Wołyńskie Muzeum Krajoznawcze obchodzi 85-lecie. Część 2
Artykuły

W poprzednim numerze «Monitora Wołyńskiego» opublikowaliśmy artykuł pod takim samym tytułem.

Został on poświęcony okresowi, od roku założenia muzeum (1929) do początku II wojny światowej (1939). Dzisiaj proponujemy Państwa uwadze opowieść o losach muzeum w okresie «pierwszych sowietów» (1939-1941).

«Początek II wojny światowej miał negatywny wpływ na działalność Muzeum Wołyńskiego. Jan Fitzke i Julian Nieć zostali zmobilizowani, a później zginęli. Muzeum pozostało pod opieką Ukraińca Anatolija Dublańskiego oraz Polaka Zygmunta Leskiego. Jednak mimo poświęcenia i oddanej pracy, sytuacja tej instytucji, przynajmniej na początku, była nieciekawa.

Anatolij Dublański wspominał: «W pierwszych dniach września 1939 roku, tuż po wybuchu II wojny światowej, obaj młodzi Polacy, dyrektor i jego zastępca [Jan Fitzke i Julian Nieć – aut.], gdzieś zaginęli. W muzeum pozostał jedynie Polak archeolog [Zygmunt Leski – aut.], ja i ochroniarz. W pierwszych dniach władzy radzieckiej nikt nie przejmował się losem muzeum».

Uchwałą Rady Komisarzy Ludowych USRR z dnia 8 maja 1940 roku «O organizacji muzeów i bibliotek publicznych w zachodnich obwodach Ukrainy» postanowiono zorganizować «publiczne obwodowe muzeum krajoznawcze w m. ‎Łucku z takimi oddziałami: krajoznawczy, historyczny, etnograficzny, archeologiczny, udostępniając mu budynek byłego ‎Muzeum Łuckiego».

Muzeum podporządkowało się Wołyńskiemu Obwodowemu Wydziałowi Oświaty Ludowej. Dyrektorem muzeum został najpierw jakiś «Ukrainiec z Dniepropietrowska», jak pisze w swoich wspomnieniach Anatolij Dublański, a później Wasyl Smowż. Zastępcą ds. pracy naukowej został Anatolij Dublański, starszym współpracownikiem naukowym – archeolog Zygmunt Leski; stanowisko młodszego naukowego współpracownika objął Aleksander Mardkowicz – badacz życia ‎łuckich Karaimów i autor prac z tej problematyki («Ogniska karaimskie (Łuck – Halicz – Wilno – Troki)», 1932; «Karaim, jego życie i zwyczaje w przysłowiach ludowych», 1935). Dopóki kolekcja muzeum była niewielka (w roku 1935 – około 9 tysięcy eksponatów), stanowiska dyrektora i głównego kustosza muzeum były połączone.

Ciekawe wspomnienia o przedwojennym okresie działalności muzeum zawierają listy metropolity Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w Europie Zachodniej Anatolija (Dublańskiego) do dyrektora Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego Anatolija Syluka:

«Jednocześnie odwiedzałem muzeum (głównym miejscem pracy A. Dublańskiego w latach 1938-1940 było gimnazjum ukraińskie – aut.), w którym został naznaczony na nowego dyrektora Ukrainiec z Dniepropietrowska. Ten nowy dyrektor, którego nazwiska nie pamiętam, był u nas bardzo krótko, nie więcej niż jeden czy dwa dni i później zginął. Dopiero później został naznaczony na dyrektora Wasyl Smowż, który dotychczas był dyrektorem jakiegoś małego muzeum w Rosji, niedaleko Moskwy, a sam pochodził z Kijowszczyzny. Jeszcze przed jego naznaczeniem archeolog Leski przekazał na moje ręce dla zbiorów muzeum oddane przez kogoś (a nie powiedział mi przez kogo) parę kartek z rysunkami ołówkowymi. Jak powiedział, zostały wykonane przez Tarasa Szewczenkę. Schowałem te rysunki, a kiedy do nas przybył dyrektor Smowż w obecności Leskiego przekazałem dyrektorowi i on schował je gdzieś w swoim gabinecie. Moim zdaniem to rzeczywiście mogły być szkice T. Szewczenki, biorąc pod uwagę papier i charakter rysunków, które były mistrzowsko wykonane.

