26 sierpnia przypada 30. rocznica otwarcia Muzeum Ikony Wołyńskiej w Łucku. Jego dyrektorka Tetiana Jelisiejewa opowiedziała nam, jak instytucja będzie obchodziła swój jubileusz.
«Nie planujemy żadnych uroczystości rocznicowych. Zamiast tego w październiku chcemy zorganizować naszą coroczną międzynarodową konferencję naukową, na której będziemy prezentować nasze osiągnięcia naukowe. W zeszłym roku ze względu na wojnę nie organizowaliśmy tego wydarzenia. Zatem jeśli będą jakieś gratulacje, to niech będą na konferencji» – powiedziała dyrektor placówki.
Muzeum Ikony Wołyńskiej, jako samodzielny oddział Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego, zostało otwarte 26 sierpnia 1993 r. Tę datę uważa się za początek istnienia instytucji, choć w rzeczywistości jej historia jest znacznie dłuższa. W latach 1970–1980 pracownicy muzeum krajoznawczego przeprowadzili szereg wypraw naukowych do świątyń wołyńskich, zarówno czynnych, jak i zamkniętych. W ich trakcie zgromadzono pokaźną kolekcję zabytków malarstwa ikonowego z XVI–XVIII w., eksponatów rzeźbionych w drewnie, krzyży i innych przedmiotów o przeznaczeniu sakralnym. Początkowo przechowywano je w katedrze Świętych Apostołów Piotra i Pawła, w której mieściło się wówczas Muzeum Historii Religii i Ateizmu. Jednak po zwróceniu kościoła katolikom w 1991 r. pojawił się problem pomieszczenia, w którym można by było przechowywać zgromadzone rzeczy. Jednocześnie podjęto decyzję o utworzeniu odrębnego muzeum, które zajmowałoby się konserwacją, badaniem i restauracją ikon.
Muzeum krajoznawcze nie posiadało pomieszczeń o wystarczającej powierzchni, dlatego w 1991 r. dla Muzeum Ikony Wołyńskiej wynajęto dwa piętra w budynku Zarządu Obwodowego Służby Bezpieczeństwa Ukrainy przy Alei Peremohy 4. Pierwsza ekspozycja obejmowała 59 ikon.

Obecnie instytucja mieści się we własnym piętrowym budynku przy ulicy Serhija Tymoszenki 5. Został zaprojektowany i zbudowany specjalnie dla potrzeb muzeum. Otwarcie zaplanowane na 10. rocznicę Niezależności Ukrainy, odbyło się 17 czerwca 2001 r. Wziął w nim udział ówczesny prezydent Ukrainy Leonid Kuczma.



Obecnie ekspozycja obejmuje ponad 100 ikon i kilkadziesiąt eksponatów rzeźbionych w drewnie z XVI–XVIII w. Perłą kolekcji jest cudowna ikona Matki Bożej Chełmskiej, unikalne dzieło sztuki bizantyjskiej XI–XII w.
Jak opowiada Tetiana Jelisiejewa, już w pierwszych dniach pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę ekspozycja muzeum została całkowicie zdemontowana. Wszystkie ikony zostały przeniesione do bezpiecznego miejsca. Schowano także główną atrakcję muzeum, ikonę Bogurodzicy Chełmskiej. Wszystko to odbyło się dzięki wsparciu międzynarodowych fundacji, od nich muzeum otrzymało m.in. materiały opakowaniowe, osuszacze i nawilżacze powietrza. «Zwrócono się do nas z propozycją udzielenia pomocy dosłownie w drugim tygodniu pełnoskalowej wojny» – wspomina szefowa instytucji.
Muzeum Ikony Wołyńskiej było zamknięte dla zwiedzających do maja 2022 r. Jako pierwszą po tej przerwie publiczności udostępniono wystawę pt. «Obraz Chrystusa w sakralnym dziedzictwie Wołynia». Przeznaczono na nią parter lokalu. Ekspozycja prezentuje nie malarstwo ikonowe, lecz przedmioty rzeźbiarstwa dekoracyjnego, przede wszystkim rzeźbę i drewniane elementy dekoracji cerkwi. W pierwszej sali muzeum wystawiona została kopia ikony Matki Bożej Chełmskiej.

Ponieważ w muzeum nie można eksponować zabytkowych ikon, na piętrze urządzona jest obecnie wystawa dzieł współczesnych sakralnych malarzy. M.in. wystawiono tu szklane ikony Haliny Czernysz oraz prace trzech sióstr z Wołynia: Iwanny i Kseni Daciuk oraz Olgi Zwiagincewej. W okresie świąt religijnych muzeum zorganizowało jeszcze kilka okazjonalnych wystaw.
«Robimy to na własną odpowiedzialność, aby muzeum działało w normalnym trybie, aby ludzie przychodzili tu tak samo, jak w czasie pokoju. I przychodzą, modlą się, przynoszą kwiaty. Przy kopii ikony poprowadził nabożeństwo o. Michał Onyszczuk, proboszcz cerkwi Chełmskiej Ikony Matki Bożej w Łucku» – mówi Tetiana Jelisiejewa.

