Potentinusa w Steinfeld-Kall, w landzie Nadrenia Północna-Westfalia w Niemczech. Instrument montują organmistrzowie Sandor Schreiner z Zakarpacia i Piotr Suchocki, organista tytularny katedry łuckiej.
Według Piotra Suchockiego organy «Josefa Weimbsa» są dość duże, bo mają w sumie dwa manuały, pedał i 12 registrów. Pan Piotr z kolegą rozpoczęli montaż instrumentu w zeszłym tygodniu. Wcześniej miejscowi parafianie przenieśli na chory części organów przechowywane w kościele. A najcięższe detale, czyli windlady, silnik, spieltisch, największe rury drewniane i metalowe, były podawane na górę za pomocą ładowarki. W tym celu należało poczynić specjalne przygotowania, aby uchronić podłogę. Miejscowy elektryk wykonał instalację elektryczną i podłączył silnik trójfazowy.




«Dzięki temu, że silnik działał, mogliśmy sprawdzić przewód powietrzny po jego zamontowaniu. Okazało się, że miechy nie pracują, więc musieliśmy je naprawić» – podzielił się Piotr Suchocki.
Jak wyjaśnił, części instrumentu wymagają dopasowania do siebie, ponieważ organy są używane i niektóre ich części uległy już zużyciu lub uszkodzeniu w trakcie transportu.
Mistrzowie pracowali nawet w nocy, a tam, gdzie potrzebna była siła fizyczna, pomagali parafianie. Czynny udział brał też proboszcz parafii ks. Grzegorz. Pierwszy etap montażu został już zakończony, ale pozostało jeszcze sporo pracy.
«Wszystkie przewody są rozdzielone. Trzeba szukać, co z czym połączyć. Do tej pory była to krzyżówka, a teraz zaczną się prawdziwe klocki «Lego» – zażartował Piotr Suchocki.





Ks. kanonik Grzegorz Oważany zauważył, że to dzieło nie byłoby możliwe, gdyby nie ks. kanonik Paweł Chomiak, proboszcz parafii katedralnej Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku, który znalazł te organy w Niemczech i zorganizował ich transport na Ukrainę. «Wielkie podziękowania też dla Wołodymyra i Bohdana Klimczuków, którzy pomogli w podłączeniu organów do prądu. Dziękujemy również Wiktorowi Jakowczukowi, dyrektorowi firmy UFA NOVA i Wiktorowi Wołoszynowi, dyrektorowi przedsiębiorstwa KOMO, którzy okazali pomoc techniczną podczas podnoszenia organów. Przedsiębiorca Leonid Dudko zapewnił transport organów z Łucka. Nieoceniona była także pomoc parafianina Jurija Iwaszczenki oraz wsparcie organizacyjne Iwana Kondrasa. Niech Pan im błogosławi» – życzył kapłan.
Anatol Olich
Zdjęcia udostępnione przez Piotra Suchockiego