Krótko przed wybuchem wojny w 1941 roku dyrektor W. Smowż został dyrektorem muzeum w Tarnopolu, a u nas naznaczono nowego dyrektora, bodajże z Dniepropietrowska, nazwiska którego nie mogę sobie przypomnieć. On też był Ukraińcem i myślę, że był też ukraińskim patriotą, ponieważ po objęciu przez niego stanowiska dyrektora zaprosił wszystkich pracowników do restauracji i tam zapłacił muzykom i poprosił ich o to, żeby grali tylko ukraińskie melodie. Byłem obecny z Leskim przy odbiorze muzeum. Kiedy dobiegało końca, zapytałem W. Smowża, gdzie są rysunki Szewczenki, a on z krzykiem wydarł się na mnie: «Kakije risunki Szewczenka?» To usłyszał także Leski. Później już się bałem zapytać W. Smowża. A kiedy zapytałem Leskiego, co można zrobić, on tylko rozłożył ręce. Nie sądzę, że te rysunki zaginęły, lecz przypuszczam, że Smowż sprzedał je do muzeum w Kijowie, ponieważ jeszcze na początkach swojego dyrektorowania u nas sprzedał na podstawione nazwisko do naszego muzeum dokument, podpisany przez siostrę Piotra Pierwszego lub przez niego i jego brata. Ten dokument mógł pochodzić z muzeum w Rosji, ponieważ to się stało po «odwiedzeniu» go przez Smowża».

Do września 1939 roku dokumentacja zbiorów prowadzona była w języku polskim. Po przyłączeniu Zachodniej Ukrainy do Radzieckiej Ukrainy zmienił się też język dokumentacji muzealnej – na rosyjski. Świadczą o tym, zachowane z tego okresu cztery księgi inwentarzowe.

Ciekawostką był fakt, że pracownicy muzeum zaczęli sporządzać księgi w języku ukraińskim, ale zdążyli nazwać jedynie pozycje przysposobionych ksiąg, wydanych jeszcze w polskim okresie dla jakichś innych potrzeb. Później przeszli na język rosyjski i używali go do początku wojny.

Przekazywanie muzealnych kolekcji prowadzono między Wasylem Smowżem a nowym dyrektorem, którego nazwiska nie mógł przypomnieć sobie Anatrolij Dublański i którego (nazwiska) historia nie zachowała.

W 1940 roku w muzeum pracowali: jeden pracownik naukowy (z wynagrodzeniem 250 karbowańców) i jeden pracownik techniczny (laborant, z wynagrodzeniem 150 karbowańców).

Do ksiąg inwentarzowych z okresu przedwojennego w dowolnej kolejności były wprowadzane wpisy z poprzednich inwentarzy w tłumaczeniu na język rosyjski, z odnośnikiem na poprzedni numer, czasami ze wskazówką na tom, w którym wcześniej została opublikowana informacja.

Nowe eksponaty, które pojawiły się w latach 1940-41 były rejestrowane w «Księdze wpływów»; zachował się jedynie drugi tom.