Muzeum odwiedzają żołnierze z frontu, którzy leczą się w szpitalach w Łucku lub przebywają tu w trakcie rotacji. Dyrektor wspominała, jak oprowadzała funkcjonariuszy straży granicznej z Ługańskiego Oddziału Granicznego. Była to wystawa z okazji Świąt Wielkanocnych, żołnierze zapoznali się z tradycyjnymi wołyńskimi pisankami, które po prostu ich oczarowały. W 2022 r. placówkę zwiedziło wielu przesiedleńców. Zdaniem pracowników muzeum wynika to z faktu, że obok ich gmachu znajduje się Urząd Pracy. Dzięki takiemu sąsiedztwu Ukraińcy z innych regionów mieli okazję, aby zapoznać się z wołyńskimi ikonami.
Jednakże głównym elementem pracy muzeum, zdaniem jego kierowniczki, jest działalność niewidoczna dla zwykłego zwiedzającego. «Bez pracy naukowej, bez badań, bez selekcji eksponatów do renowacji nasze muzeum nie może istnieć i nie może się dalej rozwijać» – uważa.
Dlatego nawet w czasie wojny trwają prace restauratorskie. Niedawno w muzeum otwarto miniwystawę, na której prezentowane były ikony wołyńskie z XVIII–XIX wieku, odrestaurowane w Kijowie. Są to okazy malarstwa religijnego obrządku wschodniego i zachodniego. Nie obyło się bez niespodzianek: na ikonie Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, datowanej na XIX w., podczas renowacji odkryto inskrypcję darczyńcy z datą 1749. Renowację przeprowadzili specjaliści Narodowej Akademii Sztuk Pięknych i Architektury.
«Ściśle współpracujemy z ośrodkami renowacyjnymi. Niestety, po śmierci Anatolija Kwasiuka w Łucku pozostała tylko jedna konserwatorka malarstwa i rzeźby temperowej – Łarysa Obuchowicz, pracownica Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego. Zawsze trudno było znaleźć konserwatora, który chciałby pracować na prowincji. W Narodowej Akademii Sztuk Pięknych i Architektury do tego zawodu rekrutuje się zaledwie 10–12 osób rocznie, więc rzadko któryś z absolwentów decyduje się po ukończeniu studiów wyjechać gdzieś na peryferie. Większość takich specjalistów pozostaje w Kijowie. Ale nawiązane znajomości nadal pozwalają nam na odnawianie do 15 ikon rocznie. To jest potężna liczba» – mówi dyrektorka muzeum.

W czasie działań wojennych pojawiły się także nowe nabytki. M.in. w maju 2023 r. o. Denys Klukowski, proboszcz parafii Świętych Borysa i Hleba we wsi Romanów, przekazał muzeum krzyż procesyjny i kilka chorągwi autorstwa malarza ikon Wołodymyra Szczukina. Ten malarz był uczniem słynnego Wiktora Wasniecowa, autora malowideł w katedrze Świętego Włodzimierza w Kijowie.
Ponadto Tetiana Jelisiejewa powiedziała: «W świątyniach wciąż jest wiele nieodkrytych rzeczy. W ramach komisji specjalnych zwiedzamy cerkwie, które zmieniają podporządkowanie z Patriarchatu Moskiewskiego do Prawosławnej Cerkwi Ukrainy i sprawdzamy, co się w nich znajduje. Często wierni nie rozumieją wartości tego, co posiadają, zdarza się, że niektóre rzeczy nie są już używane, psują się na strychach. Oferujemy parafiom restaurowanie tego, co da się odrestaurować. Równolegle uzupełniamy też naszą ekspozycję».
«Jak więc będziemy świętować jubileusz? Planujemy wydanie katalogu «Ikona wołyńska XVI–XVIII wieku», który zostanie uzupełniony informacjami o nowo odrestaurowanych ikonach oraz o część paleograficzną. Druk jest bardzo kosztowny, więc będzie to katalog elektroniczny, podobny do tych, które publikowaliśmy wcześniej» – podzieliła się swoimi planami dyrektorka placówki (patrz tutaj: część pierwsza i część druga).
Ponadto pracownica muzeum Ludmyła Karpiuk przygotowała katalog krzyży kopułowych. Według dyrektor jest to właściwie temat niezbadany w Ukrainie, ale bardzo interesujący, ponieważ nikt poważnie nie badał metod kucia, systemów mocowania, zdobnictwa i chronologii pojawiania się nowych elementów i technologii.

Muzeum planuje także zorganizowanie wystawy «Chełmska ikona Matki Bożej. Karty historii». Bezpłatnie pracuje nad nią jedna kijowska firma, która chce w ten sposób wesprzeć muzeum. Ekspozycja przybliży historię ikony, począwszy od okresu Rusi Kijowskiej aż po czasy współczesne.
«Jeszcze przed naszą październikową konferencją czekajcie na niespodziankę, gdyż oddział lwowski Narodowej Akademii Sztuk Pięknych i Architektury odrestaurował kilka ikon» – powiedziała na koniec dyrektorka Muzeum Tetiana Jelisiejewa.
Anatol Olich
Fot. Anatol Olich, Tetiana Jelisiejewa (zdjęcia archiwalne)