Nie czuj mej nieobecności
Artykuły

"To jest przeznaczenie i losu się nie wybiera.Otóż akceptujemy go takim, jakim jest.A jeśli nie akceptujemy, wtedy on wybiera nas sam przemocą."W. Stus „Z Zeszytu Obozowego”

Co może człowiek w kwestii wyboru swego przeznaczenia? Uciekać przez całe życie lub poszukiwać czegoś lepszego? Jeśli ma się szczęście, to może się to udać, ale zazwyczaj nasz los tworzą inni ludzie. Z takim przeznaczeniem nie sposób się rozdzielić, jest ono nieuniknione, nie da się od niego uciec. Jest jak żelazny uścisk wokół szyi, który dusi dopóki nie zmilknie twój głos. Zwłaszcza gdy ten głos mocno różni się od zdania biurokratów czy członkami partii - jak to miało miejsce w przypadku nieśmiertelnego ukraińskiego głosu Wasyla Stusa.

„Każdy dramat historyczny od zawsze ma swego Chrystusa, swego Judasza, swego Piłata umywającego ręce, swych przestraszonych apostołów, którzy potem jednak dochodzą do siebie i kontynuują naukę Mistrza. Każdy dramat przebiega dokładnie w taki sam sposób. I tak w nieskończoność” (Jewhen Małaniuk „Odwieczny scenariusz”).

W latach 60. i 70. XX wieku obozy mieściły kilka tysięcy więźniów. Istniały specjalne strefy polityczne, gdzie były szczególne warunki. Pierwszymi fanami poetyckiego talentu Stusa stali się właśnie współwięźniowie, którzy nauczyli się jego wierszy na pamięć. I obecnie właśnie dzięki temu możemy zapoznać się z wieloma utworami poety, ponieważ w więzieniu skonfiskowano mu wszystko, a zwłaszcza efekty twórczości literackiej. Dla poety było to szczególnie ciężkie, bo prace te pozostawały częścią jego duszy, serca, wołania, rozpaczy, pragnień i w końcu nadziei na to, że zostanie wysłuchany. Jednak wiersze przetrwały, zgodnie ze słynnym stwierdzeniem, że „rękopisy nie płoną”. Stało się tak gdyż, doszły nie tylko do uszu, ale także do umysłów odbiorców. Stąd też – choć być może spóźnione i poniewczasie – to jednak staną się one donośnym wołaniem, ostrzegającym przed błędami poprzednich pokoleń.

Wychudzony i wycieńczony ciężką pracą w więzieniu Stus nie stracił jednak jasnego przekonania o tym, że równouprawnienie i sprawiedliwość są najważniejszymi wartościami dla każdego człowieka. Mimo tego, że brakowało mu siły fizycznej, nie pozwolił się złamać i pozostał silny moralnie, dumny i głęboko przekonany o sensie wyznawanych idei.

Poeta zawarł w swych dziełach obietnicę: „Narodzie mój, do ciebie jeszcze wrócę”, ale równocześnie pisał dramatycznie: „Wystarczy! Nie ma mi Ojczyzny!”. Wasyl Stus nigdy nie był znanym poetą w środowisku ukraińskim w tym sensie, że nigdy nie opiewał sentymentalnie walki ukraińskiego narodu o niepodległość, jak większość utworów zamieszczonych w szkolnych i akademickich programach nauczania. Wiersze poety rzadko recytowano czy uczono na pamięć. Przypominam sobie, że w szkole nie pojmowałam ich i nie pragnęłam pojąć, ponieważ nie były melodyjnymi i lamentacyjnymi co czyniło je niełatwymi do zapamiętania, inaczej niż dzieła Szewczenki, Rylskiego, Tyczyny i wielu innych wieszczów narodowych. „Stus to jest sprzeciw. Między innymi to jest przepiękny sprzeciw wobec naszej ojczystej łzawej rychłości, tej „sentymentalnej kwaśności”, która niestety do dziś jest uważana za przymiot „słowikowo-kalinowej tożsamości” (Jurij Andruchowycz).

W tamtych trudnych czasach nawet za zwykłą znajomość z węźniem politycznym można było dostać całą dobę bezpłatnej „ochrony” przez służbę bezpieczeństwa. Nawet dzisiaj ci, którzy mieli związki z genialnym autorem niechętnie się do tego przyznają. Minęły lata, zmieniła się epoka a stereotypy pozostały. Jednak każdego roku sytuacja się powoli zmienia. Pojawiają się osoby, które teraz mogą się pochwalić, że w pewnym okresie swego życia poznali bojowników o wolność - między innymi Wasyla Stusa. Ale gdzie byli ci „przyjaciele” wówczas kiedy trzeba było odrobinę odwagi, żeby wstać i zapytać: „Dlaczego nie są drukowane utwory Stusa?”. Wydaję się, że każdy, kto chociaż w małym stopniu czuł jedność poglądów z poetą, powinien był go wesprzeć i głosić idee wyzwolenia ludzkiego ducha i sprawiedliwości. Każdy! A takich ludzi bez wątpienia było dużo. Jednak byli zbyt przejęci swym własnym losem, zbyt drżeli o życie. A gdyby wszyscy podobnie myślący podnieśli swe głosy, nie starczyłoby cel więziennych, katów i ziemi dla obozów. Wówczas jednak odważyły się na to jedynie nieliczne jednostki. Wśród nich był Wasyl Stus, stąd pamięć o nim nadal żyje w naszych sercach.