Powołując się na drugi tom «Księgi wpływów» z okresu przedwojennego możemy nazwać przynajmniej kilka źródeł pochodzenia eksponatów muzealnych:

– od tow. «Riabcewa 16. ІV. 40 r.» otrzymano: kolekcję zachodnioeuropejskich medali w liczbie 38 jednostek; wielkanocne porcelanowe jajko upominkowe; ikony i okłady; ikonki na metalu i krzyże. Kim był ten Riabcew, nie wiemy, ale można przypuszczać, że przedmioty, przekazane przez niego, pochodzą z zamku Radziwiłłów w Ołyce;

– kilka przedmiotów przekazano przez «Tow. dyrektora Smowża»: wschodni dzban, moneta;

– u Filipowa Włodzimierza za 4300 rubli został wykupiony obraz I. Ajwazowskiego (dzisiaj znajduje się w ekspozycji Wydziału Artystycznego muzeum);

– hełm rycerski został przekazany «z m. Ołyka z zam. Radz[iwiłłów] 26. VІІІ-40.»;

– u Orła Mikołaja wykupiono wzorce broni (jatagan, miecze, pistole, sztylet);

– Państwowe Muzeum Antropologii w Moskwie przekazało atrapy archeologicznych narzędzi i wzorców antropologicznych;

– I. Braker podarował bony i monety;

– A. Dublański i Z. Leski niejednokrotnie przekazywali znaleziska archeologiczne;

– K. Kling, dyrektor szkoły we wsi Wólka Kotowska (dzielnica Teremno) przekazał wiele przedmiotów z zakresu numizmatyki, archeologii;

– Lwowskie Muzeum Historyczne 15 czerwca 1941 roku przekazało kilka eksponatów archeologicznych.

O skompletowaniu zbiorów muzealnych w okresie przedwojennym wspomina Anatolij Dublański:

«Zapamiętałem... dwa... wyjazdy. Najpierw do Ołyki, do zamku Radziwiłłów, gdzie dyrektor, ja i jeszcze dwie osoby z muzeum pojechaliśmy późną jesienią 1940 roku. Wówczas obejrzeliśmy zamek, gdzie mieszkał Radziwiłł, i wzięliśmy do muzeum jedynie jakieś portrety i inne mniejsze rzeczy. Znaleźliśmy tam wiele książek, które były zrzucone w jednym pokoju na podłogę, wśród których znalazłem inkunabuły, ale wówczas nie mogliśmy ich zabrać, więc powiedzieliśmy dowódcy tej jednostki wojennej, która stacjonowała w zamku, że wrócimy po te księgi wiosną. Kiedy na wiosnę przyjechaliśmy większym autem po te książki, ten sam dowódca z uśmiechem powiedział nam, że nie ma tych książek. Była surowa zima, w zamku było zimno i «nasi chłopcy» spalili te książki. Tak zginęły cenne skarby, które w różnych okresach były drukowane w języku łacińskim.

Drugą wycieczkę mieliśmy do Beresteczka, obok którego znajduje się wieś Peremyl. [...] W miejscu grodziska, na którym stał zamek księcia Daniela, zaproponowałem zorganizować wykopaliska. [...] Prace w Peremylu dały bogaty materiał z ceramiki, szklanych bransoletek i strzał do łuków. Do muzeum wzięliśmy wówczas jedną skrzynkę z tymi rzeczami...» (Nowy Ulm, 26.08.1992).

1 0001

Na początku maja 1941 roku na adres Muzeum Łuckiego przyszedł list z Czernihowskiego Muzeum Michała Kociubińskiego. List zawierał także opis darów, sporządzony 1 maja 1941 roku przez syna pisarza, Chomę Kociubińskiego, potwierdzony jego własnym podpisem, stemplem i pieczęcią literackiego muzeum M. Kociubińskiego, a także pocztowym stemplem z datą nadania: «2.05.1941». Zawartość oceniono w 200 karbowańców. Ale jest ona bezcenna. Ponieważ pan Choma przysłał autografy ‎Łesi Ukrainki z 1901 roku: «Listy, pisane przez Łesię Ukrainkę do W. Tuczapskiej z domu Krzyżanowskich», dwa zeszyty z zapisami ukraińskich (a dokładniej – wołyńskich) piosenek ludowych, zebranych w Kołodiażnem przez ‎Łesię Ukrainkę i jej siostrę Olgę, i trzy zdjęcia rodzinne. Z zeszytów do nas dotarł tylko jeden. Zawiera on autografy siostry poetki, Olgi Kosacz-Krywyniuk. Jest to poświadczenie autentyczności rękopisu. Takie same zapisy zachowały się na dwóch zdjęciach: portretowym zdjęciu Ołeny Teslenko-Pryhodko i portrecie grupowym, wykonanym na przełomie XX wieku w Dorpacie, na którym – Szura Sudowszczykowa, żona Michała Kosacza, Olga Kosacz, Anna Sudowszczykowa, matka Szury Sudowszczykowej i Michała Kosacza. Autor zdjęcia – Michał Kosacz.

