W nocy z 27 na 28 czerwca na Zamku Łuckim odbył się pokaz filmów krótkometrażowych, występy zespołów ludowych, pokaz starodawnych tańców, była także degustacja napojów i potraw przyrządzonych według przepisów naszych przodków. W ten sposób obchodzono czwarte z kolei spektakularne show „Noc na Zamku Łuckim”.
W tym roku specjalnie na artystyczne show przybył zastępca przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy Mykoła Tomenko, który poinformował, że Zamek Lubarta rzeczywiście ma szansę wygrać w krajowym konkursie „Siedem cudów Ukrainy: zamki, twierdze, pałace”, którego jest pomysłodawcą.
– Przedsięwzięcie „Noc na Zamku Łuckim” jest świetnym sposobem prezentacji waszego zamku w trzecim etapie konkursu – uważa pan Tomenko. – Jest to dosyć udane podejście do promowania architektury ukraińskiej i wzór do naśladowania, jak należy korzystać ze swego historycznego dziedzictwa.
Mykoła Tomenko dołączył do obchodów uroczej nocy na Zamku w Łucku: z zainteresowaniem obejrzał występy ukraińskich i zagranicznych zespołów ludowych, degustował napoje, prowadził rozmowy z mieszkańcami Łucka i kupił kilka wołyńskich pamiątek.
Ogółem, czwarta „Noc na Zamku Łuckim” różniła się od poprzednich praktycznie tylko uczestnikami. Sam pomysł festiwalu – promowanie dawnej i współczesnej sztuki – nie uległ żadnym zmianom.
Tradycyjnie cały zamek został romantycznie ozdobiony świecami, które tworzyły niezapomniany klimat baśni. Ludowi twórcy prezentowali swoje rzemiosła – kowalstwo, gotowanie miodu pitnego, browarstwo, wyroby z biseru i wikliny, gotowanie ludowych potraw i napojów. Odbywały się wycieczki do podziemia i na wieże zamkowe. Na specjalnie wybudowanej z tej okazji ogromnej scenie swoje zdolności przedstawiały muzyczne zespoły z Ukrainy – „Lwowskie menestrele”, „Perkalaba” – i goście zza granicy – „Testamentum Terrae” (Białoruś) i „Dark Patrik” (Szkocja). Show ognia w tym roku było prezentowane przez teatr z Kijowa „K.O.T.”, który przedstawił tańce i występy z ognistymi wachlarzami, kostkami i obręczami.
Punktem kulminacyjnym artystycznego wieczoru stał się występ zespołu „Wopli Wodoplasowa” kierowany przez Olega Skrypkę, który zadziwił obecnych nie tylko śpiewem i tańcem, lecz także występem akrobatycznym – wokalista wspiął się na żelazne rusztowanie sceny, aby lepiej widzieć swoich fanów.
Należy zauważyć, że nie wszyscy mieszkańcy Łucka mogli podziwiać tegoroczną uroczystość. Pierwszą przyczyną były drogie bilety wstępu – od 80 do 100 hrywien. Oprócz tego, system wejściowy został udoskonalony i nikomu nie udawało się przejść „na gapę”, ponieważ nie dało się sfałszować biletów, a z jedną przepustką nie zezwolono wchodzić dziesięciu widzom.
Jedynym niedociągnięciem, według organizatorów, pozostaje niedostatecznie wysoki poziom kultury zwiedzających ― jeszcze cały tydzień po artystycznym show zbierane są śmiecie.