«Gombrowicz za każdym razem jest dla mnie wyzwaniem» – powiedziała reżyserka Rusłana Porycka. Mimo to podjęła się tego wyzwania wspólnie z zespołem łuckiego teatru «Harmyder».
19 października «Harmyder» zaprosił publiczność na premierę. Na scenie przestrzeni artystycznej «Angar» wystawiono dramat «Ślub» wg utworu Witolda Gombrowicza, jednego z najsłynniejszych polskich pisarzy XX wieku, który kilkakrotnie znalazł się wśród kandydatów do literackiej Nagrody Nobla, ale nigdy jej nie otrzymał.
Na widzów czekała nie tylko doskonała gra aktorska, ale także mistrzowski przekład tekstu autorstwa Larysy Andrijewskiej. W 2021 r. trzy sztuki Gombrowicza przetłumaczone przez nią na język ukraiński ukazały się nakładem Wydawnictwa Anetty Antonenko.
Witold Gombrowicz napisał dramat «Ślub» w 1946 r. w Argentynie. W 1953 r. wydał go Instytut Literacki w Paryżu. Przez wszystkie te lata sztuka nie schodzi z najsłynniejszych scen teatralnych świata. Teraz, dzięki «Harmyderowi», może go zobaczyć także łucka publiczność.
Teatr już wcześniej wystawiał jedną ze sztuk Gombrowicza – była to «Iwona» wg dramatu «Iwona, księżniczka Burgunda» przedstawiona widzowi w dwóch wersjach reżyserskich. Podejmując się jej po raz drugi w 2017 r., 10 lat po premierze, aktorzy powiedzieli: «Cały czas myśleliśmy, że musimy jeszcze dorosnąć do Gombrowicza i do tego jego dramatu».
«To była bardzo wyczerpująca historia. Każdy reżyser, który pracował z Gombrowiczem, potwierdzi: wystawianie jego sztuk to ogromne wyzwanie» – podzieliła się swoimi wspomnieniami z czasów pracy nad «Iwoną» Rusłana Porycka.
Jak to się stało, że «Harmyder» postanowił ponownie zająć się twórczością tego autora? Rok 2024 został ustanowiony w Polsce Rokiem Witolda Gombrowicza. Dlatego Konsulat Generalny RP w Łucku zaoferował «Harmyderowi» wsparcie w wystawianiu sztuki tego autora.
Ze względu na to, że teatr zamknął dla siebie rozdział z «Iwoną», Rusłana Porycka postanowiła przeczytać inne sztuki autora: «Zabrałam się za «Ślub». To była prawda wykraczająca poza coś, co jest racjonalne. Wywarło to na mnie takie wrażenie, że zdałam sobie sprawę: muszę to zrobić, ze wsparciem Konsulatu lub bez niego».
Kolejnym wyzwaniem było zainteresowanie tą historią zespołu teatru. «Stopniowo, analizując i zgłębiając ten materiał, zaczęliśmy go rozumieć, zdawać sobie sprawę, że w utworach Gombrowicza wszystko dzieje się inaczej. Nie ma takiego ciągu zdarzeń, jak w zwykłej sztuce, obecna jest zupełnie inna forma istnienia, ale to właśnie forma jest u niego dominująca: wiele absurdalnych rzeczy dzieją się nie dlatego, że są wywołane związkami przyczynowo-skutkowymi, tylko dlatego, że autor zakłada taką formę» – powiedziała Rusłana Porycka.
Tak więc 19 października «Harmyder» wystawił premierę. Zainaugurowali ją reżyserka Rusłana Porycka oraz wicekonsul Michał Banaś z Konsulatu Generalnego RP w Łucku. Mówili o refleksjach, do których skłania spektakl, o tym, jak ważna jest rozmowa o rzeczach trudnych w czasie wojny, a także o skojarzeniach z obecną sytuacją w Ukrainie.
A potem na scenie teatru wystawiono gombrowiczowską tragifarsę.
«Henryk, główny bohater «Ślubu», jest żołnierzem wracającym z wojny do domu rodzinnego. Jest to jednak dziwny powrót. Podróż Henryka uzmysławia bohaterowi dojmujące poczucie nieistnienia. To droga bohatera tragicznego. Staje się ona jego wewnętrznym nakazem w imię poznania niepoznanego. W trakcie tej wędrówki Henryk wpatruje się w swoje «lustrzane» odbicie (Władzia i Pijaka) szukając w nich odpowiedzi o prapoczątek istnienia własnego «ja» – napisał kiedyś o tej sztuce Teatr Bagatela w Krakowie.
Przygotowując się do premiery, aktorzy i reżyserka z każdą próbą zagłębiali się w szczegóły, wciąż na nowo czytając tekst, by lepiej go zrozumieć. Kilka tygodni temu zebrali przyjaciół na przedpremierowym pokazie, aby usłyszeć ich opinie i dopracować spektakl.
«W procesie pracy nad sztuką zanurzyliśmy się w Gombrowiczu. Jego proza jest bardzo interesująca. «Ferdydurke» to chyba jedna z najlepszych powieści, które ostatnio czytałem. Ten pisarz to dla mnie gigant literatury. Za każdym razem, gdy czytam tekst «Ślubu», odkrywam coś nowego» – powiedział odtwórca głównej roli, aktor Andrij Dudkewycz.
Aby zrozumieć twórczość Gombrowicza, trzeba najpierw zapoznać się z jego życiorysem, uważa Rusłana Porycka: «Polecam podchodzenie do twórczości Gombrowicza poprzez jego «Dziennik». Jest tam wiele rzeczy, które moim zdaniem usprawiedliwiają pisarza przez wielu demonizowanego. Wyjaśnienia znajdują się tu na powierzchni, więc odbyliśmy tę podróż i przeczytaliśmy «Dziennik» – dodała reżyserka.
Zespół «Harmydera» zaznacza, że każdy widz zinterpretuje spektakl po swojemu, niektórzy będą oburzeni, inni skojarzą go z własnymi doświadczeniami, bo Gombrowicz prowokuje do różnych refleksji i dyskusji, do zaprzeczenia i odrzucenia. I zapraszają do zanurzenia się w jego twórczości podczas kolejnego pokazu «Ślubu». Zaplanowano go na 16 listopada.
Tekst i zdjęcia: Natalia Denysiuk