Wspomina Olga Kosacz-Krywyniuk: «Choma Kociubiński mówił mi wiosną 1941 roku, że znalazł listy od ‎Łesi do W. Krzyżanowskiej w motłochu papierowym na podłodze w Kijowskim Muzeum Historycznym i zabrał je do Muzeum im. Kociubińskiego w Czernihowie. Stąd przekazał te listy w zamian na coś do ‎Muzeum Łuckiego im. Łesi Ukrainki...»

Rarytasy, przekazane przez M. Kociubińskiego przed samą wojną, były starannie schowane w zbiorach muzeum, przetrwały wojnę i zachowały się do dzisiaj.

W myśl wspomnianej już Uchwały Rady Komisarzy Ludowych USRR z dnia 8 maja 1940 roku «O organizacji muzeów i bibliotek publicznych w zachodnich obwodach Ukrainy» planowano założenie «publicznego miejskiego muzeum krajoznawczego we Włodzimierzu Wołyńskim».

Muzeum Wołyńskie zobowiązano do świadczenia pomocy nowemu muzeum we Włodzimierzu Wołyńskim przez przekazanie eksponatów z własnych zbiorów. O tym świadczy dokumentacja zbiorów, w której są wpisy o przekazaniu części eksponatów do muzeum we Włodzimierzu Wołyńskim. Według szacunków przekazano wówczas 139 przedmiotów.

Spisy zdawczo-odbiorcze eksponatów muzealnych z okresu przedwojennego nie zachowały się. Dokumentami pierwotnej rejestracji były kartki ewidencyjne (podobnie do okresu sprzed 1939 r.). Do ich sporządzenia wykorzystywano kartki ewidencyjne z okresu międzywojennego. Na tylnej stronie kartek ewidencyjnych Muzeum Wołyńskiego w Łucku zostały wydrukowane kartki «Wołyńskiego Obwodowego Muzeum Krajoznawczego» w języku rosyjskim (na czystym marginesie u dołu widnieje dokładna data druku: 16.6.40 i nakład – 6000 sztuk).

Warto zaznaczyć, że nie wszystkie wpływy w latach 1939-41 były rejestrowane na czas, ale dzięki oddanej pracy małego zespołu uczciwych współpracowników, te eksponaty zachowały się do naszych dni.

8 maja 1940 roku została przyjęta Uchwała Rady Narodowych Komisarzy USRR o organizacji Muzeum Krajoznawczego w Łucku z przekazaniem mu budynku byłego Muzeum Łuckiego (czyli tego samego, w którym muzeum działało do początku II wojny światowej, przy ul. Sienkiewicza 35). Nazwa ulicy używana z roku 1920 (od 1913 – Romanowska) nie zmieniała się; zmianie uległa jedynie numeracja budynków.

Komitet Wykonawczy Rady Miasta ‎Łuck od 14 kwietnia 1941 roku podjął decyzję o ulokowaniu międzyobwodowego muzeum krajoznawczego «w budynkach, położonych na terenie Zamku «Lubarta», zwalniając w tym celu budynki zamku, zajęte przez Miejską Straż Pożarną oraz szkołę podstawową nr 8. A do budynku muzeum krajoznawczego przy ul. Sienkiewicza 35 przenieść warsztaty szycia».

