26. marca bieżącego roku harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego na Ukrainie uczcili na kominku 68. rocznicę najbardziej brawurowej akcji Szarych Szeregów (konspiracyjnego harcerstwa w czasie II wojny światowej) – akcję odbicia z rąk gestapo swego przyjaciela Jana Bytnara. Do historii ta akcja przeszła pod nazwą Akcji pod Arsenałem. Harcerze na kominku przypomnieli sylwetki głównych bohaterów akcji oraz obejrzeli film Akcja pod Arsenałem.
Harcerstwo polskie, prężnie rozwijające się w czasie dwudziestolecia międzywojennego, po kapitulacji Warszawy we wrześniu 1939 roku przeszło do podziemia, kontynuując swoją pracę w nowych, konspiracyjnych warunkach okupacji. Harcerze zajmowali się tzw. Małym Sabotażem – codziennym sabotowaniem niemieckiej przestrzeni życiowej w Warszawie i dodawaniem otuchy polskim mieszkańcom miasta. Polegało to m. in.na zrywaniu flag ze swastykami, malowaniu na murach znaków Polski Walczącej, wrzucaniu do kin, gdzie były wyświetlane niemieckie propagandowe filmy, specjalnych gazów, niszczeniu niemieckich tablic, które po 27. września zasłaniały polskie pomniki itp. Kręgi starszoharcerskie zostały z czasem włączone do Wielkiej Dywersji, gdzie walczyły z bronią w ręku jako specjalne oddziały dyspozycyjne KEDYWU (kierownictwa dywersji) Armii Krajowej. Do ich zadań należało m. in. wysadzanie pociągów z transportami na front niemiecki, oswobadzanie transportu ludzi do obozów koncentracyjnych, napady na posterunki żandarmerii niemieckiej oraz na rozkaz podziemnego sądu wykonywanie wyroków śmierci na najgroźniejszych urzędników hitlerowskich (zamachy).
Akcja pod Arsenałem nie miała sobie równej w czasie całej okupacji z co najmniej dwóch powodów: po pierwsze była to napaść w biały dzień w centrum Warszawy na konwój niemiecki, przewożący więźniów katowanych w siedzibie gestapo w Alei Szucha do więzienia na Pawiaku, po drugie pobudki harcerzy, którzy skrupulatnie zaplanowali całą akcję były pierwszego rzędu: w imię braterstwa z maltretowanym na Szucha kolegą.
Pamiętać trzeba, że Kedyw nie od razu zgodził się na akcję – do tej pory bowiem nie uwalnianio nawet doborowych dowódców Armii Krajowej. Uległ prośbom Tadeusza Zawadzkiego Zośki, znając go jako doskonałego taktyka.
Dowódcą akcji został Stanisław Broniewski – Orsza, zaś mózgiem i sercem akcji, a równocześnie dowódcą grupy był właśnie Tadeusz Zawadzki - Zośka, najbliższy przyjaciel Rudego. W akcji udział wzięło 28 harcerzy z harcerskich Grup Szturmowych, w tym Aleksy Dawidowski - Alek, serdeczny kolega Zośki i Janka Bytnara Rudego.
Akcja powiodła się. Oprócz Rudego uwolniono cały transport więźniów – 25 osób.
Rudego odbito, ale był tak skatowany przez gestapo, że zmarł 30. marca, podobnie jak Alek, który w czasie akcji został trafiony w brzuch i zmarł za ran tego samego dnia, co Rudy. Z ran, odniesionych w czasie akcji zmarł także Tadeusz Krzyżewicz, a Huberta Lenka, ujętego w czasie akcji, rozstrzelało gestapo. W odwecie za akcję Niemcy następnego dnia rozstrzelali 140 więźniów Pawiaka.
Tadeusz Zawadzki zginął w kilka miesięcy później w akcji napadu na posterunek żandarmerii niemieckiej w Sieczychach. Do końca wojny przeżyło jedynie jedenastu uczestników Akcji pod Arsenałem. Dwóch z nich zakatowano po wojnie w kazamatach Urzędu Bezpieczeństwa.
Jednakże te reperkusje nie zatarły śladu, jaki pozostawiła sama akcja - podniosła morale wśród warszawiaków i rozeszła się głośnym echem w okupowanej Warszawie.
O braterstwie i służbie, ideałom, w imię których odbijano Rudego traktuje najsłynniejsza książka czasów okupacji (wydawana wówczas konspiracyjnie) Kamienie na szaniec Aleksandra Kamińskiego.
Dziś jest ona lekturą obowiązkową w polskich szkołach, a jej bohaterowie Rudy, Alek i Zośka są ikonami polskiego harcerstwa i przykładem prawdziwego oddania w przyjaźni.
jj