«Wdzięcznie zaśpiewajmy, Boga przywitajmy» to tytuł koncertu kolęd, który zaprezentował 14 grudnia w Katedrze pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Hrubieszowskiej. Solistów, muzyków, kierownictwo zespołu oraz słuchaczy przywitała Pani Beata Brzywczy Konsul Generalny RP w Łucku.
Wśród kilkunastu kolęd i pastorałek można było usłyszeć utwory wykonane z wielką ekspresją, jak również tkliwe kołysanki. Wspaniałe teksty, śpiew, muzyka i wieczorny nastrój Kościoła sprawiły, że sprawy boskie ściśle połączyły się ze sprawami ludzkimi. Artyści w sugestywny sposób potrafili przekazać słuchaczom pieśni przepełnione pokojem i miłością, które na długo pozostaną w ich sercach i w pamięci. Po koncercie kierownik artystyczny i choreograf Zespołu Pani Grażyna Temporowicz udzieliła krótkiego wywiadu, a rozmawiał z nią Walenty Wakoluk redaktor naczelny «Monitora Wołyńskiego».
W. W.: Pięknie wprowadziliście słuchaczy w świąteczny nastrój. Skąd taka idea?
G. T.: Ja przede wszystkim pragnę podziękować za to, że zostaliśmy zaproszeni do Łucka przez Konsulat Generalny RP. Przyjeżdżamy tu z największą przyjemnością. Zresztą ta współpraca układa się od kilku lat. Bardzo lubimy śpiewać kolędy i cieszymy się, że tym razem mogliśmy przyjechać z kolędami. Czas świąt Bożego Narodzenia, to cudowny czas, kiedy zapomina się o różnych urazach, kiedy zapomina się o krzywdach, chce się żyć dobrą nadzieją i cieszę się, że przywieźliśmy tę dobrą nadzieję, kilka dni przed świętami. Myślę, że kolędy się podobały. Kilka kolęd nowych przygotowaliśmy specjalnie na dzisiejszy koncert, aczkolwiek mamy w repertuarze stałe kolędy.
W. W.: Pani ulubiona kolęda, taka szczególna, rodzinna?
G. T.: «Oj maluśki, maluśki», to moja ulubiona kolęda. To kolęda, która była na bis zaśpiewana. Kapela przepięknie ją zagrała, w sposób zupełnie góralski. Nie jesteśmy góralami, ale staraliśmy się przynajmniej naśladować ich piękną grę, taką płynącą od serca i tutaj solistki pięknie zaśpiewały.
W. W.: Ale z taką swojską hrubieszowską nutką… A swoim artystom, proszę powiedzieć, że są perfekcyjni. Jak to się pani wszystko udaje?
G. T.: Czasami myślę, że to moja syzyfowa praca. Bo kiedy już mam naprawdę świetnych tancerzy i solistów, to oni idą w świat i tańczą w zespołach studenckich i uniwersyteckich. Oczywiście jest mi bardzo miło, bo jestem na jubileuszowe koncerty zapraszana, gdzieś tam w Polsce, gdzie tańczą moi tancerze. Uświadamiam sobie wówczas jak oni zaczynali jako siedmiolatkowie, a teraz tańczą na deskach poważnych scen w zespołach uniwersyteckich, to jest to niezwykła radość. Warto podkreślić, że tak zaszczepiłam miłością do folkloru swoich wychowanków, że w tej chwili reaktywowała się grupa trzydziestolatków-absolwentów. Od dwóch lat mamy próby, spotykamy się systematycznie, tańczą na każdym koncercie. Jestem bardzo dumna z nich, że wrócili.
W. W.: Polska jest w stanie przedświątecznego zamieszania, a na wschodzie Ukrainy giną ludzie.
G. T.: To jest tragedia, tragedia, która nie powinna mieć miejsca w XXI wieku. Tragedia, która przykrywa czar tego czasu, świąt Bożego Narodzenia. Kiedy myślimy o tym co się dzieje na Ukrainie, jest nam smutno.
W. W.: Mamy o co prosić maluśkiego…
G. T.: Tak, o pokój, o pokój… na Ukrainie i na świecie.
W. W.: Dziękuję za rozmowę. Wesołych Świąt i wszystkiego najlepszego.
Koncert został zorganizowany przez Konsulat Generalny RP w Łucku. Serdeczne podziękowania należą się proboszczowi ks. Pawłowi Chomiakowi za stworzenie możliwości, aby Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Hrubieszowskiej wystąpił w Katedrze pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Łucku.
Walenty WAKOLUK, Jadwiga DEMCZUK