«Atak trzech bezzałogowych statków powietrznych nie spowodował ofiar śmiertelnych ani rannych» – poinformował w mediach społecznościowych mer Łucka Ihor Poliszczuk.
Rano 15 maja Łuck został zaatakowany przez wrogie drony. Mieszkańcy miasta usłyszeli, jak siły obrony powietrznej zestrzeliwują cele. Władze wzywały do pozostania w schronach.
Dźwięk syreny rozległ się w mieście o 5:15, a pierwsze eksplozje miały miejsce po 6:00. O 6:25 alarm został odwołany, ale 15 minut później ogłoszono go ponownie z powodu przybliżenia do miasta kolejnych rosyjskich statków bezzałogowych. Trwał do godziny 7:50. Znowu słychać było dźwięki wybuchów pod Łuckiem. To działała obrona powietrzna.
Jak podają Siły Powietrzne Sił Zbrojnych Ukrainy, w nocy i rano 15 maja wróg zaatakował Ukrainę 110 statkami bezzałogowymi typu «Shahed» oraz dronami symulacyjnymi. Obrona powietrzna zniszczyła 62 drony na wschodzie, północy, zachodzie i w centrum kraju. 29 dronów symulacyjnych zniknęło z radarów bez negatywnych konsekwencji.
MW