Cukierki, chałwa, piwo, alkohol, słonina, kwas chlebowy, naturalne kosmetyki… Miłośników ukraińskich produktów jest w Polsce coraz więcej. Teraz żądają wprowadzenia ich do sieci sklepów Lidl.
Organizatorem akcji pt. «Chcemy Tygodnia Ukraińskiego w Lidlu» są redaktorzy portalu internetowego «Port Europa», który zajmuje się tematyką Europy Środkowej i Wschodniej. Twórcy strony zdradzają, że przedsięwzięcie ma na celu wspieranie Ukrainy. – Może to zabrzmi dziwnie, ale chcemy w ten sposób promować ukraińskie produkty. Eksport oznacza pracę i pieniądze, które są potrzebne, zwłaszcza w tej chwili. Oznacza też miejsca pracy dla ludzi – mówią organizatorzy.
Informacja o wydarzeniu została ogłoszona na jednym z najpopularniejszych portali społecznościowych. Chęć uczestnictwa wyraziło blisko siedem tysięcy osób, zarówno Polaków, jak i Ukraińców mieszkających w Polsce oraz osób ukraińskiego pochodzenia. Każdy zainteresowany mógł wysłać specjalną prośbę do kierownictwa sieci sklepów Lidl Polska. Duża liczba petycji miałaby skłonić szefostwo firmy do przeprowadzenia tygodniowej akcji.
– Mamy nadzieję, że nasza inicjatywa skłoni Lidl do rozważenia propozycji. Czym więcej «polubień» (wyraz aprobaty na portalu społecznościowym – przyp. autora) tym więcej zainteresowanych takimi klientami, a Lidl przecież chce zarabiać pieniądze – tłumaczą redaktorzy «Portu Europa». Pomysł zrodził się nieprzypadkowo. Co jakiś czas w sieci sklepów Lidl odbywają się tygodnie tematyczne, podczas których można kupić unikatowe produkty z danego państwa. Niedawno zakończył się Tydzień Włoski, obecnie ma miejsce Tydzień Amerykański.
Zainteresowanie akcją jest spore tym bardziej, że zorganizowano je w Internecie. Ukraińcy mieszkający w Polsce chcieliby kupić swoje ulubione, rodzime produkty i wesprzeć ukraińską gospodarkę, z kolei Polacy liczą na smaczne i tanie zakupy. Konsumenci najchętniej sięgnęliby po: alkohole (w tym piwo, balsamy, nalewki), papierosy, słodycze (głównie chałwę słonecznikową, krówki i cukierki czekoladowe), lwowską kawę, kwas chlebowy, słoninę, kasze oraz sosy.
W Polsce rzadko można spotkać ukraińskie produkty na sklepowych półkach. Fakt ten dziwi tym bardziej, że są one smaczne, tanie i dobrej jakości. Również ich sprowadzanie nie wiązałoby się z wysokimi kosztami transportu. Polacy, którzy odwiedzili Ukrainę, przywożą mnóstwo tamtejszych produktów. I, wbrew powszechnie panującej opinii, nie tylko wódkę czy papierosy.
Na odpowiedź szefostwa sklepu trzeba będzie jeszcze poczekać. Co ważne, prośba została skierowana do działu zajmującego się asortymentem akcyjnym sieci Lidl Polska.
Agnieszka BĄDER