Decyzja ‎Łuckiego Komitetu Wykonawczego nie została wykonana: zaczęła się wojna i muzeum pozostało w tym samym budynku.

Ciąg dalszy tu.

Natalia PUSZKAR, Ilona NESTORUK

Powiązane publikacje
«Cały dzbanek skarbów». Wołyńskie Muzeum Krajoznawcze ma 95 lat
Artykuły
16 sierpnia Wołyńskie Muzeum Krajoznawcze obchodziło swoje 95-lecie. Z tej okazji placówka otworzyła zaktualizowaną ekspozycję Działu Dawnej Historii Wołynia oraz zorganizowała dla dzieci grę terenową «Podróż przez wieki».
17 czerwca 2024
Muzeum Ikony Wołyńskiej ma 30 lat
Artykuły
26 sierpnia przypada 30. rocznica otwarcia Muzeum Ikony Wołyńskiej w Łucku. Jego dyrektorka Tetiana Jelisiejewa opowiedziała nam, jak instytucja będzie obchodziła swój jubileusz.
25 sierpnia 2023
Józef Kraszewski staje się bliższy Wołynianom
Wydarzenia
Wołyńskie Muzeum Krajoznawcze przygotowało wystawę «Józef Kraszewski i Wołyń», na której Wołyniacy mają okazję poznać postać i dzieła wielkiego Polaka. Została otwarta 15 listopada. Tego samego dnia we wsi Omelno, gdzie przez kilka lat mieszkał wraz z rodziną Kraszewski, w miejscowej bibliotece otwarto kącik pamięci.
17 listopada 2022
Wystawa porcelany w Łucku. Można zobaczyć na niej eksponaty ze zbiorów muzeów w Łucku i Stalowej Woli
Wydarzenia
29 września w Wołyńskim Muzeum Krajoznawczym odbył się wernisaż inkluzyjnej wystawy «Sztuka dla każdego. Porcelana». Wydarzenie zostało zorganizowane w ramach projektu «Muzea pogranicza – przestrzeń dialogu międzykulturowego».
30 września 2022
Wołyń i Podkarpacie będą współpracować w sferze muzealnictwa
Wydarzenia
Obwód wołyński oraz województwo podkarpackie będą wspólnie realizować projekt «Muzea pogranicza – przestrzeń dialogu międzykulturowego».
18 marca 2021
Eksponaty muzealne od wojewody Józewskiego
Artykuły
W przedwojennych księgach inwentarzowych Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego natrafiamy na wpisy o tym, że eksponaty przekazano «od wojewody wołyńskiego».
26 października 2017
Natalia Puszkar: «Nawet haftowane ręczniki wydawały się okupantom niebezpieczną bronią»
Rozmowy
Latem w «Monitorze Wołyńskim» pojawiały się publikacje poświęcone Wołyńskiemu Muzeum Krajoznawczemu. W czerwcu 2014 roku ta instytucja obchodziła 85-lecie. O działalności Muzeum od momentu powstania do chwili obecnej opowiadała Natalia Puszkar – główny kustosz Muzeum. Dzisiaj proponujemy Państwa uwadze rozmowę z nią.
30 września 2014
Wołyńskie Muzeum Krajoznawcze: na Chopina 20. Część 6
Artykuły
W sierpniu 1985 roku Wołyńskie Muzeum Krajoznawcze otworzyło nową ekspozycję w budynku przy ulicy Hałana 2 (obecnie Chopina 20) w Łucku. Tutaj muzeum mieści się do dziś.
16 września 2014
Wołyńskie Muzeum Krajoznawcze: na Chopina 7. Część 5
Artykuły
Pod koniec lat 50-tych ХХ w. Wołyńskie Muzeum Krajoznawcze znowu przeprowadziło się do nowego pomieszczenia, tym razem do gmachu przy ulicy Chopina 7.
18 sierpnia 2014