Kateryna Martynenko

Powiązane publikacje
Słowa Świętego Jana Pawła II przywołane w łuckiej katedrze w 83. rocznicę Zbrodni Wołyńskiej
Wydarzenia
«Nasza dzisiejsza modlitwa jest odpowiedzią na wezwanie Świętego Jana Pawła II» – powiedział bp Witalij Skomarowski, cytując słowa papieża o oczyszczeniu pamięci historycznej i przebaczeniu na początku mszy w łuckiej katedrze.
12 lipca 2026
«Nie obejdzie się bez odważnej pracy nad prawdą». W Ołyce odprawiono mszę św. polową
Wydarzenia
«Praca nad prawdą polega na jej pokornym odkrywaniu taką, jaką ona jest, na właściwym nazywaniu zbrodniarza zbrodniarzem, a ofiary ofiarą, na uczciwym opisywaniu wszystkiego, co było i jak było» – powiedział biskup pomocniczy lubelski Adam Bab podczas mszy świętej w Ołyce w 83. rocznicę Zbrodni Wołyńskiej.
12 lipca 2026
Śladami lipca 1920 r. w Szpanowie, Zdołbunowie, Dubnie, Ostrogu i Równem
Wydarzenia
W obwodzie rówieńskim zakończył się tydzień poświęcony 106. rocznicy wspólnej walki żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej pod dowództwem atamana Symona Petlury oraz polskich żołnierzy pod dowództwem marszałka Józefa Piłsudskiego przeciwko bolszewikom.
10 lipca 2026
Sprzęt medyczny od polskich partnerów dla obwodowego szpitala w Tarnopolu
Wydarzenia
Tarnopolski Obwodowy Szpital Kliniczny otrzymał sprzęt medyczny w ramach projektu «Zwiększenie możliwości leczenia pacjentów, w tym weteranów i żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy w Tarnopolskim Obwodowym Szpitalu Klinicznym».
09 lipca 2026
Szukamy rodziny Zbigniewa Józefa Kwietnia, która przed II wojną światową mieszkała w Koropcu
Wydarzenia
W czasie II wojny światowej ppor. Zbigniew Józef Kwiecień walczył w szeregach Batalionu Strzelców Podhalańskich. Poległ w styczniu 1945 r. pod Kapelsche Veer w Holandii. Urodził się w Stanisławowie, a następnie do wojny mieszkał w Koropcu. Jego rodziny szuka historyk Adrian Pohl.
09 lipca 2026
Akademia Małych Odkrywców w Zdołbunowie
Wydarzenia
W dniach 30 czerwca – 4 lipca w Zdołbunowie odbyły się półkolonie pod hasłem «Akademia Małych Odkrywców». Projekt ten, zorganizowany przez Kulturalno-Oświatowe Centrum im. Tadeusza Czackiego, połączył naukę języka polskiego z aktywnym wypoczynkiem, twórczością artystyczną oraz odkrywaniem bogatego dziedzictwa kulturowego regionu.
08 lipca 2026
«Ja – Lider». Projekt szkoleniowy dla organizacji polskich
Wydarzenia
Fundacja Wolność i Demokracja zaprasza do udziału w projekcie «Szkoła Lidera Polonijnego «Ja – Lider». Kompleksowy projekt szkoleniowy dla organizacji polskich».
08 lipca 2026
10-lecie Polskiej Sobotniej Szkoły w Husiatynie
Wydarzenia
W Polskiej Sobotniej Szkole działającej przy Nadzbruczańskim Stowarzyszeniu Kultury i Języka Polskiego zorganizowano obchody jubileuszu 10-lecia. Uczniowie, ich rodzice, nauczyciele oraz goście wspólnie świętowali tę ważną datę.
07 lipca 2026
12 dni w Kostiuchnówce z językiem polskim i nie tylko
Wydarzenia
Ponad 30 uczniów z obwodu rówieńskiego i wołyńskiego wzięło udział w Szkole Letniej Języka Polskiego w Kostiuchnówce zorganizowanej przez Ukraińsko-Polski Sojusz im. Tomasza Padury z Równego.
07 lipca 2026