Dziś, 21 lutego, podczas 56. sesji Łuckiej Rady Miejskiej wystosowano odezwę do prezydentów, radnych i mieszkańców miast partnerskich w Polsce: Białegostoku, Rzeszowa, Zamościa, Lublina, Olsztyna, Torunia i Chełma.
Ze względu na trwające w Polsce protesty, do Ukrainy, w tym także do Łucka, z opóźnieniem dociera pomoc humanitarna, budżet państwa oraz budżety samorządów otrzymują mniej podatków i opłat, z których są finansowane Siły Obrony Ukrainy. Podkreślił to radny Andrij Luczyk, którego cytuje służba prasowa Łuckiej Rady Miejskiej.
W odezwie do polskich miast partnerskich łuccy radni podziękowali Polakom za pomoc wojskową, finansową i humanitarną przekazaną Łuckiej Hromadzie oraz całej Ukrainie, a także za udzielenie schronienia Ukraińcom uciekającym przed wojną. Zaznaczyli również, że rozumieją wyzwania stojące przed polskimi rolnikami i przewoźnikami w związku z agresją zbrojną Rosji na Ukrainie.
Jednocześnie radni podkreślili, że skutkiem blokady granicy są miliardowe straty w ukraińskiej gospodarce, której funkcjonowanie jest ważne dla obrony kraju, a to z kolei powoduje brak środków na broń potrzebną do walki z rosyjskim agresorem.
«Jeśli dzisiaj Ukraina nie będzie miała możliwości się bronić, jutro Polacy będą musieli zatrzymywać na swojej granicy rosyjskie czołgi, a nie ukraińskie ciężarówki» – czytamy w odezwie.
Pełny jej tekst podajemy poniżej.
***
Odezwa
deputowanych Łuckiej Rady Miejskiej do prezydentów, radnych i mieszkańców
miast partnerskich w Rzeczypospolitej Polskiej
My, deputowani Łuckiej Rady Miejskiej, wyrażamy serdeczną wdzięczność Narodowi Polskiemu, prezydentom i mieszkańcom miast partnerskich Łucka w Polsce za wsparcie w trudnych czasach pełnoskalowej agresji zbrojnej i inwazji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę.
Jesteśmy wdzięczni za pomoc wojskową przekazaną naszemu państwu, pomoc finansową i humanitarną dla naszego miasta i kraju, a także za udzielenie schronienia Ukraińcom uciekającym przed wojną. Polacy dali przykład człowieczeństwa i serdeczności całemu światu.
Wszyscy Ukraińcy działają na rzecz zwycięstwa, którego oczekuje cała demokratyczna europejska wspólnota. Oczekują na nie także nasi rolnicy, którzy zbierają zboże na polach zaminowanych przez Rosjan. Dlatego zablokowanie granic między naszymi krajami jest dla nas bardzo bolesne. Bardzo nas boli niszczenie naszego zboża zbieranego podczas ataków rakietowych kosztem ludzkiego życia.
Rozumiemy wyzwania stojące przed polskimi rolnikami i przewoźnikami w związku z agresją zbrojną Rosji na Ukrainę i jej konsekwencjami. Jesteśmy jednak przekonani, że problemy te można rozwiązać na szczeblu dyplomatycznym poprzez międzyrządowe negocjacje, a nie poprzez blokowanie granicy, które szkodzi nie tylko Ukraińcom, ale także samym Polakom.
Obecnie Ukraina nie ma własnego połączenia lotniczego. Ze względu na rosyjskie ataki rakietowe na ukraińskie porty morskie oraz zagrożenie bezpieczeństwa na morzu znacznie zmniejszył się przewóz towarów transportem morskim. Zachodnia granica Ukrainy, przez którą odbywa się większość przewozów pasażerskich i towarowych, pozostaje jedynym oknem na świat.
Przez granicę między naszymi państwami wwożone są nie tylko towary, ale także broń i pomoc humanitarna. Każdy dzień opóźnienia w dostarczaniu tej pomocy oznacza setki zabitych Ukraińców, którzy nie otrzymali jej na czas.
Skutkiem blokady granicy są miliardowe straty w ukraińskiej gospodarce, której funkcjonowanie jest ważne dla obrony kraju. Każda hrywna stracona przez ukraińską gospodarkę oznacza, że nasi obrońcy na froncie nie otrzymują niezbędnej broni.
Zwracamy się uprzejmie do naszych miast partnerskich w Polsce o:
Przekazanie mieszkańcom naszej prośby o odblokowanie granicy między naszymi państwami w czasie, gdy Ukraina broni swojej niepodległości oraz wartości europejskich i demokratycznych.
Zwrócenie się do zjednoczeń polskich rolników oraz przewoźników z prośbą o zakończenie blokady granicy z Ukrainą i rozpoczęcie poszukiwania kompromisowych rozwiązań w drodze negocjacji.
Zaapelowanie do polskiego rządu i Komisji Europejskiej o przyspieszenie uregulowania tej sytuacji.
Rosja jest naszym wspólnym wrogiem. Ukraińcy i Polacy są po tej samej stronie barykady. I jeśli dzisiaj Ukraina nie będzie miała możliwości się bronić, jutro Polacy będą musieli zatrzymywać na swojej granicy rosyjskie czołgi, a nie ukraińskie ciężarówki.
Liczymy na Państwa zrozumienie i wsparcie.
Źródło: Rada Miejska w Łucku